Projekt wszedł w decydującą fazę – artyści i architekci mogą zgłaszać swoje portfolio, a jury wybierze 25 pracowni, które przygotują konkretne koncepcje monumentu. Jak przyznaje Robert Parzer, szef projektu Dom Polsko-Niemiecki, odzew jest wyraźny... szczególnie ze strony polskiej.
– „Widać więc, że jest to bardzo dobrze rozpoznawalny pomysł, szczególnie w Polsce – stamtąd zgłosiło się wiele pracowni” – podkreśla Parzer.
Niemcom nie pilno budować tego pomnika?
Jednocześnie zaznacza, że liczy na większe zaangażowanie także po stronie niemieckiej. – „Zakładam, że w Niemczech również będzie duże zainteresowanie” – mówi, wskazując, że konkurs został szeroko nagłośniony w branżowych mediach, ale jak widać, mimo tego, nie spotkał się z szerokim odzewem w Niemczech.
Pomnik ma powstać w prestiżowej lokalizacji w centrum Berlina, w pobliżu Bundestagu i Urzędu Kanclerskiego. To sprawia, że Parzer powinien być dla wielu pracowni wabik, by postawić swoje dzieło w tak prestiżowym miejscu niemieckiej stolicy. Na razie jednak wszystko wskazuje na to, że to właśnie Polacy mogą odegrać kluczową rolę w zaprojektowaniu miejsca pamięci poświęconego ofiarom niemieckiej okupacji.
źr. wPolsce24 za dw.com