Niemcy ukradli polskie skarby i do dziś nie rozliczyli się z grabieży. Mocny przekaz z Parlamentu Europejskiego

Centralnym punktem ekspozycji jest reprodukcja najcenniejszego dzieła utraconego przez Polskę – „Portret młodzieńca” Rafaela Santiego o wartości przekraczającej 100 mln dolarów. Obraz należał do kolekcji Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie. Jego oryginalna rama wisi w Krakowie, ale losy samego płótna pozostają nieznane.
Pół miliona zrabowanych skarbów. Strata warta biliony
Skala niemieckiej grabieży jest porażająca. Z Polski zrabowano ponad pół miliona obiektów, w tym około 520 tys. dzieł sztuki. Ich łączną wartość szacuje się na ponad 11 miliardów dolarów. Jak wynika z raportu, którego współautorem był Arkadiusz Mularczyk, wartość strat oszacowano na ponad 6,22 biliona złotych, czyli około 1,3 biliona euro. Są to jednak dane dotyczące zidentyfikowanych strat – rzeczywista skala grabieży może być większa. Polska odzyskuje zaledwie kilkanaście artefaktów rocznie. Jak podkreślał europoseł Adam Bielan:
Polskie dzieła sztuki nie zaginęły. Nie stały się po prostu ofiarami wojennego chaosu. One zostały zrabowane przez niemieckiego okupanta w ramach systematycznej, zaplanowanej polityki grabieży i niszczenia polskiego dziedzictwa narodowego”.
„Niemcy dalej zarabiają na kradzieży” – Mularczyk nie pozostawia złudzeń
Arkadiusz Mularczyk podczas inauguracji wystawy uderzył w Berlin:
Niemcy mają problem z praworządnością. To państwo samo się nie rozliczyło ze skutków II wojny światowej”.
Jacek Ozdoba zwrócił uwagę na dzieła, które znajdują się w niemieckich instytucjach:
Niemieckie muzea do dziś korzystają z tamtych kradzieży, na tym zarabiają. Turyści oglądają te dzieła sztuki w muzeach, bibliotekach i innych miejscach. One przynoszą dochód. Nie dość, że ich dziadkowie zrabowali, to teraz ich dzieci i wnuki zarabiają na handlu i ekspozycji tych rzeczy”.
Czas na rozliczenie. Niemcy muszą oddać, co ukradli
Wystawa w Parlamencie Europejskim to polityczne uderzenie w samo serce Unii. Polscy europosłowie pokazują Brukseli i całej Europie, że Niemcy – kraj, który dziś poucza innych o praworządności – sami mają na sumieniu nierozliczoną grabież na niespotykaną skalę. „Polska pamięta. Polska się nie wyrzeka. Polska będzie upominać się o swoje” – podkreślali organizatorzy. Wystawa w Brukseli to jasny sygnał: Polska nie zapomina i nie odpuszcza.
źr. wPolsce24 za Euronews/TVP Polonia/Radio Maryja









