Świat

Skandal po locie Wizz Air. Zostali bez leków i ubrań, bo samolot... uciekł z ich bagażami

opublikowano:
Samolot Wizz Air na płycie lotniska
Pasażerowie lotu z Egiptu stracili swoje bagaże. (fot. Fratria/ Andrzej Skwarczyński)
Powrót z wymarzonych wakacji w Egipcie zamienił się w prawdziwy koszmar dla dziesiątek pasażerów linii Wizz Air. Choć sami podróżni bezpiecznie wylądowali w Rzymie, ich walizki... odleciały w dalszą podróż. Okazało się, że bagaże poleciały na włoską wyspę Lampedusa.

Wszystko wydarzyło się w piątek, 28 sierpnia. Samolot linii Wizz Air, lecący z egipskiego kurortu Marsa Alam, wylądował na rzymskim lotnisku Fiumicino około godziny 14:35. Zmęczeni podróżni udali się do strefy odbioru bagażu, spodziewając się szybkiego powrotu do domów.

Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Po około 45 minutach oczekiwania przy taśmie bagażowej na ekranach pojawił się komunikat o zakończeniu wydawania bagażu. Wtedy pasażerowie zorientowali się, że na taśmie brakuje wielu walizek.

Lokalizator w walizce ujawnił prawdę

Wśród zdezorientowanego tłumu pasażerów znalazł się podróżny, który przed wylotem umieścił w swojej walizce urządzenie lokalizujące. To właśnie ten gadżet pozwolił na natychmiastowe zlokalizowanie bagażu.

Dzięki aplikacji w telefonie pasażerowie dowiedzieli się, że ich bagaże wciąż znajdują się na terenie lotniska, a dokładniej – nie zostały wyładowane i nadal spoczywają w luku bagażowym samolotu. Niestety, na jakąkolwiek reakcję personelu naziemnego było już za późno. Maszyna Wizz Air zdążyła już wystartować z rzymskiego lotniska Fiumicino i odleciała w kolejny rejs na Lampedusę – włoską wyspę na Morzu Śródziemnym.

Kiedy bagaże wrócą do właścicieli?

Sprawa wywołała ogromne oburzenie i frustrację pasażerów, o czym poinformował włoski dziennik „la Repubblica". Brak ubrań na zmianę to tylko wierzchołek góry lodowej. Wielu podróżnych skarżyło się, że w nadanych walizkach zostawiło niezbędne leki oraz inne przedmioty codziennego użytku, bez których nie mogą funkcjonować.

Co gorsza, poszkodowani pasażerowie zderzyli się z brakiem konkretnych informacji ze strony przewoźnika. Podróżni nie zostali poinformowani, kiedy mogą spodziewać się zwrotu bagaży.

- Powiedziano nam, że walizki są na Lampedusie, ale samoloty są pełne i sprowadzenie ich z powrotem do Rzymu zajmie trochę czasu – opowiada jedna z poszkodowanych pasażerek.

źr. wPolsce24 za Onet.pl

Świat

Po 83 latach doczekali się godnego pochówku. Poruszająca uroczystość na Wołyniu

opublikowano:
Miejsce pochówku polskich ofiar na Wołyniu
Uroczystości pogrzebowe na Wołyniu. (fot. PAP/Vladyslav Musiienko)
Na polskim cmentarzu w Ostrówkach, na terenie dawnego Wołynia w północno-zachodniej Ukrainie, odbyły się uroczystości pogrzebowe szczątków 55 Polaków zamordowanych podczas zbrodni wołyńskiej. Po 83 latach od tych tragicznych wydarzeń odnalezione ofiary doczekały się wreszcie godnego pochówku.
Świat

Islandia stawia twarde weto Brukseli! Temat wejścia do UE zamrożony na lata

opublikowano:
Flaga Unii Europejskiej
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Mieszkańcy Islandii podjęli kluczową decyzję o przyszłości geopolitycznej swojego kraju. W ogólnokrajowym referendum odrzucili rządową propozycję wznowienia negocjacji akcesyjnych z Unią Europejską. Choć pierwsze poranne sprawozdania z komisji wyborczych zapowiadały zwycięstwo zwolenników integracji, ostateczne podliczenie głosów przyniosło radykalną zmianę sytuacji i zwycięstwo eurosceptyków.
Świat

Narodowe flagi zakazane w Birmingham? Szaleństwo lewicowych władz

opublikowano:
Lewica walczy z brytyjskimi flagami
Lewicowcy mają problem z narodowymi symbolami (fot. pixabay)
Rada miasta Birmingham złożyła do sądu wniosek o zakaz wieszania flag narodowych bez zgody władz. Samorządowcy tłumaczą to względami bezpieczeństwa, utrudnianiem ruchu i nękaniem ekip, które zdejmują flagi. W rzeczywistości nikt nie ma wątpliwości, że wymierzone jest to głównie w organizatorów akcji wieszania flag brytyjskiej i angielskiej (krzyż św. Jerzego).
Świat

„Każdy może stać się ofiarą” – prokurator Brukseli ostrzega przed falą gangsterskiej przemocy

opublikowano:
Ulica w centrum Brukseli z zabytkową belgijską zabudową, kamienicami, restauracjami i przechodniami. Spokojny obraz miasta w kontekście debaty o bezpieczeństwie i rosnącej przemocy narkotykowej.
Bruksela. Spokojna ulica w centrum belgijskiej stolicy. W tle narastającego kryzysu bezpieczeństwa prokuratura ostrzega przed eskalacją przemocy związanej z handlem narkotykami (fot. Fratria)
Bruksela tonie w przemocy narkotykowej. Królewski Prokurator miasta, Julien Moinil, ostrzega wprost: „Każdy obywatel może zostać postrzelony. To się nie uspokoi”. W ciągu zaledwie czterech dni w stolicy Belgii doszło do sześciu kolejnych strzelanin. To już 69 takich incydentów w 2026 roku. W zeszłym roku było ich 102.
Świat

Szwecja wysyła wojsko do Finlandii. Gripeny i okręty wzmocnią ochronę wschodniej flanki NATO

opublikowano:
Flagi Szwecji i Finlandii oraz symbol NATO nad okrętem wojennym i myśliwcami w zimowej scenerii, obrazujące współpracę obronną państw nordyckich.
Szwecja wzmacnia współpracę wojskową z Finlandią (graf. AI)
Szwecja zdecydowała o wysłaniu swoich sił wojskowych do Finlandii po prośbie Helsinek o wsparcie w zakresie ochrony terytorium i monitorowania sytuacji przy granicy z Rosją. Według informacji szwedzkiej telewizji SVT w operacji mają uczestniczyć między innymi myśliwce JAS 39 Gripen oraz szwedzkie okręty wojenne.
Świat

Katastrofa Germanwings wraca na wokandę. 150 osób zginęło, rodziny pozywają Niemcy

opublikowano:
Samolot pasażerski linii Germanwings Airbus A320 w żółto-białych barwach na płycie lotniska. Zdjęcie ilustracyjne, nie przedstawia maszyny, która uległa katastrofie w Alpach w 2015 roku.
Samolot pasażerski linii Germanwings. Zdjęcie ilustracyjne (fot. Fratria)
Ponad dekadę po jednej z najtragiczniejszych katastrof lotniczych w Europie sprawa wraca na wokandę. Bliscy ofiar nie pozywają linii lotniczych, lecz państwo niemieckie. Zarzut? Zaniedbania w nadzorze nad zdrowiem psychicznym pilota-samobójcy, które – ich zdaniem – umożliwiły mu doprowadzenie do śmierci 150 osób.