"Ktoś mi go dał". Szokujący przedmiot w biurze niemieckiego polityka

Hans-Thomas Tillschneider jest zastępcą szefa AfD w Saksonii-Anhalt. Jest także przedstawicielem najbardziej prorosyjskiej części AfD. Po rosyjskiej agresji na Ukrainę chciał nawet jechać do Moskwy, ale został powstrzymany przez innych polityków tego ugrupowania. W październiku 2025 r. brał też udział w imprezie z okazji urodzin rosyjskiego zbrodniarza wojennego Władimira Putina, którą zorganizowano w berlińskiej ambasadzie.
Jak informuje BILD, polityk udzielał wywiadu, gdy dziennikarz zauważył w jego biurze zaskakujący przedmiot – czarny kubek ze stylizowaną czerwoną gwiazdą i napisem „Armia Rosji” cyrylicą. Jak ustalił dziennik, takie kubki produkuje i sprzedaje rosyjska firma, która wymieni Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej wśród swoich oficjalnych partnerów.
Polityk początkowo bagatelizował sprawę i twierdził, że obecność tego kubka w jego biurze nie świadczy, że popiera rosyjskie siły zbrojne. Ten kubek tam po prostu stoi. Nie jest dla mnie zbyt ważny. Ktoś mi go dał jakiś czas temu. Dosyć o tym śmiesznym kubku – powiedział dziennikarzom.
Wygląda jednak, że przejął się tą wpadką bardziej, niż wynikałoby to z jego słów. Bild poinformował bowiem, że Tillschneider, przy pomocy prawnika, próbował uniemożliwić mediom publikację tego nagrania.
źr. wPolsce24 za Nasza Niwa











