Neopoganie, agent Stasi, aktor filmów dla dorosłych. Kogo AfD wprowadzi do parlamentu?

6 września w kraju związkowym Saksonia-Anhalt odbyły się wybory do lokalnego parlamentu. AfD zajęła pierwsze miejsce, z wynikiem 43,8% głosów – o 23% więcej niż w wyborach w 2021 r. Dało jej to aż 39 miejsc w 83-osobowym Landtagu. Obecnie partia szuka koalicjantów, by sformować nowy rząd.
Grał w filmach dla dorosłych
Niemieckie media przyjrzały się przyszłym posłom z tej partii – i odkryły zaskakujące fakty. Jednym z posłów będzie np. były aktor porno. Gdy ujawnił to jeden z lokalnych dzienników, ten podał go do sądu, ale przegrał proces. Tygodnik "Die Zeit" donosi, że człowiek ten ma na koncie także wyrok za kradzież pościeli z hotelu. A to nie wszystko. Został on także wyrzucony z uniwersytetu, gdy wyszło na jaw, że sfałszował świadectwo ukończenia szkoły – ale on sam twierdzi, że przyjęto go ponownie, gdy podał uczelnię do sądu.
To nie koniec. Media odkryły, że inny przyszły poseł AfD, był w przeszłości agentem Stasi – cieszącej się ponurą sławą policji politycznej w komunistycznej Niemieckiej Republice Demokratycznej.
78-latek przyznał, że pracował dla Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Inwigilował Niemców, którzy chcieli emigrować z NRD. Fakt, że zostanie posłem, został już ostro skrytykowany przez stowarzyszenia ofiar reżimu w NRD.
Neopoganie i neonaziści
Wobec dwóch posłów toczy się śledztwo, ponieważ byli członkami radykalnej, neopogańskiej i antysemickiej organizacji Artgemeinschaft po tym, gdy została ona zdelegalizowana przez sąd. Młodszy z polityków miał także złamać prawo dotyczące posiadania broni. Obaj twierdzą, że stawiane im zarzuty są bezpodstawne.
Śledztwo stacji ZDF ujawniło, że niektórzy politycy z AfD, którzy byli także członkami poprzedniej grupy parlamentarnej, mieli związki z innymi radykalnymi organizacjami, które zostały zakazane przez sąd.
Dziennikarze ustalili także, że jeden z doradców grupy parlamentarnej AfD napisał w przeszłości książkę, którą reklamowano jako „hołd dla narodowego socjalizmu”.
Zapytany o szokujące biografie swoich polityków, Ulrich Siegmund – członkowie AfD wybrali go w czwartek jednogłośnie i ponownie na przewodniczącego ich grupy parlamentarnej – zażartował, że to niegrzeczni chłopcy. Odnosząc się do polityków, wobec których toczy się śledztwo, powiedział, że poczekają na wyniki, a potem je przedyskutują.
źr. wPolsce24 za "Guardian"









