Przełomowa wizyta Trumpa w Chinach? Ujawniono kulisy wielkiego kontraktu

Wizyta Trumpa w Państwie Środka potrwa aż dwa dni. Obejmuje oficjalne powitanie, rozmowy z Xi, a także wizytę w Świątyni Nieba – kompleksie świątynnym z XV wieku. W czwartek Trump weźmie także udział w oficjalnym bankiecie. W piątek wypije herbatę z Xi, a obaj przywódcy wezmą następnie udział w roboczym obiedzie, po którym prezydent USA wróci do Waszyngtonu.
Chcą pohandlować
Trump nie ukrywa, że ta wizyta to przede wszystkim okazja do interesów. Będzie mu towarzyszyć szereg ważnych przedstawicieli branży hi-tech, jak Elon Musk z Tesli i SpaceX, Tim Cook z Apple czy też Sanjay Mehrotra z Micronu. Członkiem jego delegacji nie został jednak Jensen Huang, prezes Nvidii. Jest uznawany za sojusznika Trumpa, ale w kwietniu skrytykował w dość głośnym wywiadzie ograniczenia na sprzedaż amerykańskich chipów w USA.
Bloomberg ujawnił również, że podczas tej wizyty zostanie ogłoszona sprzedaż aż pół tysiąca samolotów Boeing 737 Max dla chińskich linii lotniczych. To jedno z największych pojedynczych zamówień na samoloty w historii. Trump i Xi porozmawiają także o stworzeniu nowej rady handlu, która zajmie się tym, co Chiny powinny kupować w USA i vice versa.
Komentatorzy zauważają, że mimo dzielących ich różnic, oba państwa nadal postrzegają siebie jako ważnych partnerów handlowych.
Zakłóci ją wojna w Iranie?
Cieniem na tej wizycie kładzie się jednak wojna w Iranie. Przed wylotem, Trump powiedział dziennikarzom, że nie sądzi, by Amerykanie potrzebowali w niej pomocy. Stwierdził także, że Pekin – bliski sojusznik Teheranu – zachowywał się w jej trakcie relatywnie dobrze. Nie jest jednak tajemnicą, że amerykańscy dyplomaci naciskali na Chińczyków, by ci przekonali reżim do otwarcia cieśniny Ormuz.
CZYTAJ TAKŻE
Były kanclerz Niemiec ma negocjować pokój na Ukrainie. Takie jest życzenie Putina
Nie udało się po złości, uda się po dobroci? USA prowadzą tajne rozmowy z Danią w sprawie Grenlandii
Równocześnie USA objęły sankcjami szereg chińskich firm, które oskarżyli o pomoc Iranowi w sprzedaży ropy i dostarczanie zdjęć satelitarnych, z których miały korzystać jego siły zbrojne. Chiny uznały te sankcje za nielegalne i zakazały swoim firmom stosowania się do nich. Oficjalnie rząd Chin wzywa do stabilności w regionie, ale chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi bronił w zeszłym tygodniu prawa reżimu do posiadania cywilnego programu atomowego, a Xi sugerował, że tą wojną Trump złamał prawo międzynarodowe.
Komentatorzy są przekonani jednak, że Chiny, które zmagają się z własnymi problemami gospodarczymi – w tym wywołanymi przez blokadę Ormuz – będą raczej starały się uniknąć jakichkolwiek eskalacji w stosunkach z Waszyngtonem. Ich zdaniem ta wizyta Trumpa będzie pragmatyczna i transakcyjna, i jako taka nie zmieni wiele w stosunkach politycznych między oboma państwami.
źr. wPolsce24 za "Guardian"











