Skandal w Sejmie! „Nielojalna menda” – tak poseł KO mówi o własnych koalicjantach. Gargas: To prostak
„Menda” zamiast argumentów
Podczas programu telewizyjnego, w kontekście głosowania nad wotum nieufności, Zembaczyński wypalił bez ogródek: każdy, kto zagłosuje inaczej niż linia rządu, będzie dla niego „nielojalną mendą”.
Takie słowa padły nie wobec politycznych przeciwników, lecz wobec… potencjalnych sojuszników z własnej koalicji. Wystarczyło, że część posłów rozważała głosowanie zgodne z własnym sumieniem – a nie partyjną dyscypliną.
Czy tak wygląda dziś „nowa jakość” w polityce?
Koalicja strachu i nacisków?
Sprawa dotyczy głosowania nad odwołaniem Hennig-Kloski, wobec której opozycja sformułowała szereg zarzutów – od chaosu w programach środowiskowych po kontrowersje wokół polityki klimatycznej.
Jednak zamiast rzeczowej debaty, wyborcy zobaczyli coś zupełnie innego: presję, emocje i publiczne obrażanie tych, którzy mogą zagłosować „nie po linii”.
Zembaczyński nie krył, że traktuje głosowanie jako „test lojalności”. Problem w tym, że demokracja nie polega na ślepym posłuszeństwie wobec liderów.
Chcemy być wszędzie tam, gdzie bije serce Polski❤️
— wPolsce24 🇵🇱 #TuJestPolska (@wPolscepl) April 28, 2026
Być bliżej Polaków i ich spraw, dlatego inwestujemy w mobilne centrum transmisyjne.
Zwracamy się więc z prośbą o wsparcie naszej wspólnej misji 🇵🇱
Więcej 👉 https://t.co/U5dbpS4Gii
📺#wPolsce24 | 🇵🇱 #TuJestPolska
Subskrybuj nasz… pic.twitter.com/N40n2TL3E2
Nawet koalicjanci mówią: „to nieakceptowalne”
Co ciekawe, na słowa posła KO natychmiast zareagowali inni uczestnicy debaty. Padło wprost: taki język jest „nieakceptowalny” i nie powinien mieć miejsca w przestrzeni publicznej.
To rzadki moment, gdy nawet politycy z tej samej strony sceny politycznej przyznają: granica została przekroczona.
Styl rządzenia czy polityczna desperacja?
Cała sytuacja pokazuje coś więcej niż tylko jedną niefortunną wypowiedź. To sygnał narastających napięć w obozie władzy i coraz większego chaosu przed ważnymi decyzjami.
Zamiast spokojnej dyskusji – emocjonalne wybuchy.
Zamiast argumentów – wyzwiska.
Zamiast dialogu – próba zastraszenia.
Jeśli tak wygląda zaplecze obecnego rządu, to trudno się dziwić, że Polacy coraz częściej zadają pytanie: kto tu właściwie panuje nad sytuacją? Jedno jest pewne – po tej wypowiedzi niesmak pozostanie na długo.
Więcej w materiale wideo.
źr. wPolsce24 za PolsatNews
Czytaj także











