Nie udało się po złości, uda się po dobroci? USA prowadzą tajne rozmowy z Danią w sprawie Grenlandii

Grenlandia formalnie jest autonomicznym terytorium Danii. Podczas swojej pierwszej kadencji Donald Trump zaproponował, że ją odkupi. Nie był pierwszym prezydentem, który złożył taką ofertę, ale Dania po raz kolejny się na to nie zgodziła. W drugiej kadencji prezydent znacznie zaostrzył retorykę, sugerując nawet, że USA podbije tę wyspę, jeśli Dania nie odda jej dobrowolnie. Twierdził, że jest to konieczne dla zapewnienia USA bezpieczeństwa.
Rozmawiają po cichu
Jak informuje BBC, mimo publicznego i bardzo głośnego konfliktu z rządem Danii, Waszyngton i Kopenhaga prowadzą tajne negocjacje. Ich głównym tematem jest stworzenie na Grenlandii co najmniej trzech nowych amerykańskich baz wojskowych.
Obie strony spotkały się od stycznia co najmniej pięć razy. Telewizja ustaliła, że amerykańskiej delegacji przewodniczy Michael Needham, wysoko postawiony doradca w Departamencie Stanu. Drugą stronę reprezentują ambasador Danii w USA Jesper Møller Sørensen i Jacob Isboethsen, główny przedstawiciel dyplomatyczny Grenlandii w Waszyngtonie.
Według źródeł BBC rozmowy dotyczą zwiększenia obecności wojskowej USA na Grenlandii poprzez budowę trzech nowych baz wojskowych.
W szczycie zimnej wojny USA miały ich 17, ale do dziś została tylko jedna, Baza Kosmiczna Pituffik, która wypatruje pocisków międzykontynentalnych w ramach NORAD. Ta baza nie jest jednak w stanie pilnować aktywności morskiej, a Amerykanie od dawna twierdzą, że rosyjskie i chińskie okręty pływają niebezpiecznie blisko tej wyspy.
Będą wypatrywać Rosjan i Chińczyków
Nowe bazy powstałyby na południu wyspy, a ich głównym celem byłoby monitorowanie rosyjskiej i chińskiej aktywności morskiej w tzw. przesmyku GIUK. To obszar w północnej części Atlantyku, między Grenlandią, Islandią i Wielką Brytanią, mający kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa USA i NATO.
CZYTAJ TAKŻE:
Niemieckie ziomkostwo "wypędzonych" organizuje zjazd w dawnej ojczyźnie. Mieszkańcy są oburzeni
Otworzyli armię na imigrantów. Teraz mają problemy. Wyciekł szokujący raport
Jedna z nich miałaby powstać w Narsarsuaq, na miejscu nieistniejącej już amerykańskiej bazy z lotniskiem, a dwie pozostałe najprawdopodobniej zostaną, dla obniżenia kosztów, również zlokalizowane w miejscach z istniejącą już infrastrukturą.
Liczba baz może się jeszcze zmienić, bo na razie nie zapadły żadne konkretne decyzje.
Profesjonalne negocjacje
BBC informuje, że rozmowy toczą się w ramach umowy obronnej z 1951 roku. Ta umowa daje USA szerokie opcje zwiększania swojej obecności wojskowej na Grenlandii. W teorii rząd Danii musi wyrazić na nią zgodę, ale w praktyce zawsze popierał amerykańską obecność wojskową na tej wyspie i uzyskanie zgody było dla USA tylko formalnością. Z powodu konfliktu dyplomatycznego może to tym razem okazać się trudniejsze, gdyż Needham musi bardzo dbać, by propozycje Amerykanów nie naruszyły „czerwonych linii” rządu w Kopenhadze.
Amerykanie są jednak dobrej myśli. Informator zdradził BBC, że Waszyngton prowadzi te negocjacje w bardzo profesjonalny sposób. Co ciekawe, w tych rozmowach nie bierze udziału republikański gubernator Luizjany Jeff Landry, którego Trump wyznaczył na swojego specjalnego wysłannika ds. Grenlandii. Jego bliski sojusznik powiedział anonimowo BBC, że jego główną rolą miało być promowanie wśród Amerykanów poglądu, że Grenlandię powinno się przejąć siłą.
źr. wPolsce24 za BBC











