Czy Polacy powinni bać się wzrostu siły AfD? Europoseł ujawnia, o czym milczą media
Wyjaśniając przyczyny gwałtownego wzrostu poparcia dla AfD, Tomasz Froelich wskazał na długofalowe konsekwencje decyzji z 2015 roku, kiedy to kanclerz Angela Merkel otworzyła granice Niemiec. Zdaniem europosła, po dekadzie niemieckie społeczeństwo brutalnie zderzyło się z ekonomicznymi skutkami masowej migracji.
- W 2010 roku mniej niż 20% środków z socjalu otrzymywali obcokrajowcy. W chwili obecnej prawie 50% socjalu idzie do obcokrajowców. Państwo socjalne jest po prostu niszczone przez masową migrację – powiedział europoseł.
Polityk zauważył, że minęły już czasy, gdy przybyszów witano na dworcach „kwiatami i pluszowymi misiami”. Dziś większość Niemców uważa ówczesną politykę za wielki błąd, co potęgowane jest przez kryzys gospodarczy oraz błędną politykę energetyczną.
Wspólne kwestie AfD i Polski
W polskiej przestrzeni publicznej regularnie pojawiają się oskarżenia, że AfD jest ugrupowaniem antypolski. Europoseł AfD kategorycznie odrzucił te doniesienia, nazywając je narracją tworzoną m.in. przez niemieckie koncerny medialne działające na polskim rynku.
Froelich wyjaśnił również nieporozumienie wokół terminu Mitteldeutschland („Środkowe Niemcy”), użytego przez Alice Weidel. W Polsce odebrano to jako sugestię, że tereny dzisiejszej Polski to „Wschodnie Niemcy”. Polityk sprecyzował, że jest to tradycyjne, historyczno-geograficzne pojęcie stosowane powszechnie w Niemczech (np. przez koleje Deutsche Bahn czy publiczną stację telewizyjną MDR.
Jak podkreślił Froelich, Europosłowie AfD konsekwentnie stają w obronie Polski w PE, gdy Warszawa jest atakowana przez unijnych urzędników. Obie strony opowiadają się za twardą ochroną granic zewnętrznych Unii Europejskiej. Dodał, że obie strony łączy także odrzucenie narzucanych z zewnątrz eksperymentów społecznych.
Polacy w Niemczech stawiają na AfD
Poseł powołał się na badania Fundacji Konrada Adenauera, z których wynika, że to właśnie Polacy mieszkający w Niemczech wykazują najwyższe poparcie dla AfD spośród wszystkich grup migrantów – wyższe nawet niż sami Niemcy. Wynika to z faktu, że nie wierzą w medialne narracje i widzą realne problemy na miejscu.
źr. wPolsce24









