Publicystyka

Co on bredzi? Jaś Kapela, "artysta" na garnuszku państwa, który płacze nad hejtem. Kuriozalny występ w telewizji

opublikowano:
Jaś Kapela od lat próbuje przekonać Polaków, że jest wybitnym twórcą. Problem w tym, że jego "sztuka" jest obiektywnie słaba, a jedyne, co mu faktycznie wychodzi, to wywoływanie tanich skandali, żenujących tłumaczeń i wyciąganie rąk po pieniądze. Jego najnowszy wywiad na antenie telewizji wPolsce24 tylko udowadnia.

Zacznijmy od sztandarowego "dzieła" z ostatnich dni. Gdy z powodu protestów mieszkańców odwołano jego spotkanie autorskie w Radomiu, urażony Kapela nagrał mściwą piosenkę. Śpiewa w niej, że w Radomiu "świnie na rynku się pasą", mieszkają tam "chytre baby", a ludzie "modlą się do potworów".

Jak ten 42-letni "poeta" tłumaczy się z prymitywnych wyzwisk? Z pełną powagą twierdzi, że nie miał na myśli mieszkańców, ale... "zwykłe świnie hodowlane" lub dziki spacerujące po trawnikach. Jednocześnie ten sam człowiek, który z mściwą satysfakcją obraża całą społeczność, skarży się na hejt internautów, a nawet przyznaje, że donosił na nich do ich pracodawców. Pytany, czy nie odpowiada nienawiścią na nienawiść, bezczelnie stwierdza, że gdy ktoś go obraża, on ma prawo odpowiadać "jego językiem".

"Artysta" na naszym garnuszku

Najbardziej uderzający jest jednak stosunek Kapeli do publicznych pieniędzy. Okazuje się, że ten "niezależny" twórca, udzielający się głównie w patologicznych walkach we freak fightach i tworzeniu marnych artystycznie wypocin, otrzymał dwa stypendia z Ministerstwa Kultury, z czego ostatnie – w kwocie 60 tysięcy złotych – zostało przeznaczone na "musical o aborcji".

Dlaczego państwo, czyli my, ma sponsorować niszową twórczość opartą na kontrowersjach? Według Kapeli państwo ma obowiązek wspierać twórców "mniej uprzywilejowanych", których sztuka "mniej się sprzedaje" i z której nie potrafią się utrzymać. Szczytem tupetu jest jego argumentacja, że publiczne tysiące mu się należą, ponieważ wywołuje swoimi występami "oddźwięk medialny" i wielkie oburzenie. Zapomniał tylko dodać, że jego "sztuka" nie sprzedaje się nie dlatego, że jest zbyt wymagająca, ale po jest zwyczajnie słaba. Bo chyba trudno uznać za poetyckie dzieło wierszyka o treści:  

Jesteśmy debilami 
I Ty, i ja, i Trump.
Jesteśmy debilami,
wie o tym cały świat.
Jesteśmy debilami
czyś duży, czy też mały,
Jesteśmy debilami,
nasz znak to Holocaust.(...)

W skrócie: Kapela uważa, że należy mu płacić za to, że irytuje ludzi.

Artysta w dojeniu systemu

Kapela doskonale wie, jak doić system. Choć kreuje się na antysystemowego buntownika, wprost przyznaje, że wkrótce zamierza wystąpić o stypendium z miasta Warszawy. Pół żartem, pół serio przypomina, że wspierał w kampanii Rafała Trzaskowskiego, więc włodarz stolicy powinien "się odwdzięczyć".

Sam "lewicowy aktywista" z żalem przyznaje, że publiczność po prostu nie chce jego wierszy i woli patrzeć, jak wygłupia się w klatce MMA. Skoro tak, to dlaczego za reanimowanie kariery człowieka, który sam siebie nazywa artystą początkującym od 20 lat, ma płacić polski podatnik? Kapela dowodzi tylko jednego – że można produkować hejt za państwowe pieniądze i nazywać to budowaniem społeczeństwa obywatelskiego.

Dlaczego zatem został zaproszony do telewizji wPolsce24? Żeby telewidzowie zobaczyli, z kim mamy do czynienia. 

źr. wPolsce24 

Michał Karnowski: to, co widzimy pod pomnikiem to sowietyzacja przestrzeni publicznej

opublikowano:
1807079_3
Michał Karnowski był gościem Oliwiera Pochwata w programie "Tu jest Polska" na antenie telewizji wPolsce24. Redaktor tygodnika "Sieci" nie krył cierpkich słów pod adresem ludzi, którzy pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej próbują bezcześcić pamięć poległych.

"Ekspert Tuska" ordynarnie zwyzywał dziennikarkę. Padły skandaliczne słowa

opublikowano:
Marzena Nykiel podczas urodzin wPolityce.pl. w tle wulgarny wpis dr Krzysztofa Kontka
Dr Krzysztof Kontek zaatakował dziennikarkę wPolityce.pl (fot. wPolsce24)
Dr Krzysztof Kontek, który szerokiej publiczności dał się poznać po wyborach prezydenckich, kiedy to podważał ich wynik, teraz postanowił zaatakować dziennikarkę Marzenę Nykiel. Kontek zwyzywał redaktor naczelną portalu wPolityce.pl, bo ta raczyła przypomnieć, że to m. in. on odpowiadał za system oceny kandydatów w Konkursie Chopinowskim.

Polacy mają dość internetowej błazenady Sikorskiego

opublikowano:
Minister Sikorski nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem internautów
Minister Sikorski nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem internautów (fot. Fratria/wPolce24)
Radosław Sikorski, samozwańczy król mediów społecznościowych, zderzył się z twardą rzeczywistością. Mimo że szef MSZ dwoi się i troi w internecie, próbując kreować wielką politykę za pomocą wpisów, Polacy wystawili mu czerwoną kartkę. Najnowsze badania nie pozostawiają złudzeń – „wirtualna dyplomacja” w wykonaniu obecnego rządu to pasmo wizerunkowych porażek i oznaka niebezpiecznej megalomanii.

Ale nudyyyy. Tusk, Grabiec i Kosiniak-Kamysz przysypiają w Sejmie

opublikowano:
Donald Tusk, minister Grabiec, wicepremier Kosiniak-Kamysz przysypiają na przemówieniu Sikorskiego
Hej, Panowie. Obudźcie się! (fot. wPolsce24)
Wielkie obietnice, dyplomatyczne prężenie muskułów, a w rzeczywistości... po prostu wielkie ziewanie! Tzw. uśmiechnięta koalicja ledwo trzyma się na nogach. Podczas gdy z mównicy padają wzniosłe i wyświechtane frazesy o tym, że "byliśmy i będziemy lojalnym sojusznikiem Ameryki", ekipa Tuska walczy z grawitacją i opadającymi powiekami.

Błazenada premiera w Sejmie. Tusk i Hołownia zamieniają parlament w rynsztok

opublikowano:
Premier Donald Tusk dał popis chamstwa na mównicy sejmowej (
Premier dał popis chamstwa na mównicy sejmowej (fot. wPolsce24)
To, co wydarzyło się podczas debaty nad wotum nieufności dla minister klimatu, przejdzie do historii jako jeden z najczarniejszych dni polskiego parlamentaryzmu. Zamiast merytorycznej dyskusji i powagi, jakiej Polacy oczekują od najważniejszych osób w państwie, obywatele otrzymali rynsztokowy spektakl pogardy, w którym w rolach głównych wystąpili premier Donald Tusk oraz wicemarszałek Szymon Hołownia.

Jak tak można? Ci podli Polacy cieszą się, bo Niemcy odpadli z mundialu! Wstyd

opublikowano:
Polacy się cieszą z niemieckiej klęski
Polacy się cieszą z niemieckiej klęski (fot. wPolsce24)
Stało się. Potęga, która miała miażdżyć rywali na piłkarskich boiskach, spakowała walizki i wraca do domu w atmosferze absolutnego skandalu. Niemiecka reprezentacja znowu zaliczyła spektakularną klęska na mistrzostwach świata, a w polskim internecie... eksplodował festiwal czystej radości.