Ujawniamy: Ludzie Tuska likwidują szpitale i jednocześnie wydają miliony na szkolenia urzędników

Miliony na „obsługę” projektu
Oficjalne plany zamówień publicznych Rzecznika Praw Pacjenta na 2026 rok nie pozostawiają złudzeń: projekt „Bezpieczny pacjent - działania na rzecz praw pacjenta w systemie ochrony zdrowia” to kosztowna machina administracyjna:
Okres realizacji projektu: 01.10.2024 r.- 31.03.2028 r.
Wartość całkowita projektu: 8 877 671,74 zł
Wartość dofinansowania projektu: 8 611 341,59 zł
Dofinansowanie ze środków europejskich: 7 325 854,71 zł
Dofinansowanie ze środków współfinansowania krajowego: 1 285 486,88 zł
Cel projektu? Oficjalnie to "(...) poprawa jakości zarządzania świadczeniami zdrowotnymi poprzez przeszkolenie 2 500 pracowników i pracowniczek systemu ochrony zdrowia z obszaru kraju do 31 marca 2028 roku".
Co ciekawe, pieniądze te - współfinansowane z funduszy Unii Europejskiej - nie trafiają bezpośrednio do szpitali czy na diagnostykę, lecz są przeznaczane na „zapewnienie bazy do realizacji szkoleń”.
W skład tego budżetu wchodzą:
-
Noclegi: Wymagające wysokiego standardu hotele.
-
Catering: Pełna obsługa posiłków (obiady, serwisy kawowe) z rygorystycznymi wymogami dietetycznymi, obsługą diet wegetariańskich, wegańskich i bezglutenowych.
-
Sale szkoleniowe: Wynajem przestrzeni na wydarzenia, które mają trwać aż do 31 marca 2028 r..
Catering na „otwartym rachunku”
Dokumentacja przetargowa ujawnia interesujący mechanizm: Rzecznik Praw Pacjenta nie ustala odgórnej ceny za obiad, lecz zawiera umowę ramową. Wykonawca, który wygra przetarg, otrzyma wynagrodzenie dopiero po przedstawieniu protokołów odbioru, w których sumuje się liczbę wydanych posiłków i zarezerwowanych noclegów.
Dla administracji oznacza to niemal nieograniczoną swobodę w planowaniu dziesiątek szkoleń, ale dla podatnika jest to sygnał, że ostateczna „faktura” za catering będzie zależała od tego, jak intensywnie urzędnicy będą korzystać z hotelowych udogodnień w najbliższych trzech latach.
Czego uczą się urzędnicy w czasie „zapaści”?
Analiza dokumentacji przetargowej pokazuje, że projekt szkoleń ma skupiać się w dużej mierze na kompetencjach miękkich pracowników Biura. W ramach zamówienia, wykonawcy mają przeprowadzić cykle szkoleń trwające łącznie tysiące godzin dydaktycznych.
Co szczególnie przykuwa uwagę w dokumencie OPZ, to wymóg wprowadzenia do programu tzw. icebreakerów. Zgodnie z wytycznymi, mają to być „ćwiczenia w formie gier integracyjnych/zabaw”, które mają pomóc w przełamaniu „bariery komunikacyjnej” oraz „jednostajności wykładu”.
Wśród zaplanowanych tematów szkoleń znajdują się:
-
Zarządzanie czasem: w kontekście ogromnej liczby zgłoszeń pacjentów.
-
Prosty język w urzędzie: nauka tworzenia „przyjaznych komunikatów”.
-
Techniki radzenia sobie z agresją: ćwiczenia z wykorzystaniem fantomów i symulacji.
Posiłek urzędnika kontra dieta pacjenta
W zestawieniu z raportami Forum Ochrony Zdrowia, które wskazują na katastrofalny stan finansowy polskiej służby zdrowia w 2026 roku, wydatki na ten projekt budzą ogromne kontrowersje.
Podczas gdy szpitale w całym kraju zmagają się z rekordową inflacją kosztów żywności i zmuszone są ograniczać budżety na wyżywienie chorych, Biuro Rzecznika Praw Pacjenta gwarantuje wykonawcom szkoleń z „komunikacji” stałe finansowanie.
Czy za te pieniądze nie można było sfinansować realnych działań poprawiających dostęp do lekarzy? Rzecznik Praw Pacjenta postawił na „bezpieczeństwo poprzez szkolenia”, co w obecnych realiach finansowych brzmi jak gorzka ironia dla każdego pacjenta czekającego w wielomiesięcznej kolejce.
Jednocześnie, w oficjalnym rządowym komunikacie premier Donald Tusk, pod którego bezpośrednio podlega Biuro Rzecznika Praw Pacjenta, zapewniał, że „kluczowe jest dla nas zawsze dobro pacjenta”. Zapewnił też, iż Narodowy Fundusz Zdrowia jest wypłacalny, a pieniędzy w systemie jest coraz więcej.
Nie wskazał jedynie dla kogo.
źr. wPolsce24











