Świat

Polski dziennikarz udał się do migranckiej dzielnicy w Paryżu. To, co zobaczył na miejscu, przeraża. Czy Polskę czeka to samo?

opublikowano:
Paryż z turystycznych pocztówek to dziś jedynie fasada. Zamiast romantycznych spacerów, brutalna rzeczywistość stolicy Francji to dziś imigranckie getta, wszechobecna przemoc i handel narkotykami w biały dzień. To przerażające oblicze Zachodu ukazuje prawdzie realia niekontrolowanej migracji. Jeśli nie zablokujemy unijnego paktu migracyjnego, polskie ulice mogą wkrótce stać się równie niebezpieczne.

Dwie twarze stolicy Francji

Turyści przyjeżdżający do Paryża najczęściej ograniczają się do pierwszej dzielnicy, podziwiając Wieżę Eiffla, Łuk Triumfalny czy Luwr. Niestety, to miasto ma też drugą, znacznie większą twarz, której odwiedzający nie mogą lub po prostu nie chcą zobaczyć. Doskonałym przykładem jest dzielnica Barbès. To właśnie tam gromadzi się szemrane towarzystwo i imigranci, a ich głównym zajęciem jest handel narkotykami. Na ulicach takich dzielnic przemoc jest zjawiskiem wszechobecnym i codziennym.

Atak na polskich dziennikarzy w sercu Europy

Relacja z samego centrum tego "multikulturowego projektu" mrozi krew w żyłach. Wystarczyła chwila po wyciągnięciu kamery, by polska ekipa reporterska została zaatakowana na ulicy. Agresywni napastnicy naskoczyli na operatora, próbowali wyrwać sprzęt i odłączyli mikrofon.

Sytuacja była bardzo groźna, a z czarnoskórymi mężczyznami ostatecznie udało się jakoś dojść do porozumienia, choć żaden z nich nie potrafił porozumieć się po angielsku. Posługiwali się językiem francuskim oraz arabskim, przy czym to właśnie język arabski wiedzie na tych ulicach zdecydowany prym i to w nim imigranci rozmawiają między sobą.

Handlarze są bardzo wyczuleni na punkcie swojego wizerunku – na widok obiektywu natychmiast każą wyłączać sprzęt i kasować nagrane materiały. Nic dziwnego, skoro proceder dilerski kwitnie tam na każdym kroku. Jak relacjonują dziennikarze, handel odbywa się całkowicie otwarcie – na ich oczach kobieta podeszła do grupy imigrantów, aby kupić substancje odurzające.

Kolonia imigranckiej przestępczości. Ostrzeżenie dla Polski

Niestety, Barbès nie jest żadnym wyjątkiem. Gdziekolwiek udamy się na północ od centrum Paryża, krajobraz dzielnic jest identyczny: ogromna bieda, wielka liczba imigrantów i narkotyki dostępne na każdym rogu.

Taka zdegenerowana Francja to już dzisiaj norma. Jak gorzko podsumowuje autor nagrania Rafał Jarząbek, dziennikarz telewizji wPolsce24, nastały tam czasy, w których znacznie trudniej jest spotkać na ulicy białego człowieka, niż kupić narkotyki od przypadkowego ciemnoskórego przechodnia.

Czy Polska stanie się kolejną kolonią imigranckiej przestępczości?

W obliczu narzucanego nam unijnego paktu migracyjnego, który właśnie wchodzi w życie, ten scenariusz jest całkowicie możliwy. To ostatni dzwonek, abyśmy wyciągnęli wnioski z upadku zachodnich sąsiadów. Musimy zrobić wszystko, aby Polacy nigdy nie doczekali tak dramatycznych czasów, jakie na co dzień przeżywają dziś rdzenni mieszkańcy Francji.

źr. wPolsce24

 

Świat

Czaszka czy kawałek ręki? W internecie kwitnie zadziwiający handel. Naukowcy ostrzegają przed ukrytym niebezpieczeństwem

opublikowano:
Mumie w Muzeum Egipskim nieodmiennie budzą zainteresowanie
Mumie w Muzeum Egipskim nieodmiennie budzą zainteresowanie (fot. pixabay)
Coraz więcej mumii – czaszek, a nawet pojedynczych kończyn - trafia na sprzedaż w domach aukcyjnych i na platformach internetowych. Szkopuł w tym, że tego typu handel niesie ze sobą ryzyko, z którego kupujący nie zdają sobie nawet sprawy.
Świat

Sojusz islamu ze skrajną lewicą jest faktem? Na kogo głosowali muzułmanie w Berlinie?

opublikowano:
Turczynka Elif Erlap z Die Linkie najpewniej zostanie nowym burmistrzem Berlina. Na zdjęciu w czasie agitacji wyborczej
Turczynka Elif Erlap z Die Linkie najpewniej zostanie nowym burmistrzem Berlina. Na zdjęciu w czasie agitacji wyborczej (Fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN)
Najnowsze dane po wyborach do berlińskiej Izby Deputowanych wywołały spore poruszenie wśród analityków sceny politycznej. Jak wynika z badania Forschungsgruppe Wahlen dla dziennika „Die Welt”, aż 51 procent muzułmańskich wyborców w Berlinie oddało swój głos na skrajnie lewicową partię Die Linke. To wynik o 36 punktów procentowych wyższy niż w poprzednich wyborach i dwukrotnie wyższy niż ogólny rezultat tej formacji w całym mieście (25,7 proc.). Dla porównania: na prawicową AfD zagłosowało zaledwie 4 proc. przedstawicieli tej grupy wyznaniowej.
Świat

"Miss Kongresu" ma kłopoty. Oskarżono ją o romanse z podwładnymi

opublikowano:
boebner
(fot. US House of Representatives\zrzut ekranu z FB\Pexels)
Prawicowa kongresman Lauren Boebert została oskarżona o romans z trójką swoich podwładnych. Ona sama zaprzecza tym oskarżeniom.
Świat

Niemiecka bezczelność nie zna granic! Z pomocą polskich "donosicieli" prasa robi z nas neonazistów polujących na Ukraińców

opublikowano:
pexels-berlin-1836822
(fot. ilustracyjna Pixabay)
To przechodzi ludzkie pojęcie. Niemieckie media, z brukowcem „Bild” i lewicowym „Die Tageszeitung” na czele, ruszyły z brutalną, antypolską kampanią. Naród, który w 2022 roku przyjął pod swój dach miliony uchodźców z Ukrainy, jest dziś na łamach niemieckiej prasy oskarżany o rozpętanie „brązowej fali” i „polowanie” na Ukraińców. Jak Niemcy, z ich historycznym bagażem i obecnymi problemami ze skrajną prawicą, mają czelność pouczać Polaków? Najgorsze jest jednak to, że paliwa do tej oszczerczej machiny znów dostarczają użyteczni idioci znad Wisły.
Świat

Polityk, który wygrał anulowane wybory, został zatrzymany przez policję. Miał być szefem grupy przestępczej

opublikowano:
Carlin Georgescu, który wygrał anulowane wybory prezydenckie w Rumunii, został zatrzymany przez policję
(fot. AUR, CC0)
Calin Georgescu, który zwyciężył w pierwszej turze odwołanych wyborów prezydenckich w Rumunii, został zatrzymany przez policję. Jest podejrzewany o bycie przywódcą zorganizowanej grupy przestępczej.
Świat

Koszmar na Ateńskiej Riwierze. Tragiczny finał bójki o miejsce na plaży

opublikowano:
fifeexplorer-beach-4823435
Pokłócili się o leżak na plaży. Wakacyjny wypoczynek zakończył się śmiercią (fot. pixabay)
Wakacyjny relaks w jednym z najpiękniejszych zakątków Grecji zamienił się w krwawy dramat. Na popularnej plaży na Ateńskiej Riwierze doszło do awantury między dwoma seniorami. Poszło o brak wolnych leżaków. W wyniku obrażeń i silnego stresu 82-letni mężczyzna zmarł.