ROZMOWA WIKŁY. „Działania Tuska, to próba przykrycia finansowej katastrofy”
ZondaCrypto – rząd Tuska szuka paliwa politycznego
Tematem otwierającym dyskusję była głośna sprawa platformy ZondaCrypto. Marcin Wikło zwrócił uwagę, że środowiska sprzyjające „Koalicji 13 grudnia” próbują za wszelką cenę powiązać aferę z polską prawicą, a nawet z Pałacem Prezydenckim.
Poseł Fritz ocenił te próby jednoznacznie – jako desperacką ucieczkę rządu do przodu przed własnymi skandalami:
Skutek całej wielkości innych afer, które na siebie musiała przyjąć koalicja rządowa, sprawia, że szukają ucieczki do przodu. Starają się pokazać polskiemu społeczeństwu: »O, patrzcie, to nie tylko my jesteśmy tacy źli, bo opozycja prawicowa też ma swoje za uszami«” — wskazał polityk, podkreślając, że kolejne zatrzymania i pokazowe areszty wydobywcze mają stanowić jedynie „paliwo do wyborów”.
Jednocześnie w programie przypomniano nagranie posła Janusza Kowalskiego, który ujawnił rażący brak transparentności w Kancelarii Sejmu. Jak alarmował poseł, odmówiono mu dostępu do list obecności na posiedzeniach parlamentarnego zespołu ds. kryptoaktywów, tłumacząc to... klauzulą poufności.
Wielka panika w Kancelarii Sejmu. Nie chcą pokazać list obecności. Co mają do ukrycia? To powinna wyjaśnić prokuratura – ale ta legalna!” — komentował zbulwersowany Kowalski, wskazując na niepokojące powiązania polityków obozu władzy z lobbystami estońskiej giełdy.
W programie padło również gorzkie porównanie do afery Amber Gold. Marcin Wikło przypomniał, że i tym razem państwowe służby dysponowały wiedzą, ale nie uchroniły tysięcy rodaków przed utratą życiowych oszczędności. Jak wyliczano na antenie, straty inwestorów sięgają astronomicznej kwoty 2 miliardów 400 milionów złotych, a zamiast rzetelnych rozliczeń opinia publiczna karmiona jest tematami zastępczymi.
Podwójna gra Romana Giertycha?
Odrębnym wątkiem rozmowy stała się rola mecenasa Tuska Romana Giertycha. Gość telewizji wPolsce24 zwrócił uwagę na zastanawiającą ewolucję postawy posła KO. Giertych – jak przypomniano – miał wiosną kontaktować się z siostrą zaginionego szefa giełdy, sugerując przekazanie materiałów kompromitujących prezesa ZondaCrypto Przemysława Krala, po czym... został jego formalnym obrońcą.
To jest gra na dwa fronty, bardzo nieelegancka ze strony pana mecenasa Giertycha. Najpierw próby nacisków, a potem deklaracje, że pan Kral to w zasadzie »porządny człowiek«. To mechanizm obliczony na szukanie haków na prawicę i cyniczna próba skłócenia naszego obozu” — ocenił Roman Fritz.
Drenaż kieszeni Polaków i zapaść finansów państwa
W drugiej części rozmowy redaktor Wikło poruszył temat kondycji polskich finansów publicznych i planowanego projektu budżetu ministra Andrzeja Domańskiego. Rzeczywistość okazuje się druzgocąca: deficyt sięgający 282 miliardów złotych oraz konieczność wydania aż 107 miliardów złotych na samą obsługę odsetek od długu.
Jak zauważyli rozmówcy, ta fiskalna katastrofa uderza rykoszetem w każdego obywatela – czego najbardziej jaskrawym dowodem są ceny na stacjach paliw. Choć notowania baryłki ropy na rynkach światowych spadają, Polacy przy dystrybutorach płacą krocie.
Minister Domański dostał polecenie: trzeba strzyc Polaków aż do gołej skóry. A kogo najłatwiej wystrzyc? Kierowców, przedsiębiorców, rolników. Rządzący cynicznie manipulują przekazem, wmawiając ludziom, że »na Zachodzie jest drożej«, zamiast przyznać, że łupią własnych obywateli, byle tylko zasypać dziurę w budżecie” — punktował polityk Konfederacji Korony Polskiej.
Zamach na Trybunał Konstytucyjny i groźba delegalizacji
Na antenie wPolsce24 nie zabrakło również odniesienia do politycznego odwetu, jaki koalicja rządząca szykuje wobec niezależnych instytucji państwowych. Odcięcie finansowania Trybunału Konstytucyjnego oraz forsowanie na stanowiska sędziowskie wieloletnich zaufanych współpracowników Donalda Tuska (jak Maciej Berek) to – zdaniem publicystów i opozycji – jawny zamach na ustrój państwa.
Pytany o pojawiające się ze strony koalicji groźby delegalizacji partii prawicowych przy użyciu przejętego aparatu państwowego, poseł Fritz zachował spokój:
My się nie damy. Przeżyjemy te zamieszania wokół nas. Jesteśmy świetnie przygotowani do wyborów i poradzimy sobie, a naród wkrótce wystawi obecnej władzy czerwoną kartkę” — podsumował parlamentarzysta.
źr. wPolsce24











