Świat

Holendrzy nie upilnowali skarbu narodowego Rumunii. Złodzieje ukradli bezcenne artefakty

opublikowano:
Helmet_of_Cotofenesti_-_Front_Large_by_Radu_Oltean
Hełm Daków znaleziony w Cotofenesti jest skarbem narodowym Rumunii. Aktualnie niestety w rękach złodziei (Fot. Wikipedia)
Cztery bezcenne artefakty zostały skradzione z Muzeum Drents w Assen podczas nocnego włamania. Sprawcy użyli materiałów wybuchowych, aby dostać się do wystawy rumuńskich zabytków, wśród których znajdowały się starożytne złote i srebrne przedmioty.

Łupem złodziei padły trzy królewskie bransolety Daków oraz najcenniejszy eksponat wystawy – zdobiony hełm z Cotofenesti, pochodzący sprzed 2500 lat. Artefakty te mają nieocenioną wartość historyczną i kulturową dla Rumunii.

Holenderskie władze zapowiedziały intensywne działania w celu odzyskania skradzionych przedmiotów, które były wypożyczone muzeum na czasową wystawę. Dyrektor placówki, Harry Tupan, nie kryje wstrząsu. „To największy incydent w 170-letniej historii naszego muzeum” – podkreślił w oświadczeniu.

Dochodzenie w toku

Do włamania doszło w ostatnią noc czasowej ekspozycji, która trwała od 5 lipca ubiegłego roku. Policja została wezwana na miejsce w sobotę nad ranem po doniesieniach o eksplozji. Śledczy przeanalizowali nagrania z monitoringu i badają spalony samochód znaleziony na pobliskiej drodze, który mógł posłużyć przestępcom do ucieczki.

Do tej pory nie dokonano żadnych aresztowań, jednak policja podejrzewa, że w kradzieży uczestniczyła większa grupa osób. W dochodzenie zaangażowano Interpol, aby zwiększyć szanse na odzyskanie skarbów.

W oficjalnym komunikacie muzeum poinformowano, że skradziono cztery wyjątkowe eksponaty, w tym hełm z Cotofenesti, datowany na 450 r. p.n.e., oraz trzy bransolety Daków. Wszystkie te przedmioty mają ogromne znaczenie dla rumuńskiego dziedzictwa kulturowego, a hełm z Cotofenesti uznawany jest za narodowy skarb Rumunii.

Niskie polisy

Według informacji z artykułu na stronie Libertatea.ro, skradzione z Muzeum Drents w Assen artefakty były ubezpieczone na stosunkowo niskie kwoty. Hełm z Cotofenesti wyceniono na 4,3 miliona euro, a każdą z trzech bransolet dakijskich na 500 tysięcy euro.

Autor artykułu porównuje tę sytuację do niekorzystnych dla Rumunii prywatyzacji, sugerując, że brak odpowiedniej wyceny mógł stanowić zachętę dla złodziei. Podkreśla również, że nieprzeprowadzenie rzetelnej oceny wartości tych narodowych skarbów przypomina wcześniejsze przypadki niewłaściwego zarządzania majątkiem państwowym.

źr. wPolsce24 za i.pl/Libertatea.ro

 

Świat

Czas ożywić projekt Trójmorza! Prezydent Nawrocki poleciał na szczyt organizacji do Chorwacji

opublikowano:
Szczyt Inicjatywy Trójmorza na Zamku Królewskim w Warszawie z udziałem prezydenta Andrzej Dudy i prezydenta USA Donalda Trumpa, 2017 rok
Szczyt Inicjatywy Trójmorza na Zamku Królewskim w Warszawie z udziałem prezydenta Andrzej Dudy i prezydenta USA Donalda Trumpa, 2017 rok (Fot. Fratria)
Prezydent Karol Nawrocki rozpoczął wizytę w Chorwacji, gdzie we wtorek w Dubrowniku odbędzie się 11. szczyt Inicjatywy Trójmorza. Wydarzeniu towarzyszy także Forum Biznesu, z udziałem licznej delegacji przedsiębiorców z Polski.
Świat

Rosyjski terror przekroczył granicę NATO! Dron uderzył w blok mieszkalny w Rumunii. Są ranni, płoną budynki

opublikowano:
Blok mieszkalny w Rumunii zaatakowany przez rosyjski dron
(fot. screeny za portalem X/@EuromaidanPress)
Rosyjski dron bezzałogowy, biorący udział w zmasowanym ataku na Ukrainę, wleciał w przestrzeń powietrzną NATO i uderzył w budynek mieszkalny w Rumunii. W mieście Gałacz wybuchł pożar, a ranni cywile musieli uciekać z płonącego wieżowca. To kolejny dowód na to, że kremlowska agresja bezpośrednio zagraża państwom Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Świat

Strażak z Paryża: "płakałem, gdy wracałem z piekła". W tle porównania z cywilizowaną Polską

opublikowano:
Po lewej Kraków, po drugiej Paryż. To już nie są dwa różnie sposoby świętowania, to dwie różne cywilizacje
Po lewej Kraków, po drugiej Paryż. To już nie są dwa różnie sposoby świętowania, to dwie różne cywilizacje
Po zwycięstwie Paris Saint-Germain w finale Ligi Mistrzów ulice Paryża zamieniły się w strefę wojny. Zamiast radości – pożary, ataki na policję i strażaków, demolka i chaos. Najbardziej porażająca jest anonimowa relacja francuskiego strażaka, który uczestniczył w nocnej akcji. Przedstawiła ją w swoim programie na antenie telewizji wPolsce24 red. Aleksandra Jakubowska.
Świat

Zapytał na szkoleniu o zamachy islamistów i wyleciał z pracy w policji. Po roku zapadł wyrok

opublikowano:
Luke Salmons rok walczył o to, by móc wrócić do pracy, którą stracił w wyniku chorych zasad w brytyjskiej policji
Luke Salmons rok walczył o to, by móc wrócić do pracy, którą stracił w wyniku chorych zasad w brytyjskiej policji
Kolejny skandal z Wielkiej Brytanii pokazuje, jak daleko zaszła tam ideologiczna cenzura w instytucjach publicznych. Luke Salmons, chrześcijanin i policjant z North Yorkshire, został zawieszony, a następnie zwolniony ze służby i wpisany na listę zakazaną (Police Barred List) tylko dlatego, że podczas obowiązkowego szkolenia z „różnorodności i inkluzywności” ośmielił się zadać kilka pytań dotyczących islamu.
Świat

Cudownie młody, roześmiany. Czy można było go uratować? – poruszająca rozmowa z przyjaciółką rodziny Henry’ego Nowaka

opublikowano:
Henry Nowak
Był wspaniały. Kiedy po jego śmierci rodzina weszła do jego pokoju, znaleźli Biblię i różaniec. Wcześniej nawet o tym nie wiedzieli – mówi w poruszającej rozmowie na antenie telewizji wPolsce24 przyjaciółka rodziny zamordowanego Henry’ego Nowaka.
Świat

Polski dziennikarz udał się do migranckiej dzielnicy w Paryżu. To, co zobaczył na miejscu, przeraża. Czy Polskę czeka to samo?

opublikowano:
Redaktor Jarząbek w Paryżu
Redaktor Jarząbek w Paryżu (fot. wPolsce24)
Paryż z turystycznych pocztówek to dziś jedynie fasada. Zamiast romantycznych spacerów, brutalna rzeczywistość stolicy Francji to dziś imigranckie getta, wszechobecna przemoc i handel narkotykami w biały dzień. To przerażające oblicze Zachodu ukazuje prawdzie realia niekontrolowanej migracji. Jeśli nie zablokujemy unijnego paktu migracyjnego, polskie ulice mogą wkrótce stać się równie niebezpieczne.