W mediach społecznościowych regularnie wybuchają dyskusje wokół rzekomych „przywilejów emerytalnych” dla obcokrajowców. Oliwy do ognia dolały krążące po sieci zdjęcia autentycznych decyzji ZUS, na których widnieją zaskakujące kwoty: wyliczona emerytura na poziomie zaledwie kilku złotych, gigantyczna dopłata od państwa i kilkudziesięciotysięczne wyrównanie. Czy to oznacza, że wystarczy przepracować w Polsce jeden dzień, by cieszyć się polską emeryturą, mieszkając na Ukrainie? Wyjaśniamy, jak ten skomplikowany mechanizm wygląda w rzeczywistości i gdzie leży haczyk, o którym milczą autorzy internetowych sensacji.