Świat

Chiny całkiem otwarcie szykują się na upadek Rosji. Zamierzają zabrać sobie spory kawałek kraju Putina

opublikowano:
Zdaniem Chińczyków do aneksji dojdzie bezkrwawo, a ekonomiczny proces przejęcia Dalekiego Wschodu Rosji już trwa
Zdaniem Chińczyków do aneksji dojdzie bezkrwawo, a ekonomiczny proces przejęcia Dalekiego Wschodu Rosji już trwa (Fot. Fratria)
Podczas gdy Kreml nieustannie opowiada o „strategicznym partnerstwie” i „wiecznej przyjaźni” z Chinami, w chińskich mediach państwowych padają słowa, które w Moskwie muszą brzmieć jak dzwon alarmowy. Jedna z największych platform medialnych w Chinach – NetEase – opublikowała tekst, w którym wprost rozważany jest scenariusz rozpadu Rosji i przejęcia jej Dalekiego Wschodu przez Pekin.

Co istotne: NetEase nie jest marginalnym blogiem ani publicystyką „z drugiego obiegu”. To ogromny koncern medialny działający w warunkach ścisłej kontroli państwa. Jeśli takie tezy pojawiają się publicznie, trudno uznać je za przypadek.

„Aneksja bez czołgów”

Autor artykułu nie proponuje klasycznego, siłowego zajęcia terytoriów. Wręcz przeciwnie – rekomenduje strategię określaną jako „aneksja przez uzależnienie”. Jej istotą ma być stopniowe podporządkowanie Rosyjskiego Dalekiego Wschodu bez wywoływania militarnego konfliktu i reakcji Zachodu.

Wśród narzędzi tej „miękkiej aneksji” wymieniane są m.in.:

  • masowe inwestycje chińskiego kapitału,
  • finansowanie infrastruktury chińskimi kredytami,
  • długoterminowe kontrakty surowcowe,
  • wspieranie lokalnych elit,
  • wprowadzanie juana jako faktycznej waluty obrotu.

Jak zauważa autor, proces ten już trwa. W regionie powszechne są płatności w juanach, a nawet drobni handlarze akceptują WeChat Pay, czyli chiński system płatności bezgotówkowych. „To wygląda jak biznes, ale w rzeczywistości wiąże region z Chinami” – czytamy w tekście.

Daleki Wschód: ogrom, który kusi Pekin

Rosyjski Daleki Wschód to największy i jednocześnie najsłabiej zaludniony region Federacji Rosyjskiej. Obejmuje m.in. Kraje Primorski i Chabarowski, obwód amurski, Sachalin, Kamczatkę, Czukotkę oraz Jakucję. To obszar bogaty w złoto, diamenty, ropę i gaz, drewno oraz ziemię rolną.

Chińskie media przypominają, że tereny te zostały odebrane Chinom w XIX wieku na mocy tzw. „nierównych traktatów” z lat 1858–1860, które Pekin do dziś uważa za historyczną krzywdę. W artykule pada sugestia, że obecna słabość Rosji – pogłębiona wojną z Ukrainą i kryzysem demograficznym – tworzy historyczne „okno możliwości”.

„Upadek Rosji to kwestia czasu”

Szczególnie uderzające jest to, że autor nie traktuje rozpadu Rosji jako czysto teoretycznego scenariusza. W tekście powtarza się teza, że jest to kwestia czasu, a Chiny powinny być na ten moment przygotowane politycznie, gospodarczo i logistycznie.

Autor przewiduje, że Zachód spróbuje reagować, ale zostanie „dyplomatycznie zablokowany” przez Szanghajską Organizację Współpracy, która – według chińskiej narracji – ma stanowić przeciwwagę dla wpływów USA i UE w Eurazji.

Nawet FSB bije na alarm

Co ciekawe, podobne obawy mają pojawiać się również w samej Rosji. Jak ujawnił „The New York Times”, rosyjskie służby bezpieczeństwa ostrzegają przed narastającą rywalizacją wywiadowczą z Chinami, mimo oficjalnych deklaracji o przyjaźni.

W dokumentach FSB mowa jest o „dynamicznej walce wywiadowczej” i rosnącym zagrożeniu utraty kontroli nad strategicznymi regionami Dalekiego Wschodu. Dla Kremla, który po inwazji na Ukrainę niemal całkowicie uzależnił się od Pekinu, takie sygnały są wyjątkowo niepokojące.

Sygnał wysłany wprost do Moskwy

Otwarte rozważania o „odzyskiwaniu” rosyjskich terytoriów w chińskich mediach trudno uznać za niewinny akademicki esej. To raczej testowanie opinii publicznej i przygotowywanie gruntu pod przyszłe decyzje polityczne. „Przyjaźń bez granic” w chińskim wydaniu wygląda coraz bardziej jak relacja, w której słabszy partner płaci najwyższą cenę.

Czym jest NetEase i dlaczego to ważne?

NetEase to jeden z największych chińskich koncernów medialno-technologicznych, działający pod ścisłą kontrolą państwowej cenzury. Platforma dociera do setek milionów użytkowników w Chinach i publikuje treści zgodne z obowiązującą linią polityczną Pekinu.

Dlatego pojawienie się na NetEase otwartych rozważań o możliwym upadku Rosji i „odzyskaniu” jej Dalekiego Wschodu nie jest przypadkiem ani publicystyką marginalną. Tego typu narracje mogą stanowić sondaż nastrojów społecznych lub element kontrolowanego przygotowywania opinii publicznej na przyszłe działania geopolityczne Chin.

W chińskim systemie medialnym tak daleko idące tezy nie pojawiają się bez zgody władz.

źr. wPolsce24 za rmf24.pl

Świat

Rada Pokoju zainaugurowana przez Trumpa. Padły niezwykłe słowa o Karolu Nawrockim

opublikowano:
Donald Trump podczas przemówienia.
Donald Trump ogłosił powstanie Rady Pokoju. (fot. PAP/EPA/GIAN EHRENZELLER)
Donald Trump oficjalnie ogłosił powstanie Rady Pokoju – nowego międzynarodowego organu, który ma odpowiadać za „budowanie pokoju zgodnie z prawem międzynarodowym”. Prezydent USA zaprezentował inicjatywę podczas wystąpienia w Davos, gdzie wraz z nim pojawiło się 19 światowych przywódców.
Świat

Europejscy lewacy będą płacić Polakom za zniesławienie? Szokujące przedstawienie w Parlamencie Europejskim

opublikowano:
eurolewica skandal
Skandal w Parlamencie Europejskim (Fot. wPolsce24)
Lewicowi członkowie Parlamentu Europejskiego urządzili w jego gmachu żenującą prowokację, uderzającą w Polaków.
Świat

Spotkanie trzech prezydentów w Wilnie. To jasny znak dla Rosji

opublikowano:
 Wilno, Litwa, 25.01.2026. Prezydent RP Karol Nawrocki (3L), pierwsza dama Marta Nawrocka (3P), prezydent Republiki Litewskiej Gitanas Nauseda (2L) z małżonką Dianą Nausediene (P) oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski (4L) z małżonką Ołeną Zełenską (2P) podczas mszy św. w Archikatedrze Wileńskiej, 25 bm. W Republice Litewskiej trwają obchody 163. rocznicy Powstania Styczniowego.
Prezydent RP Karol Nawrocki, pierwsza dama Marta Nawrocka, prezydent Republiki Litewskiej Gitanas Nauseda z małżonką Dianą Nausediene oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski z małżonką Ołeną Zełenską podczas mszy św. w Archikatedrze Wileńskiej (fot. PAP/Marcin Obara)
Wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Wilnie ma wymiar znacznie wykraczający poza standardowy protokół dyplomatyczny. To wyraźny sygnał, że Polska wraca do polityki opartej na pamięci historycznej, wspólnych wartościach i realnych sojuszach regionalnych. Spotkanie z przywódcami Litwy i Ukrainy oraz wspólne obchody rocznicy powstania styczniowego pokazują, że historia nie jest balastem, lecz fundamentem współczesnej współpracy.
Świat

Karol Nawrocki w Wilnie. W archikatedrze wileńskiej padły ważne słowa

opublikowano:
Karol Nawrocki przemawia w archikatedrze wileńskiej
Karol Nawrocki przemawia w archikatedrze wileńskiej (fot. wPolsce24)
Podczas prezydenckiej wizyty w Wilnie, w tamtejszej archikatedrze padły słowa, które wybrzmiewają znacznie mocniej niż standardowe dyplomatyczne deklaracje. Podczas uroczystości 163. rocznicy wybuchu powstania styczniowego prezydent Polski Karol Nawrocki wygłosił przemówienie, które było nie tylko hołdem dla bohaterów XIX-wiecznego zrywu, ale także jednoznacznym przesłaniem politycznym skierowanym do współczesnej Europy.
Świat

„Dla dobra demokracji” lewicowa minister chce zakazać serwisu X. Scenariusz już znamy

opublikowano:
Europejska lewica nie ustaje w wysiłkach, by zablokować wolną dyskusję w internecie. Walka trwa!
Europejska lewica nie ustaje w wysiłkach, by zablokować wolną dyskusję w internecie. Walka trwa! (Fot. Fratria)
Dla skrajnej lewicy wolność internetu od dawna jest problemem. Teraz kolejny europejski rząd idzie tą samą, dobrze znaną drogą: ograniczeń, zakazów i cenzury — wszystko oczywiście w imię „demokracji” i „ochrony praw obywatelskich”. Tym razem chodzi o Hiszpanię.
Świat

Brutalne ataki na konduktorów, już nie chcą pracować. Szokujące, o czym nie pisze niemiecka prasa

opublikowano:
niemcy konduktorzy
W Niemczech fala przemocy wobec pracowników kolei (Fot. Fratria)
Niemieccy konduktorzy mają dosyć. Są napadani i obrażani, doszło nawet do śmiertelnego ataku na sprawdzającego bilety mężczyznę. Niemieckie media wiążą zjawisko ze wszystkim, tylko nie jednym.