Publicystyka

Co tu się właśnie wydarzyło? Poseł Zembaczyński odkrywa nowy rytuał polityczny. Ależ błazenada

opublikowano:
Szokujące sceny podczas programu Tomasza Terlikowskiego. Poseł Zembaczyński zaczął całować serduszko przypięte do marynarki.
Poseł Zembaczyński zaczął całować się po serduszku (fot. x.com)
Jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości, że Koalicja Obywatelska coraz bardziej przypomina cyrk albo klub wzajemnej adoracji, to Witold Zembaczyński właśnie je rozwiał. W rozmowie z Tomaszem Terlikowskim na antenie radia RMF FM – z powagą godną co najmniej expose premiera – poseł postanowił bowiem opowiedzieć Polakom o… sercu. I to nie byle jakim, bo „pięknym sercu Koalicji Obywatelskiej”, które aż się prosi, by je ucałować.

Mamy takie piękne serce. Tu je całuję  – wypalił Zembaczyński, wyraźnie poruszony własnym wyznaniem i przytknął usta do kawałka blaszki, która obmierzła milionom Polaków, przyczepionej do swojej marynarki. Ciężko strwierdzić, czy był to spontaniczny przypływ emocji i gest oddania czy może nowy partyjny rytuał, który dopiero czeka na wpisanie do statutu. Bo skoro serce już jest, to czy całowanie go nie stanie się obowiązkowe przy wstępowaniu do klubu, partii  albo podczas przemów przewodniczącego Tuska? 

Rebranding, urobek i polityczna nowomowa

W swojej wypowiedzi poseł KO z dumą opowiada o „wspólnym rebrandingu” i „łączeniu środowisk”, jakby chodziło o fuzję korporacji, a nie projekt polityczny, który od lat próbuje przekonać wyborców, że jest czymś więcej niż zlepkiem różnych partii i ambicji, sterowanym z Berlina i zarządzanym twardą ręką przez narciarza z Sopotu. 

– To jest nasz wspólny urobek – z dumą mówi Zembaczyski. Sformułowanie trafne, choć zapewne nie w takim sensie, w jakim poseł chciał je przedstawić. Bo faktycznie, Koalicja Obywatelska coraz częściej wygląda jak swoisty urobek marketingowy, oparty na symbolach, serduszkach i emocjonalnych gestach, a nie na realnych odpowiedziach na problemy Polaków.

„Wprowadziliśmy ludzi do polityki”. Tylko, co z tego? 

Zembaczyński z dumą ogłasza, że jego środowisko „wprowadziło wielu ludzi do polityki”. Pytanie tylko, co z tego? Bo przecież gołym okiem widać, że chodzi o politykę opartą na symbolicznych pocałunkach blaszanego pustego serduszka, wzruszeniach nad logo i opowieściach o wspólnym celu określanym logo ***** ***? Bo chyba nie tej, która rozwiązuje problemy bezpieczeństwa, inflacji, migracji, służby zdrowia czy suwerenności państwa?

Jeśli miarą sukcesu Koalicji Obywatelskiej ma być liczba osób, które potrafią z namaszczeniem mówić o partyjnym symbolu, to rzeczywiście – postęp jest ogromny.

Polityka emocji zamiast odpowiedzialności

Wypowiedź Zembaczyńskiego jest jak soczewka, w której skupia się styl dzisiejszej Platformy Obywatelskiej: dużo emocji, dużo gestów, mało konkretów. Zamiast poważnej debaty – metafory i czcze geściki, zamiast programu – serduszko, zamiast odpowiedzialności – wzruszenie.

Polacy mogą się tylko zastanawiać, czy następnym krokiem będzie obowiązkowa przysięga na logo Koalicji, czy może szkolenia z prawidłowej techniki całowania partyjnych symboli. Jedno jest pewne: jeśli to ma być nowoczesna polityka, to wielu wyborców wolałoby jednak stare nudne konkrety, do których przyzwyczaił nas poprzedni rząd, zamiast politycznego teatru i błazenady.

źr. wPolsce24

Publicystyka

Uwaga Ziemianie! Minister Motyka odlatuje. Właśnie wysłał Macierewicza do polskiego osadnictwa w kosmosie

opublikowano:
Miłosz Motyka na tle zdjęcia kosmosu
Minister Miłosz Motyka podzielił się pomysłem powołania Centrum Symulacji Osadnictwa Kosmicznego. (fot. Fratria/ pixabay)
Debaty polityczne przyzwyczaiły nas do wielu rzeczy – od krzyków, przez złośliwości, aż po rzucanie papierami. Jednak wywiad w Radiu Zet przeniósł nas w zupełnie inny wymiar. I to dosłownie. Minister energii Miłosz Motyka postanowił zabrać słuchaczy w podróż kosmiczną, z której powrót na ziemię okazał się wyjątkowo twardy. A może zielona rakieta bezpiecznie wylądowała, lecz sam minister pozostał w kosmosie i niczym zużyty komponent satelity, zasilił orbitę jako kolejny element kosmicznego śmietnika?
Publicystyka

Dlaczego Tusk woli "Ranczo" od Powstania Warszawskiego? Odpowiedź Bosackiego podbija internet

opublikowano:
Bosacki, zapytany o nieobecność Tuska na obchodach rocznicy powstania warszawskiego, powiedział, że wszędzie być nie może
(fot. PAP/Paweł Supernak)
Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki (KO) został zapytany na antenie Radia Zet, dlaczego premier Donald Tusk znalazł czas, by odwiedzić plan filmowy "Rancza", a nie znalazł go, by wziąć udział w uroczystościach upamiętniających rocznicę Powstania Warszawskiego. Jego odpowiedź podbija teraz internet.
Publicystyka

Król Przestworzy. Dlaczego akurat to porwanie samolotu do dziś wzrusza internautów?

opublikowano:
skyking
10 sierpnia 2018 roku z lotniska Seattle-Tacoma porwano samolot. Jakiś czas później porywacz celowo rozbił maszynę o pobliską wyspę. Jego historia do dziś wzrusza internautów.
Publicystyka

Żenada! W mediach kolejna afera KO, a Donald Tusk... odwiedza "Wilkowyje"

opublikowano:
Donald Tusk odwiedził plan nowego sezonu serialu „Ranczo”, gdzie spotkał się z Cezarym Żakiem i Arturem Barcisiem, co wywołało krytyczne komentarze opozycji.
Donald Tusk na planie serialu "Ranczo"
Premier Donald Tusk kolejny raz bagatelizuje aferę, w którą zamieszani są ludzie związani z jego ugrupowaniem. Szef rządu opublikował w mediach społecznościowych nagranie mające za zadanie ocieplenie jego wizerunku. Tym razem lider KO postanowił pojechać do telewizyjnych „Wilkowyj”.
Polityka

Panika w KO po wybuchu afery! Wiceprezes KARR zawieszona

opublikowano:
mid-26810064
Wiceminister Michał Jaros na konferencji prasowej. PAP/Maciej Kulczyński
Anna Konieczyńska, wiceprezes KARR, została zawieszona w Koalicji Obywatelskiej. Jest to reakcja KO na śledztwo CBA i artykuł Wirtualnej Polski na temat nieprawidłowości w pożyczkach udzielanych przedsiębiorcom po powodzi. Pomocną dla przyjaciół panią Annę czeka także sąd koleżeński, o czym poinformował Michał Jaros, szef dolnośląskiej KO.
Polityka

Powódź i kasa dla swoich. W sieci zawrzało! „Ta afera powinna utopić KO”

opublikowano:
komentyaf
Powódź z 2024 r., zdj. ilustracyjne. Fratria/X
Czy ta afera utopi Koalicję Obywatelską? Nie milkną komentarze po publikacji Wirtualnej Polski na temat rozdzielania rządowych pieniędzy po powodzi z 2024 r. Znaczna część z nich miała trafić do osób powiązanych z działaczką KO stojącą na czele agencji odpowiedzialnej za wsparcie dla powodzian.