Skandaliczne groźby Kierwińskiego. Poseł Śliwka bezlitośnie kpi z ministra: "Często wspomina wczorajszy wieczór"
Winą za tę sytuację szef MSWiA obarczył Prawo i Sprawiedliwość oraz Kancelarię Prezydenta, które - jak przekonywał - są odpowiedzialne za rzekome psucie państwa. Stwierdził ponadto, że osoby uniemożliwiające sędziom pracę, będą musiały ugiąć się przed "majestatem państwa", nie wykluczył użycia policji lub prokuratury.
Tak dobrze Państwo przeczytaliście - majestatem państwa, nie prawa. Z historii dobrze pamiętamy sceny, kiedy obywatele musieli ugiąć się przed majestatem państwa - i nie są to, delikatnie mówiąc najlepsze czasy w dziejach.
Do tych bezprecedensowych gróźb odniósł się w programie "Kontra" poseł Prawa i Sprawiedliwości, Andrzej Śliwka. Polityk nie zostawił na szefie MSWiA suchej nitki, wbijając mu szpilę i wprost kpiąc z jego porannej dyspozycji, niedwuznacznie sugerując problemy z trzeźwą oceną sytuacji.
- Przyznam się, że do końca nie zrozumiałem, co pan Kierwiński mówił – zaczął z ironicznym uśmiechem poseł Śliwka. - Może to wynikało z tego, że tamte nagrania są o poranku, gdzie pan Kierwiński często jeszcze wspomina wieczór wczorajszy, więc tutaj ciężko zrozumieć, co podmiot liryczny miał na myśli – skwitował, bezlitośnie obnażając i wyśmiewając sposób wysławiania się ministra
Polityk PiS zwrócił też jednak uwagę na ogromne zagrożenie dla polskiej praworządności. Podkreślił, że obecna ekipa rządząca jest "zdolna do wszystkiego", a podległa ministrowi policja może być wykorzystywana do działań służących wyłącznie partyjnym interesom obecnej władzy, a nie dobru obywateli.
Aby powstrzymać ten pełzający zamach na instytucje państwowe, Andrzej Śliwka zaapelował do Polaków o stanowcze powiedzenie "stop" i zachęcał do wspierania prezydenta Nawrockiego, który stoi na straży konstytucyjnego porządku.
Ostrzegł, że jeśli obywatele nie postawią twardego weta, to bezkarna władza "będzie się dalej przesuwała" w swoich bezprawnych działaniach.
źr. wPolsce24











