Dramatyczna akcja ratunkowa u wybrzeży Cypru. Prom pasażerski nagle poszedł na dno. AKTUALIZACJA

Wypadek miał miejsce wkrótce po tym, jak prom pasażerski opuścił port w Kirenii. Jednostka kierowała się na północ, do tureckiej miejscowości Tasucu. Z niewyjaśnionych dotąd przyczyn prom zaczął tonąć i ostatecznie poszedł na dno zaledwie dwa kilometry od lądu. Sytuację na miejscu natychmiast określono jako niezwykle poważną.
Dramatyczna akcja ratunkowa na morzu
Na miejsce katastrofy natychmiast zadysponowano nadzwyczajne siły ratunkowe. W akcji biorą udział jednostki tureckiej straży przybrzeżnej, śmigłowiec ratunkowy oraz lokalne łodzie, które wypłynęły bezpośrednio z portu w Kirenii, by pomóc w wyciąganiu ludzi z wody.
Burmistrz Kirenii, Murat Senkul, w rozmowie z telewizją CNN Turk poinformował, że ratownikom „udało się dotrzeć” do 159 z 258 pasażerów znajdujących się na pokładzie.
Jak przekazał Erhan Arikli, minister robót publicznych i transportu Tureckiej Republiki Cypru Północnego, uratowane osoby są na bieżąco transportowane na inne jednostki pływające, które znalazły się w pobliżu miejsca wypadku. Osoby w najcięższym, krytycznym stanie są natychmiast przewożone do szpitali drogą powietrzną i morską.
- Robimy wszystko, by zapewnić poszkodowanym jak najszybszą i najskuteczniejszą pomoc – zapewnił minister Arikli w wypowiedzi dla tureckiej telewizji NTV.
Skrajnie trudne warunki pogodowe i nieznana przyczyna
Minister Erhan Arikli wskazał, że w czasie zdarzenia na morzu panowały bardzo trudne warunki pogodowe. Silny wiatr i wysokie fale mogły mieć bezpośredni wpływ na tragiczny przebieg rejsu. Dokładna i oficjalna przyczyna katastrofy zostanie jednak ustalona dopiero po zakończeniu szczegółowego śledztwa, które ma wyjaśnić okoliczności zatonięcia.
AKTUALIZACJA
Dotąd potwierdzono osiem ofiar śmiertelnych zatonięcia jednostki, nadal poszukiwanych jest 17 osób.
źr. wPolsce24 za RMF24









