Netflix na cenzurowanym: Czy gigant streamingowy szpieguje nasze dzieci?

Prokurator stanowy domaga się, by sąd nakazał Netflixowi usunięcie danych zebranych bez zgody użytkowników, zaprzestanie wykorzystywania ich do celów reklamowych i wyłączenie funkcji automatycznego odtwarzania w profilach dzieci.
Sprawa ma szerokie konsekwencje, ponieważ dotyczy rosnących obaw o uzależniające funkcje na platformach streamingowych.
Firma stanowczo odrzuca zarzuty, twierdząc, że pozew oparty jest na nieścisłych informacjach. Rzecznik Netflixa zapewnia, że firma przestrzega przepisów dotyczących ochrony danych osobowych i nie zbiera danych użytkowników w sposób, który narusza ich prywatność.
Dzieci i rodziny w centrum uwagi
Pozew wskazuje na szczególną uwagę, jaką Netflix poświęcał dzieciom i rodzinom, wykorzystując dane do utrzymania ich zaangażowania na platformie. Prokurator twierdzi, że firma zbierała informacje o kliknięciach, czasie spędzonym na oglądaniu i preferencjach użytkowników, a następnie wykorzystywała je do celów komercyjnych.
Dzięki tym danym Netflix miał zarabiać na współpracy z brokerami danych, co miało generować miliardowe przychody.
Czytaj także:
Nie udało się po złości, uda się po dobroci? USA prowadzą tajne rozmowy z Danią w sprawie Grenlandii
Niemcy majstrują przy prawie pracy. Dla polskich pracowników może to oznaczać problem
Pozew zwraca uwagę, że Netflix reklamował swoje usługi jako alternatywę dla innych gigantów technologicznych, którzy gromadzą dane użytkowników. Były prezes firmy, Reed Hastings, w 2019 i 2020 roku publicznie zapewniał, że serwis nie będzie zbierał ani monetyzował danych swoich użytkowników w celach reklamowych. W pozwie stwierdzono jednak, że Netflix złamał te obietnice, tworząc system zbierania danych, od którego użytkownicy mieli płacić, aby go uniknąć.
W pozwie stwierdzono: „Netflix sprzedał subskrypcje swoich programów jako ucieczkę od nadzoru dużych firm technologicznych: płacisz miesięcznie, aby uniknąć śledzenia”. „Teksascy obywatele uwierzyli w tę obietnicę. Netflix ją złamał - budując dokładnie taki system zbierania danych, przed którym subskrybenci chcieli się chronić”.
Reakcja rynku na pozew
Po ogłoszeniu pozwu akcje Netflixa zanotowały niewielki spadek, co wskazuje na reakcję rynku na ten proces. Choć firma stanowczo broni swoich praktyk, sprawa może mieć poważne konsekwencje dla przyszłych regulacji dotyczących prywatności w internecie, zwłaszcza w kontekście rosnącej kontroli nad firmami technologicznymi.
źr. wPolsce24 za BBC/Reuters











