Publicystyka

Cóż za upadek Hołowni. Najpierw utracił koalicjanta, a zaraz może stracić posłów

opublikowano:
mid-25616286
Szymon Hołownia (fot.PAP/Piotr Polak)
Ciemne chmury zbierają się nad Szymonem Hołownią. Lider Polski 2050 nie dość, że stracił sojusz z Polskim Stronnictwem Ludowym, to jeszcze wkrótce może stracić własnych posłów.

Ostatnie tygodnie to bez wątpienia najtrudniejszy okres w karierze politycznej byłego prezentera TVN. Marszałek Sejmu w wyborach prezydenckich uzyskał jedynie 4,99% głosów, przegrywając m.in. ze Sławomirem Mentzenem i Grzegorzem Braunem i osiągnął zaledwie nieco lepszy wynik niż znacznie mniej medialny Adrian Zandberg. Dodatkowo, wczoraj wieczorem media obiegły informacje o zakończeniu projektu Trzeciej Drogi – co było efektem zarówno porażki wyborczej Hołowni, jak i ostatnich sondaży, które dawały koalicji ledwie ponad 5% poparcia (przypomnijmy, że próg dla koalicji wynosi 8%).

Nic więc dziwnego, że część posłów Polski 2050 rozważa opuszczenie ugrupowania, które nie daje już gwarancji zdobycia mandatów w kolejnych wyborach parlamentarnych. Według doniesień Onetu, wielu z nich spogląda dziś w stronę Koalicji Obywatelskiej, w której upatrują swoich szans na polityczne przetrwanie.

Czy Polskę 2050 z Nowoczesną połączy coś więcej niż tylko osoba Ryszarda Petru? Czy ugrupowanie Hołowni podzieli ostatecznie los partii, która niemal całkowicie zniknęła ze sceny politycznej? Coraz więcej wskazuje na to, że większość posłów opuści szeregi Polski 2050 i dołączy do Platformy Obywatelskiej. Ci, którzy zostaną, prawdopodobnie i tak staną się elementem Koalicji Obywatelskiej – jedynej formacji, która daje im szansę na dalsze funkcjonowanie w Sejmie.

Sam Hołownia może dziś mówić o spektakularnym upadku politycznym. Jeszcze pięć lat temu zaufało mu ponad dwa miliony wyborców, co dało mu trzecie miejsce w wyborach prezydenckich – a być może dostałby się nawet do drugiej tury, gdyby nie anulowanie pierwszego terminu elekcji i wymiana kandydatki PO z Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na Rafała Trzaskowskiego. Później stał się współliderem Trzeciej Drogi, która zdobyła ponad 14% głosów i była niezbędna do sformowania obecnej większości rządowej. Dziś Hołownia jest politykiem bez koalicjanta, bez realnych szans sondażowych na ponowny sukces i wkrótce – być może nawet bez własnego klubu parlamentarnego. Zostało mu jedynie stanowisko Marszałka Sejmu. I to również powinien wkrótce stracić – zgodnie z zapisami umowy koalicyjnej. Jesienią na tym stanowisku ma go zastąpić Włodzimierz Czarzasty.

źr.wPolsce24 za "DoRzeczy"

Polityka

Dlatego Tusk się wścieka? Hołownia o przywódcach i Nawrockim

opublikowano:
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia (fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Zaskakujące słowa Szymona Hołowni! Były marszałek Sejmu i polityk Polski 2050 przyznał, że europejscy przywódcy doceniają relacje prezydenta Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem. Co więcej, według wiedzy Hołowni mają zwracać się właśnie do polskiego prezydenta, gdy chcą „coś załatwić” u gospodarza Białego Domu.
Publicystyka

VAT w dół, marże w dół, paliwo po 5,19! Przypominamy paliwowe postulaty dzisiejszych rządzących

opublikowano:
Politycy obecnej koalicji rządzącej przed laty domagali się obniżenia podatków i marż, aby zmniejszyć ceny paliw; dziś autor artykułu przypomina ich dawne postulaty i pyta, dlaczego rząd z nich nie korzysta.
Donald Tusk, Wladyslaw Kosiniak- Kamysz i Dariusz Wieczorek (fot.Fratria)
Ceny paliw na stacjach biją kolejne rekordy drożyzny, a rząd cały czas stara się przerzucać winę za ten stan rzeczy na prezydenta Karola Nawrockiego. Jak się jednak okazuje, politycy koalicji 13 grudnia mają rozwiązanie tego problemu, o którym tak chętnie mówili jeszcze kilka lat temu, kiedy byli w opozycji. Dlaczego teraz z niego nie skorzystają?
Publicystyka

Kadyrow zrealizuje w Czeczenii swój program wyborczy niemal w całości. Tak wynika z "prawa Tuska"

opublikowano:
Donald Tusk jedyną możliwość na realizację wszystkich obietnic wyborczych widzi w powtórzeniu "sukcesu" Ramzana Kadyrowa. Ale to się raczej nie uda
Donald Tusk jedyną możliwość na realizację wszystkich obietnic wyborczych widzi w powtórzeniu "sukcesu" Ramzana Kadyrowa. Ale to się raczej nie uda (Fot. Fratria)
Ramzan Kadyrow pobił swój własny rekord życiowy. Czeczeński dyktator w wyborach na przywódcę republiki uzyskał, uwaga, 99,85 procenta głosów. Wynik tak bezczelny, że nawet w realiach wschodnich despotii wywołuje uśmiech politowania. Jednak gdzieś w Warszawie ten rezultat może budzić nie tyle pobłażliwe parsknięcie, co... cichą zazdrość i polityczną rozkosz. Wszak gdyby Donald Tusk rządził w Groznym, wreszcie zrealizowałby wszystkie swoje obietnice.
Publicystyka

Jak Donald Tusk może tak ordynarnie kłamać prosto w oczy milionom Polaków?!

opublikowano:
Tusk na mównicy. Jak zwykle kłamie jak z nut.
Tusk na mównicy sejmowej często mija się z prawdą (wPolsce24)
Donald Tusk znów sięga po sprawdzoną, destrukcyjną metodę: zasiać panikę, podzielić Polaków i uciec przed odpowiedzialnością za drożyznę oraz zapaść państwa. Na antenie telewizji wPolsce24 w programie „Kontra” doradca prezydenta Błażej Poboży bezlitośnie obnażył manipulację szefa rządu, który publicznie powoływał się na rzekomy raport wywiadu USA. Jak Donald Tusk może tak ordynarnie kłamać prosto w oczy milionom Polaków?!
Publicystyka

Urodziła gromadkę dzieci i dba o męża. Dla niemieckich mediów stała się „zagrożeniem”

opublikowano:
Kobieta pracująca w domu to dla Niemców za dużo
Kobieta pracująca w domu to dla Niemców za dużo (zdjęcie ilustracyjne, fot shutterstock)
Dla zachodnioeuropejskiego establishmentu nie ma większego zagrożenia niż tradycyjna rodzina. Niemiecki dziennik „Süddeutsche Zeitung” wziął na celownik zjawisko tzw. „tradwives” – kobiet, które zamiast wyścigu szczurów wybrały macierzyństwo, dom i wspieranie męża. Symbolem tego „zagrożenia” dla lewicowo-liberalnego ładu stała się m.in. Hannah Neeleman, znana w sieci jako Ballerina Farm.
Publicystyka

Niezwykłe dokonanie Treli. Odkrył tajemnicę F-35. Fizycy łapią się za głowy!

opublikowano:
AWIK9336 (2)
Technologia umożliwiająca poruszanie się z prędkością światła to wciąż bardzo futurystyczny pomysł, niemożliwy jeszcze do zrealizowania przez współczesną inżynierię wojskową. No, prawie, ponieważ taką prędkość miały osiągnąć polskie F-35 nad Łodzią. Przynajmniej tak uważa poseł Tomasz Trela.