Pierwszy taki występ od 8 lat i od razu burza. Kanclerz Merz publicznie wyśmiany przez tłum Niemców

Podczas pierwszego od ośmiu lat wystąpienia chadeckiego kanclerza przed związkowcami, Friedrich Merz nie owijał w bawełnę. Stwierdził wprost, że Niemcy nie mogą kontynuować polityki ostatnich 20 lat. Kluczowym punktem zapalnym okazała się reforma emerytalna, którą kanclerz nazwał „najtrudniejszym tematem” swojego rządu.
Merz argumentował, że zmiany nie wynikają ze złej woli polityków, ale z twardej rzeczywistości. „To demografia i matematyka” – tłumaczył, wskazując, że w przyszłości dwóch płatników składek nie będzie w stanie sfinansować emerytury jednej osoby. Te słowa spotkały się jednak z drwinami i buczeniem ze strony około 400 delegatów.
Obietnica braku cięć vs. "gorzka prawda"
Mimo napiętej atmosfery, kanclerz złożył deklarację: rząd nie planuje żadnych obniżek ustawowych emerytur, co zresztą byłoby prawnie niedopuszczalne. Jednak zaufanie związkowców zostało nadszarpnięte wcześniejszymi wypowiedziami Merza, w których sugerował, że państwowa emerytura powinna stać się jedynie „podstawowym zabezpieczeniem”, uzupełnianym przez filary prywatne i zakładowe.
Czytaj także:
Niemcy majstrują przy prawie pracy. Dla polskich pracowników może to oznaczać problem
Niemieckie firmy nie kwapią się do projektowania pomnika polskich ofiar w Berlinie
Szefowa DGB, Yasmin Fahimi, dobitnie odpowiedziała na apele kanclerza o współpracę. Podkreśliła, że pracownicy obawiają się kolejnego demontażu ochrony socjalnej. Przypomniała również, że wcześniejsze obietnice zabezpieczenia emerytalnego nie zostały spełnione, a pracownicy ponieśli już koszty w postaci podniesienia wieku emerytalnego do 67 lat, likwidacji emerytur przejściowych oraz obniżenia poziomu świadczeń.
Według Fahimi, partnerstwo społeczne w Niemczech przestaje funkcjonować właściwie, a związki są coraz częściej spychane na kurs kolizyjny z rządem.
Trudny moment dla koalicji
Wystąpienie Merza odbyło się w cieniu poważnych wyzwań gospodarczych. Niemcy zmagają się z gwałtownie rosnącymi kosztami energii, które są skutkiem trwającej wojny z Iranem. Jeszcze tego samego dnia kanclerz miał zaplanowane spotkanie z liderami koalicyjnej SPD, aby omówić harmonogram dalszych reform i negocjacje budżetowe.
źr. wPolsce24 za Deutsche Welle











