Zamiast godnego pochówku – worki z nieznanymi prochami i zgniłe zwłoki. Brytyjski przedsiębiorca pogrzebowy idzie do więzienia na 20 lat!
Robert Bush, 48-letni właściciel zakładu pogrzebowego, trafił za kratki na 20 lat. Jego ofiary? Setki pogrążonych w żałobie rodzin, którym zamiast godnego pożegnania bliskich zaserwował koszmar, jakiego nie powstydziłby się najgorszy horror. 35 ciał pozostawionych w prosektorium, by gniły w straszliwych warunkach. Ponad 100 zestawów prochów, które trafiły do niewłaściwych rąk. I małe, nienarodzone dziecko, które przez dwa lata leżało w papierowej torbie, podczas gdy jego matka wierzyła, że zostało godnie pochowane. Brytyjski wymiar sprawiedliwości w końcu wymierzył karę – ale czy adekwatną do skali bestialstwa?











