Zamknęli chirurgię w Nakle. Rząd Tuska patrzy, jak umierają szpitale powiatowe

Od 1 lipca do 30 września 2026 roku Oddział Chirurgii Ogólnej w szpitalu w Nakle nad Notecią nie przyjmuje pacjentów. Wojewoda Kujawsko-Pomorski wyraził zgodę na czasowe zawieszenie działalności na wniosek zarządu spółki Nowy Szpital w Nakle i Szubinie. Powód jest jeden: utrzymujące się problemy kadrowe.
To jedna z najtrudniejszych decyzji, jakie mogliśmy podjąć. Przez wiele miesięcy prowadziliśmy intensywne działania, aby utrzymać działalność oddziału, jednak sytuacja kadrowa w chirurgii pozostaje niezwykle trudna" – mówi Jarosław Gierszewski, prezes zarządu Nowego Szpitala.
Jak podkreśla szpital, mimo wielomiesięcznych działań rekrutacyjnych nie udało się zapewnić odpowiedniej liczby lekarzy specjalistów, niezbędnych do bezpiecznego funkcjonowania oddziału. Placówka zapewnia, że cały czas szuka chirurgów i dąży do jak najszybszego przywrócenia działalności.
Radni: „Identyczna sytuacja jak z pediatrią w Szubinie”
Lokalni politycy nie mają złudzeń. Podczas sesji Rady Powiatu radny Adam Tchórzewski ostrzegał, że scenariusz jest identyczny jak w przypadku oddziału pediatrii w Szubinie – najpierw zawieszenie, potem likwidacja.
Sytuacja jest identyczna, identyczne wytłumaczenie, że nie ma lekarzy, wygasza się, a później się zamyka i mówi się, że nie było chętnych" – mówił Tchórzewski.
Radna Katarzyna Borzych-Kubacka poszła o krok dalej:
Uważam, że to jest w cudzysłowie „zawieszenie”, bo po takim zawieszeniu kolejnym krokiem będzie już zamknięcie.
A strach pacjentów jest uzasadniony. W 2025 roku szpital zakończył rok stratą w wysokości 3,6 mln zł. Powiat Nakielski, mimo że posiada 18,8 proc. udziałów w spółce, pozostaje właścicielem budynków dzierżawionych przez szpital. To daje mu teoretyczne możliwości wpływu – ale czy ktoś z nich skorzysta?
Pacjenci wściekli: „Hańba wam!”
Pod wpisem Naklo24.pl na Facebooku zawrzało. Mieszkańcy nie kryją oburzenia.
Śmiechu warte, powiatowy szpital, mogli w Szubinie zamknąć. Leżałam w szpitalu w Nakle – super pielęgniarki z powołania, lekarze to samo”.
To skandal, żeby taki oddział zamknąć”.
Dla władzy, która ma pokoje VIP i wszędzie jest przyjmowana poza kolejnością, nie liczy się zwykły szary schorowany człowiek… miało nie być PiS i czarodziejska różdżka miała działać, ale politycy dla nich tylko koryto, a my cierpimy… hańba wam”.
To nie odosobniony przypadek. System pęka w szwach
Zawieszenie chirurgii w Nakle to nie incydent. To systemowy problem, który obejmuje całą Polskę. Jak wynika z danych „Rzeczpospolitej”, w dziewięciu województwach rusza fala restrukturyzacji szpitali. Szpitale odchodzą od całodobowej hospitalizacji na rzecz leczenia planowego i chirurgii jednego dnia. Zmiany obejmują przede wszystkim: neonatologię, położnictwo, chirurgię ogólną, okulistykę i otorynolaryngologię.
Tylko w 2026 roku 25 szpitali złożyło wniosek do NFZ o likwidację oddziału całodobowego. W całej Polsce zamykane są porodówki, zawieszane oddziały wewnętrzne i chirurgiczne. A lista zamkniętych oddziałów z lat 2024–2025 liczy aż 539 pozycji. Brakuje lekarzy specjalistów. Szczególnie w specjalnościach zabiegowych. Szpitale powiatowe, takie jak ten w Nakle, padają ofiarą tego kryzysu jako pierwsze.
Rząd Tuska bezradny. Obiecywał cuda, zostawia pacjentów samych
Koalicja Obywatelska obiecywała rewolucję w ochronie zdrowia. Miało być lepiej, taniej, bliżej pacjenta. Jest coraz gorzej.
Zamiast konkretnych działań – kolejne spotkania i narady. Premier Donald Tusk spotkał się z ministerstwem i NFZ, by rozmawiać o kryzysie w ochronie zdrowia. Na stole miały się pojawić pomysły na ograniczenie problemu kominów płacowych i limitowania czasu pracy lekarzy. Tyle że rolnicy już wiedzą, ile warte są rządowe obietnice – 500 zł za PiS, 61 zł za Tuska. Teraz pacjenci zaczynają widzieć to samo.
Co dalej z Nakłem?
Mieszkańcy Nakła i okolic zostaną bez chirurgii. Pacjenci wymagający pilnej pomocy będą musieli jechać do Szubina lub dalej – do Bydgoszczy. Szpital zapewnia, że robi wszystko, by odbudować zespół. Ale radni, pacjenci i lokalna społeczność boją się, że to "tylko gra na zwłokę". Że za trzy miesiące usłyszymy to samo: „Nie ma lekarzy, zamykamy”.
A rząd Tuska? Będzie przyglądać się z boku. I mówić, że to nie jego wina.
źr. wPolsce24 za Radio PIK/naklo24.pl/ kurier-nakielski.pl/Rzeczpospolita











