Zapytał na szkoleniu o zamachy islamistów i wyleciał z pracy w policji. Po roku zapadł wyrok
Szkolenie miało być „bezpieczną przestrzenią” do otwartej dyskusji. Salmons zapytał m.in. muzułmańskiego oficera o jego zdanie na temat terrorystycznych ataków dokonywanych przez grupy islamistyczne, w tym Hamas.
Zapytał o zamachy na szkoleniu
Zamiast merytorycznej odpowiedzi pojawiły się jednak zawodowe represje. Został oskarżony o „gross misconduct” (rażące wykroczenie dyscyplinarne lub poważne naruszenie obowiązków pracowniczych w prawie anglosaskim), rasizm i naruszenie zasad równości. Tylko za zadawanie pytań na szkoleniu!
Po ponad roku walki sądowej policjant wygrał. North Yorkshire Police ugięło się i zawarło z nim ugodę pozasądową (na warunkach poufnych). Salmons został oczyszczony z zarzutów, a jego odwołanie od zakazu wykonywania zawodu w policji zakończyło się sukcesem.
Jego adwokat dowiódł w sądzie, że podczas tego samego szkolenia chrześcijaństwo było traktowane zupełnie inaczej niż islam – krytyka tej drugiej religii była de facto zakazana.
Walką z "islamofobią" ponad wszystko!
To nie jest odosobniony przypadek. To efekt wieloletniej indoktrynacji w brytyjskich służbach mundurowych, gdzie „walka z islamofobią” stała się ważniejsza niż wolność słowa, zdrowy rozsądek i rzeczywiste bezpieczeństwo obywateli.
Luke Salmons stracił pracę, zarobki i ponad rok życia tylko za to, że zachował się jak normalny, myślący człowiek w czasach, w których zadawanie niewygodnych pytań o radykalny islam jest traktowane jak herezja. Ta sprawa jest kolejnym dowodem na to, że w dzisiejszej Wielkiej Brytanii „równość i różnorodność” oznacza w praktyce: wszystko wolno krytykować, oprócz islamu.
źr. wPolsce24











