Rada Ministrów przyjęła w piątek specjalną uchwałę, która upoważnia szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz ministra finansów Andrzeja Domańskiego do podpisania umowy dotyczącej unijnego programu zbrojeniowego SAFE.
Rząd działa mimo weta prezydenta
Decyzja zapadła zaledwie dzień po tym, jak prezydent Karol Nawrocki zapowiedział weto wobec ustawy wdrażającej mechanizm SAFE. Według głowy państwa rozwiązanie to może uderzać w suwerenność Polski oraz jej bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne. Premier Tusk odpowiedział natychmiast. Jeszcze w piątek rano zwołał nadzwyczajne posiedzenie rządu i ogłosił, że weto prezydenta „nie zatrzyma” realizacji programu. Efektem była przyjęta przez rząd uchwała, która pozwala podpisać dokumenty dotyczące programu SAFE mimo braku ustawy.
Ogromne zobowiązanie na dekady
Zgodnie z przyjętą uchwałą pożyczka z programu SAFE ma zostać zaciągnięta przez Bank Gospodarstwa Krajowego na rzecz Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych. Zobowiązanie to będzie oznaczać dla Polski wieloletni dług. Z pewnością nie będzie się z nim borykał człowiek, który jest największym orędownikiem jego zaciągnięcia. Donald Tusk w kwietniu skończy 69 lat, a gdy Polska dopiero zacznie spłacać część kapitałową pożyczki będzie miał 79 lat. Zakończenie spłaty jest przewidziane na lata 70., kiedy Tuska nie będzie już od dekad w polskiej polityce, nawet jeśli zostanie "superstulatkiem". Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki wskazał, że spłata kosztów pożyczki może wynieść około 180 miliardów złotych, a cały mechanizm będzie funkcjonował nawet przez 45 lat.
Obejście prawa?
Zdaniem Kancelarii Prezydenta decyzja rządu stanowi poważny problem prawny. Bogucki stwierdził, że przyjęta uchwała jest próbą obejścia prawa i powinna zostać zbadana przez Trybunał Konstytucyjny. Według jego oceny rząd próbuje w ten sposób ominąć prezydenckie weto i doprowadzić do zaciągnięcia ogromnego zobowiązania finansowego bez pełnej procedury ustawowej.
Premier deleguje podpisy
Szczególne kontrowersje wzbudził fakt, że dokumenty dotyczące programu SAFE nie zostaną podpisane przez samego premiera. Upoważnienie otrzymali ministrowie obrony i finansów. To oni mają złożyć podpisy pod umową pożyczkową. Krytycy rządu wskazują, że w sytuacji tak poważnych wątpliwości konstytucyjnych może to oznaczać próbę politycznego rozproszenia odpowiedzialności, a przynajmniej nie chce jej na siebie wziąć premier.
Spór o przyszłość finansowania armii
Alternatywą dla unijnego mechanizmu SAFE miała być propozycja przedstawiona przez prezydenta oraz prezesa Narodowego Banku Polskiego prof. Adama Glapińskiego – tzw. „Polski SAFE 0 proc.”. Zakłada ona finansowanie inwestycji obronnych ze środków pochodzących z zysków NBP poprzez specjalny fundusz inwestycji obronnych. Niestety nie doczekała się poważnego rozważenia ze strony rządu i samego premiera. Wygląda na to, że Tusk nawet nie zrozumiał mechanizmu, jaki zaproponował prezes NBP.
źr. wPolsce24