Kebab, pizza i… Bundeswehra. Niemiecka armia znalazła nowy sposób na rekrutację

Pomysł może zaskakiwać, ale za nietypową kampanią stoi całkiem poważny problem. Bundeswehra potrzebuje coraz więcej ludzi i szuka kandydatów także poza tradycyjnymi kanałami rekrutacji.
„Kariera ze wszystkim” zamiast tylko kebaba
O nietypowej akcji poinformował „Berliner Kurier”. W lokalach gastronomicznych w berlińskiej dzielnicy Lichtenberg pojawiły się papierowe opakowania oraz torby z hasłem „Einmal Karriere mit alles”, czyli w luźnym tłumaczeniu „Kariera ze wszystkim”. Obok hasła znajduje się kod QR, który po zeskanowaniu kieruje zainteresowanych na stronę rekrutacyjną Bundeswehry.
Właściciele kebabowni nie dostają za udział w kampanii wynagrodzenia. Bundeswehra przekazuje im materiały bezpłatnie, a udział w przedsięwzięciu jest dobrowolny. Dla restauratorów jest jednak konkretna korzyść – mogą zaoszczędzić na zakupie opakowań. Jak wylicza niemiecki dziennik, 4 tys. papierowych toreb można kupić w internecie za nieco ponad 30 euro, czyli około 130 zł.
Czyli rachunek jest prosty: klient dostaje kebab, właściciel lokalu darmowe opakowanie, a niemiecka armia – kolejną szansę na dotarcie do potencjalnego rekruta.
Nie tylko kebab. Bundeswehra reklamuje się także na pizzy i popcornie
Kampania nie ogranicza się zresztą do kebabowni. Wojskowe hasła pojawiają się również na kartonach do pizzy oraz opakowaniach popcornu.
Reklamy na pudełkach po pizzy niemiecka armia testowała już w 2025 roku na południu Niemiec, między innymi w Stuttgarcie.
Co ciekawe, Bundeswehra nie jest pierwszą instytucją, która wpadła na pomysł wykorzystania opakowań po jedzeniu jako nośnika reklam rekrutacyjnych. W 2025 roku podobną metodę zastosowała amerykańska służba celno-graniczna Customs and Border Protection, a już w 2010 roku na pudełkach po pizzy pojawiały się ogłoszenia amerykańskiej Transportation Security Administration.
Wojsko chce dotrzeć nie tylko do nastolatków
Niemieckie ministerstwo obrony tłumaczy, że nietypowa forma kampanii ma bardzo konkretny cel. Bundeswehra chce pojawiać się w miejscach, w których potencjalni kandydaci bywają na co dzień. Dlatego reklamy można znaleźć nie tylko w internecie i mediach społecznościowych, ale także na dworcach czy właśnie w lokalach gastronomicznych.
Jak przekazała rzeczniczka resortu obrony „Berliner Kurierowi”, dzięki różnorodnym nośnikom armia chce docierać nie tylko do młodych osób stojących przed wyborem zawodu. Kampania jest również kierowana do osób zmieniających branżę oraz specjalistów, którzy chcą się przekwalifikować. W berlińskiej odsłonie akcji nieprzypadkowo kod QR prowadzi bezpośrednio do ofert zatrudnienia w wojskowej służbie medycznej.
Bundeswehra rośnie, ale potrzebuje jeszcze więcej ludzi
Za lekką i momentami zabawną formą kampanii kryje się poważne wyzwanie kadrowe. Według danych niemieckiego resortu obrony pod koniec lipca w Bundeswehrze służyło około 186,7 tys. żołnierzy. To najwięcej od 13 lat.
Niemcy chcą jednak znacząco zwiększyć liczebność swoich sił zbrojnych. Obecne plany zakładają, że do połowy lat 30. XXI wieku Bundeswehra ma dysponować łącznie około 460 tys. osób – 260 tys. wojskowych w służbie czynnej oraz 200 tys. rezerwistów. Jednocześnie samo ministerstwo przyznaje, że nie da się dokładnie określić, ilu kandydatów udało się pozyskać dzięki konkretnym kampaniom reklamowym. Na decyzję o złożeniu aplikacji wpływa bowiem wiele innych czynników.
Pobór zawieszony, ale system się zmienia
Powszechny pobór w Niemczech pozostaje zawieszony od 2011 roku. Model obowiązujący od 2026 roku opiera się na dobrowolności. Osiemnastoletni mężczyźni muszą jednak wypełnić ankietę dotyczącą swojej gotowości i predyspozycji do służby. W przypadku kobiet udział w ankiecie pozostaje dobrowolny. Jeżeli liczba ochotników okaże się niewystarczająca, Bundestag będzie mógł zdecydować o przywróceniu obowiązkowej służby wojskowej.
Na razie niemiecka armia próbuje więc przekonać potencjalnych kandydatów mniej formalnymi metodami. Skoro nie wystarczają internet, media społecznościowe i tradycyjne ogłoszenia, zawsze można spróbować zadziałać przez… kebab. I kto wie – być może w Niemczech droga do kariery w Bundeswehrze będzie się teraz zaczynała od pytania: „Sos ostry czy łagodny?”
źr. wPolsce24 za berlinder-kurier.de/polsatnews.pl











