Vance ostrzega UE! „Von der Leyen zawiodła Europę. Czas na zmiany"

Vance stanowczo zaprzecza tezie, zgodnie z którą administracja USA – w tym on sam, prezydent Donald Trump czy sekretarz USA Marco Rubio – jest wrogo nastawiona do Europy. Wiceprezydent przekonuje, że Amerykanie kochają Europę i wyjaśnił, że to właśnie ta troska zmusza Waszyngton do domagania się od europejskich liderów troski o szczelność granic.
Według Vance’a, kluczowym celem jest zachowanie tożsamości i przetrwanie cywilizacji europejskiej, co wymaga od jej liderów większej determinacji w kwestiach bezpieczeństwa wewnętrznego.
- Kochamy Europę tak bardzo, że faktycznie domagamy się od niej tego, czego jej własne kierownictwo odmawia: by zadbali o siebie i postępowali mądrzej – podkreślił.
Koniec ery globalizmu
Z perspektywy amerykańskiej administracji, przywództwo Unii Europejskiej pod wodzą Ursuli von der Leyen zawiodło europejskich obywateli. UE jest postrzegana jako ostatni bastion globalizmu, który nie dostrzegł, że świat wokół uległ nieodwracalnej zmianie. Źródła ostrzegają, że trzymanie się przestarzałego idealizmu w starciu z nową rzeczywistością doprowadzi do „niepowstrzymanej katastrofy”.
Czytaj także:
Nie udało się po złości, uda się po dobroci? USA prowadzą tajne rozmowy z Danią w sprawie Grenlandii
„Największy wał finansowy Komisji Europejskiej?” Audytorzy nie wiedzą, gdzie znikają miliardy euro
Zdaniem wiceprezydenta USA współczesna Europa stoi przed kluczowymi wyzwaniami, które zadecydują o jej przetrwaniu jako potęgi gospodarczej. Bez bezpośredniej kontroli nad kluczowymi zasobami Europa przegra wyścig w dziedzinie sztucznej inteligencji, a brak suwerenności energetycznej może doprowadzić do gwałtownego upadku przemysłu. Zauważa on również, że krytycy wskazują, że przez ostatnie 15 lat UE nadała migrantom charakter nadrzędności ponad własnych obywateli, co doprowadziło do wzrostu niechęci wobec struktur unijnych i poczucia „oderwania od tożsamości narodowej”.
Czy Unia Europejska przetrwa?
Prognozy płynące z otoczenia wiceprezydenta są alarmujące. Połączenie kryzysu energetycznego, destabilizujących sił zewnętrznych oraz braku spójności wewnętrznej stawia pod znakiem zapytania jedność UE.
Amerykańska administracja zapowiada, że będzie kontynuować politykę „wymagającej przyjaźni”, naciskając na europejskie elity, by przejęły większą odpowiedzialność za losy kontynentu. W kwestii sojuszu NATO, stanowisko USA jest jasne: Waszyngton chce, aby Europa była w stanie samodzielnie się obronić w przypadku potencjalnej inwazji. Vance podkreślił, że wymagania stawiane europejskim partnerom są wyrazem troski, a nie braku solidarności.
źr. wPolsce24 za X.com











