Świat

Szpiegowski bastion w sercu Berlina! Ponad 100 tajemniczych lokatorów i bezsilność Niemców

opublikowano:
Brama Brandenburska
Niemcy nie mogą pozbyć się rosyjskich szpiegów. (fot. ilustracyjna/ pixabay)
W samym centrum Berlina wznosi się potężny budynek z napisem „Russisches Haus”. Oficjalnie to placówka kulturalna, jednak od dawna budzi ona ogromne kontrowersje, a jej pracownicy podejrzewani są o działalność szpiegowską. Choć niemieccy politycy oraz prasa głośno domagają się natychmiastowego zamknięcia placówki, sprawa okazuje się dyplomatycznym i prawnym klinczem.

„Dom Rosyjski” powstał w 1984 roku w ówczesnej stolicy NRD jako Dom Radzieckiej Nauki i Kultury. Dziś jest częścią państwowej agencji Rossotrudniczestwo, która od 2022 roku – z powodu rosyjskiej inwazji na Ukrainę – znajduje się na unijnej liście sankcyjnej.

Najnowsze oskarżenia o szpiegostwo wywołały w Niemczech niepokój. Sytuację dodatkowo zaogniają doniesienia niemieckich mediów, według których na terenie placówki mieszka obecnie ponad 100 niezidentyfikowanych osób, zużywających gigantyczne ilości energii. Berlińska prokuratura wszczęła już postępowanie wobec placówki w związku z naruszeniem sankcji, co doprowadziło do zamrożenia kont bankowych rosyjskiego centrum kultury. Dlaczego więc instytucja ta wciąż nie została zamknięta?

Dyplomatyczny szach-mat

Rzecznik niemieckiego MSZ Martin Giese wyjaśnił, że proste zlikwidowanie placówki nie jest możliwe ze względu na skomplikowane prawo międzynarodowe. Funkcjonowanie Domu Rosyjskiego opiera się na dwustronnej umowie między rządami z 2013 roku, która została zawarta na okres aż 99 lat.

Zgodnie z jej zapisami budynki i kompleksy korzystają z immunitetu, o ile służą celom publicznym. Niemcy i Rosja zobowiązały się do wzajemnego opłacania podatku od nieruchomości za budynek należący do drugiej strony. Żadna ze stron nie może sprzedać ani przekazać nieruchomości osobom trzecim bez wyraźnej zgody partnera.

Co najważniejsze, umowa ta chroni na zasadzie wzajemności Instytut Goethego w Moskwie. Niemieccy dyplomaci mają świadomość, że jakiekolwiek działanie wymierzone w rosyjski dom w Berlinie wywoła natychmiastowy i bezpośredni odwet wobec niemieckiej instytucji kulturalnej w Rosji. Moskwa zresztą już wcześniej mocno uderzyła w Instytut Goethego – wiosną 2023 roku zablokowano jego konta bankowe, a następnie zmuszono go do drastycznego ograniczenia liczby personelu.

Wojna traktatowa: Co ocalało z dawnej współpracy?

Trwa już piąty rok pełnoskalowej wojny Rosji przeciwko Ukrainie, a umowy dotyczące Domu Rosyjskiego oraz ogólne porozumienie o współpracy kulturalnej z 1992 roku nadal formalnie obowiązują. Inne dwustronne umowy zostały natomiast w ostatnich latach zerwane lub wygasły.

Kary za kontakty z Niemcami i koniec współpracy

Choć stare traktaty kulturalne wciąż istnieją na papierze, w rzeczywistości współpraca naukowa i społeczna została całkowicie sparaliżowana przez Kreml. W połowie lutego 2026 roku Niemiecka Centrala Wymiany Akademickiej musiała całkowicie zakończyć działalność w Rosji, po tym jak rosyjskie władze uznały ją za „organizację niepożądaną”.

Taki sam status otrzymała większość niemieckich fundacji politycznych m.in. Fundacja Konrada Adenauera, Heinricha Bölla czy Friedricha Eberta.

W sierpniu 2025 roku zakazano działalności fundacji EVZ, upamiętniającej ofiary narodowego socjalizmu i wypłacającej dawniej odszkodowania robotnikom przymusowym, a we wrześniu ubiegłego roku stowarzyszenia „Friede Allen”, pomagającego prawosławnym duchownym sprzeciwiającym się wojnie.

źr. wPolsce24 za Deutsche Welle

Świat

Lewicowy eksperyment skończony. Kolumbia bierze amerykańską broń i uderza w narkoterroryzm

opublikowano:
Sekretarz obrony USA Pete Hegseth podczas szczytu Americas Counter-Cartel Coalition w Panamie poświęconego walce z kartelami narkotykowymi
Sekretarz obrony USA Pete Hegseth przemawia podczas szczytu Americas Counter-Cartel Coalition w Panamie, na którym ogłoszono zacieśnienie współpracy z Kolumbią w walce z narkoterroryzmem.(fot. PAP/EPA)
Nowy prezydent Abelardo de la Espriella, znany jako „El Tigre”, zatwierdził wspólne operacje wojskowe z USA na terytorium Kolumbii. Decyzja, ogłoszona podczas szczytu koalicji antynarkotykowej w Panamie, to radykalne zerwanie z polityką poprzedniego lewicowego rządu i sukces administracji Donalda Trumpa w regionie.
Świat

„Za ciężkie i zbyt niebezpieczne”. Carrefour zabrania elektrykom wjazdu na parkingi

opublikowano:
Dramatyczna grafika przedstawiająca samochód elektryczny podłączony do ładowarki na parkingu dachowym. W tle widoczne są znaki ostrzegawcze symbolizujące zakaz wjazdu, ryzyko pożaru baterii oraz problem z dużą masą pojazdów elektrycznych. Ciemna, alarmowa stylistyka nawiązuje do dyskusji o bezpieczeństwie i infrastrukturze dla elektromobilności.
arrefour ogranicza wjazd samochodów elektrycznych na wybrane parkingi dachowe w Belgii. Powodem mają być obawy dotyczące ciężaru pojazdów oraz bezpieczeństwa pożarowego akumulatorów (graf. AI)
Sieć hipermarketów Carrefour podjęła decyzję, która uderza w samą istotę „zielonej” narracji. Właściciele samochodów elektrycznych nie wjadą już na parkingi dachowe przy 18 sklepach w Belgii. Powód? Są za ciężkie, a w razie pożaru – praktycznie nie do ugaszenia. To kolejny sygnał, że ekologiczna rewolucja ma swoje ciemne strony, o których politycy i aktywiści wolą nie mówić.
Świat

Nie było wyjścia. Za kraty będą trafiać już 14-latkowie. To efekt brutalizacji życia

opublikowano:
Do więzień mają w Szwecji trafiać już nawet 14-latkowie
Do więzień mają w Szwecji trafiać już nawet 14-latkowie (Fot. Pixabay/zdjęcie ilustracyjne)
Szwecja zdecydowała się na zdecydowane zaostrzenie prawa karnego. Już od 10 września sądy będą mogły skazywać na karę więzienia osoby, które ukończyły 14 lat. To jedna z najpoważniejszych zmian w szwedzkim systemie wymiaru sprawiedliwości od lat. W tle są brutalne porachunki gangów, coraz młodsi sprawcy najcięższych przestępstw i zbliżające się wybory parlamentarne. Co ciekawe, polskie przepisy już dziś przewidują możliwość odpowiedzialności karnej 14-latka – ale wyłącznie w wyjątkowych przypadkach.
Świat

Potężny wybuch w fabryce amunicji pod Rzymem. Niemiecki koncern KNDS znów w ogniu krytyki

opublikowano:
Eksplozja w zakładach KNDS Ammo Italy w Colleferro pod Rzymem – kłęby ognia i dymu po detonacji w fabryce amunicji
Potężna eksplozja w zakładach KNDS Ammo Italy w Colleferro we Włoszech (fot. zrzut ekranu X)
Włoskim miasteczkiem Colleferro, położonym zaledwie 40 kilometrów od Rzymu, wstrząsnęła dziś potężna eksplozja w zakładzie produkującym amunicję. Należący do niemieckiego koncernu KNDS zakład KNDS Ammo Italy stanął w płomieniach po pożarze, który wybuchł w dziale prasowania prochu, a następnie doprowadził do detonacji. Tym razem nikt nie zginął. Jednak w 2007 roku w tym samym zakładzie śmierć poniósł jeden pracownik, a trzynastu zostało rannych. Czy bezpieczeństwo w takich zakładach jest we Włoszech rzeczywiście odpowiednio egzekwowane, czy przepisy pozostają jedynie martwą literą prawa?
Świat

Mycie stóp dla muzułmanów na lotnisku. Czy Teksas ulega presji politycznej poprawności?

opublikowano:
Stanowisko do rytualnego mycia stóp wudu w nowoczesnym terminalu lotniska z amerykańską i teksaską flagą
Islamskie stanowiska do ablucji na lotnisku. Gościnność czy uleganie obcym wpływom? Grafika ilustracyjna (graf. AI)
Port lotniczy Dallas-Fort Worth, jeden z największych węzłów lotniczych Ameryki, przeznacza blisko 300 tysięcy dolarów na instalację specjalnych stanowisk do rytualnego obmywania stóp dla muzułmanów. Władze tłumaczą to względami praktycznymi. Krytycy mówią wprost: to kolejny krok w stronę ulegania obcym wpływom religijnym w amerykańskiej przestrzeni publicznej.
Świat

Marokańscy migranci w Niemczech popełniają osiem razy więcej przestępstw niż Niemcy. Nowe dane budzą niepokój

opublikowano:
Dlaczego niemiecka policja boi się marokańskich nastolatków? Nowy wskaźnik nie pozostawia złudzeń
Niemcy nie chcą dostrzec związku między imigracją a wzrostem liczby ciężkich przestępstw (Fot. Fratria)
Najnowsze, niepublikowane wcześniej dane niemieckiego rządu nie pozostawiają złudzeń: obywatele Maroka, Algierii i Tunezji są wielokrotnie bardziej skłonni do popełniania poważnych przestępstw z użyciem przemocy niż rodowici Niemcy. W obliczu kryzysu w Ceucie i planów masowych przedostawań się do Europy, pytanie o bezpieczeństwo Polski staje się coraz bardziej palące.