Były kanclerz Niemiec ma negocjować pokój na Ukrainie. Takie jest życzenie Putina

Rząd Niemiec odrzucił pomysł, by były kanclerz Gerhard Schroder miał pełnić rolę koordynatora rozmów między Rosją a Unią Europejską w sprawie wojny w Ukrainie. Propozycję taką publicznie złożył Władimir Putin, wskazując Schrodera jako jednego z nielicznych polityków Europy Zachodniej, z którymi, jego zdaniem, możliwy jest „rozsądny dialog”.
Putin gotowy do spotkania?
Wypowiedź rosyjskiego przywódcy padła w kontekście niedawnych deklaracji ze strony Unii Europejskiej, sugerujących gotowość do rozmów na temat przyszłej architektury bezpieczeństwa w Europie. Putin stwierdził przy tym, że konflikt z Ukrainą zbliża się do końca i dopuścił możliwość bezpośredniego spotkania z Wołodymyrem Zełenskim, o ile doszłoby do trwałego porozumienia pokojowego. Według informacji przekazanych przez anonimowego niemieckiego urzędnika, na które powołała się agencja Reuters, Berlin nie traktuje tych deklaracji jako wiarygodnych. Podkreślono, że Rosja nie zmieniła swoich warunków negocjacyjnych, a prawdziwym testem intencji Moskwy byłaby realna gotowość do przedłużenia krótkotrwałego zawieszenia broni.
Niemiecki przedstawiciel rządu ocenił również, że Kreml składa kolejne propozycje nie po to, by doprowadzić do pokoju, lecz by osłabić spójność Zachodu. W Berlinie panuje przekonanie, że wszelkie rozmowy z Rosją muszą być prowadzone w ścisłej koordynacji z Unią Europejską oraz samą Ukrainą, bez jednostronnych inicjatyw.
Kanclerz bliski Moskwie
Postać Schrodera budzi w tym kontekście szczególne kontrowersje. Były kanclerz od lat kojarzony jest z bliskimi relacjami z Moskwą, zwłaszcza po objęciu stanowisk w rosyjsko-niemieckich spółkach energetycznych po zakończeniu kariery politycznej. Zresztą jeszcze w czasie sprawowania funkcji kanclerza Niemiec polityk był mocno kojarzony z umacnianiem relacji gospodarczych pomiędzy jego krajem, a Moskwą, czego dowodem jest między innymi projekt Nord Stream. To właśnie te powiązania sprawiają, że niemieckie władze zdecydowanie dystansują się od sugestii Kremla.
Na sceptycyzm Berlina wpływają także bieżące wydarzenia na froncie. Mimo ogłoszonego, krótkiego rozejmu Rosja przeprowadziła kolejne ataki na Ukrainę, w tym z użyciem dronów, co doprowadziło do ofiar wśród ludności cywilnej. Dla Niemiec jest to kolejny dowód, że deklaracje Moskwy nie idą w parze z realnymi działaniami.
źr.wPolsce24 za rmf24.pl











