Publicystyka

Ależ naplótł... Tusk poszedł do TVP i prawda znów przegrała

opublikowano:
AWIK2646
Donald Tusk (Fot. Fratria)
Piątkowy wieczór w TVP Info przyniósł kolejną odsłonę ostrego politycznego sporu wokół weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy wdrażającej unijny mechanizm SAFE. Premier Donald Tusk postanowił wykorzystać tę okazję, by uderzyć zarówno w prezydenta, jak i prezesa Narodowego Banku Polskiego prof. Adama Glapińskiego. Problem polega na tym, że wiele z jego wypowiedzi nie wytrzymuje konfrontacji z faktami.

„Agresywne postępowanie” prezydenta?

Tusk mówił m.in., że ważne ustawy są „zawsze obiektem agresywnego postępowania” prezydenta. Trudno jednak znaleźć w działaniach Karola Nawrockiego coś, co przypominałoby agresję. Każde z jego wet było szeroko uzasadniane – zarówno w oficjalnych oświadczeniach, jak i w wystąpieniach publicznych. Prezydent przedstawiał argumenty prawne, ustrojowe oraz gospodarcze. Można się z nimi zgadzać lub nie, ale określanie ich mianem „agresji” brzmi raczej jak element politycznej retoryki niż rzeczowej oceny.

„Mania wetowania wszystkiego”

Tusk mówił również o „manii wetowania wszystkiego”. Tyle że liczby wyglądają zupełnie inaczej.

Prezydent:

  • podpisał około 170 ustaw,
  • zgłosił 17 inicjatyw ustawodawczych,
  • zawetował 29 ustaw.

Trudno uznać takie proporcje za „wetowanie wszystkiego”. W praktyce oznacza to, że zdecydowana większość ustaw przyjmowanych przez parlament uzyskała podpis głowy państwa.

Tusk o polaryzacji

W wywiadzie premier zapewniał, że nie chce pogłębiania polaryzacji, ponieważ ma ona – jak mówił – „strategiczne konsekwencje”.

Trudno jednak nie zauważyć, że właśnie Donald Tusk od lat jest jednym z polityków najmocniej budujących podział polityczny w Polsce. Jego wystąpienia bardzo często opierają się na ostrych ocenach przeciwników i dramatycznych diagnozach dotyczących przyszłości kraju. Każdy obserwator polskiej sceny politycznej bez trudu mógłby wskazać dziesiątki przykładów, które pokazują, że retoryka premiera sama w sobie jest silnie polaryzująca.

„Nikt w Polsce nie ma zaufania do Glapińskiego”

Jednym z najbardziej zaskakujących fragmentów rozmowy była wypowiedź premiera dotycząca prezesa Narodowego Banku Polskiego. Donald Tusk stwierdził, że „chyba nikt w Polsce nie ma zaufania do Adama Glapińskiego”.

To klasyczna tuskowa sztuczka erystyczna polegająca na wypowiadaniu się w imieniu całego społeczeństwa. W rzeczywistości prezes NBP ma w Polsce zarówno krytyków, jak i wielu zwolenników. Dla milionów Polaków jego działania w czasie pandemii oraz w okresie wybuchu wojny w Ukrainie były dowodem skutecznego zarządzania polityką pieniężną, które ostatecznie doprowadziło do obniżenia inflacji po jej globalnym wzroście.

"Polski SAFE 0 proc. niezgodny z prawem"

Premier uderzył także w propozycję prezydenta dotyczącą alternatywnego mechanizmu finansowania obronności, tzw. „polskiego SAFE 0 proc.”. Tusk sugerował, że rozwiązania proponowane przez prezesa NBP są sprzeczne z prawem. Tyle że Adam Glapiński sam wyjaśniał publicznie, iż obecne przepisy nie pozwalają na zastosowanie takiego instrumentu. Dlatego właśnie konieczna byłaby zmiana prawa – co stało się podstawą inicjatywy ustawodawczej zgłoszonej przez Karola Nawrockiego.

Trudno więc zarzucać komuś, że proponuje rozwiązanie niezgodne z obecnym prawem, skoro od początku jasno mówił, że wymaga ono zmiany przepisów.

Straszenie polexitem - to już rytuał

Najdalej idąca teza premiera dotyczyła jednak przyszłości Polski w Unii Europejskiej. Donald Tusk stwierdził, że weto prezydenta do ustawy wdrażającej mechanizm SAFE może być „wstępem do polexitu”.

To twierdzenie stoi w wyraźnej sprzeczności z deklaracjami samego Karola Nawrockiego, który wielokrotnie podkreślał, że Polska powinna pozostawać członkiem Unii Europejskiej. Jednocześnie zaznaczał, że wspólnota wymaga reform i że integracja nie może prowadzić do ograniczania suwerenności państw członkowskich.

„UE - wielka umowa wszystkich Polaków i marzenie papieża”?

Tusk bardzo patetycznie odwołał się także do symbolicznej wizji polskiej drogi na Zachód, mówiąc o „wielkiej umowie wszystkich Polaków”, w której – jak podkreślał – uczestniczyli zarówno tacy działacze jak Lech Wałęsa, środowisko Solidarności, sam Jan Paweł II oraz postkomuniści.

Problem polega na tym, że dzisiejsza Unia Europejska wygląda zupełnie inaczej niż wspólnota, do której Polska wstępowała w 2004 roku. Coraz częściej pojawiają się projekty dalszej centralizacji władzy w Brukseli, a także rozwiązania budzące sprzeciw części społeczeństw państw członkowskich, od sporów o politykę migracyjną po kwestie światopoglądowe.

W tym kontekście powoływanie się na autorytet Jana Pawła II w obronie każdej decyzji instytucji unijnych może budzić poważne wątpliwości. Trudno bowiem przypuszczać, by Jan Paweł II z entuzjazmem patrzył na uznawanie aborcji za "prawo człowieka", szaleństwo polityki gender czy brutalne ataki na chrześcijan dokonywany przez imigrantów z krajów wrogich wobec wyznawców Chrystusa. Dla Tuska jednak jakikolwiek sprzeciw czy krytyka takiej Unii jest równoznaczna z "polexitem". Takie myślenie zdradza, że Donald Tusk uważa, że Polacy powinni siedzieć cicho w UE i być wiecznie wdzięczni za sam fakt przyjęcia naszego kraju do wspólnoty.

Nawrocki: "są granice centralizacji UE"

Tymczasem jakby korespondencyjnie odpowiadając premierowi prezydent Karol Nawrocki dziś podczas spotkania z mieszkańcami Chmielnika odniósł się do wydumanych zarzutów szefa rządu. Prezydent podkreślił, że Polska chce współpracować w ramach Unii Europejskiej, ale integracja ma swoje granice. „Są granice centralizacji Unii Europejskiej. Te granice wyznacza polski ustrój, Konstytucja RP, ale także Traktat o Unii Europejskiej” - powiedział Karol Nawrocki.

Zdaniem prezydenta decyzje dotyczące bezpieczeństwa państwa, rozwoju sił zbrojnych czy przemysłu obronnego powinny pozostawać w kompetencjach polskich władz. „Decyzje dotyczące polskiej wolności, suwerenności i bezpieczeństwa są decyzjami zwierzchnika polskich sił zbrojnych, a nie Brukseli” – powiedział prezydent.

Spór, który dopiero się zaczyna

Spór o ustawę wdrażającą mechanizm SAFE stał się jednym z najważniejszych politycznych konfliktów ostatnich tygodni. Dla rządu to element europejskiego systemu finansowania obronności. Dla prezydenta – zobowiązanie, które może rodzić poważne ryzyka prawne i finansowe.

Jedno jest pewne: emocjonalne diagnozy o „manii wetowania”, „polexicie” czy „braku zaufania całej Polski” niewiele pomagają w spokojnej debacie o przyszłości państwa. Ale Donald Tusk to mistrz polaryzacji. 

Olgierd Jarosz za PAP

Publicystyka

Cyrk na posiedzeniu rządu. Tusk łzawym tonem atakuje prezydenta. Polityczna szopka w wykonaniu premiera

opublikowano:
Donald Tusk na nadzwyczajnym posiedzeniu rząd atakuje prezydenta i plecie androny.
Donald Tusk na nadzwyczajnym posiedzeniu rządu (fot. wPolsce24)
Wyreżyserowana polityczna szopka, wręcz cyrk. Tak krótko można skomentować wystąpienie premiera Donalda Tuska na posiedzeniu rządu zwołanym w odpowiedzi na weto prezydenta w sprawie tzw. ustawy o SAFE. Choć posiedzenie przedstawiane było jako nadzwyczajne, trudno nie odnieść wrażenia, że było zaplanowane już dawno, a Tusk tylko wyszedł odegrać swoją rolę. I tu trzeba go pochwalić - umiejętności aktorskich mu nie brakuje.
Publicystyka

Wczoraj nagrywał filmiki, dziś zapracowany. Tusk nie chce odpowiadać na pytania o aferę Giertycha

opublikowano:
Donald Tusk nie chce rozmawiać o Giertychu
Donald Tusk nie chce rozmawiać o Giertychu (fot. wPolsce24)
Nagle zabrakło czasu na filmiki? Donald Tusk umywa ręce w sprawie wielomilionowych interesów Giertycha na krzywdzie frankowiczów!
Publicystyka

Fikołki i manipulacje Tuska! Szef rządu znów w amoku atakuje prezydenta i szuka winnych wszędzie, tylko nie u siebie

opublikowano:
Tusk bezczelny na  posiedzeniu rządu
Tusk bezczelny na posiedzeniu rządu (fot. wPolsce24)
Donald Tusk po raz kolejny udowadnia, że w sztuce politycznego krętactwa i odwracania kota ogonem nie ma sobie równych. Zamiast zająć się realnymi problemami Polski, woli snuć absurdalne teorie i w skandaliczny sposób uderzać w głowę państwa, próbując wymusić uległość wobec swojej polityki i mamić wyborców.
Publicystyka

Skandaliczne groźby Kierwińskiego. Poseł Śliwka bezlitośnie kpi z ministra: "Często wspomina wczorajszy wieczór"

opublikowano:
Marcin Kierwiński znowu mówi tak, że trudno go było zrozumieć
Marcin Kierwiński znowu mówi tak, że trudno go było zrozumieć (fot. wPolsce24)
Przedstawiciele obecnej władzy znów pokazują swoją prawdziwą twarz, otwarcie grożąc siłowymi rozwiązaniami wobec niezależnych instytucji. Minister Marcin Kierwiński wprost przyznał, że potrafi sobie wyobrazić szokujący scenariusz, w którym sędziowie wchodzą do Trybunału Konstytucyjnego w asyście policji.
Publicystyka

Od arabskich milionów Sikorskiego po ruskie stronnictwo Brauna. Kto pociąga za sznurki w polskiej polityce?

opublikowano:
Wojciech Reszyczyński w rozmowie z Tadeuszem Płużańskim na antenie telewizji wPolsce24
Wojciech Reszyczyński w rozmowie z Tadeuszem Płużańskim (fot. wPolsce24)
Polska scena polityczna coraz bardziej przypomina niebezpieczną grę obcych interesów, w której suwerenność naszego kraju schodzi na dalszy plan. Z jednej strony mamy do czynienia z obecnym rządem Donalda Tuska, który od lat konsekwentnie buduje w Polsce "stronnictwo pruskie". Z drugiej strony, rzekomi antysystemowcy pod płaszczykiem patriotyzmu formują niepokojące "stronnictwo ruskie".
Publicystyka

To jest hit! Ursula von der Leyen w piżamie paraduje po Komisji Europejskiej

opublikowano:
Ursula von der Leyen  w uściskach z Macronem
Ursula von der Leyen (fot. shutterstock - zdjęcie nie przedstawia Ursuli w piżamie, tylko w żakiecie i jest wyłącznie ilustracyjne)
Jak donosi Ryszard Czarnecki, szefowa Komisji Europejskiej, Ursula Gertrud von der Leyen, zachowuje się w brukselskich gmachach jak we własnym pałacu.