Publicystyka

Skandaliczne słowa kipiącego z nienawiści polityka PO. Zwyzywał prezydenta Polski

opublikowano:
Stefan Niesiołowski znowu wylał z siebie potok jadu. Tu stoi w Sejmie, twarz wykrzywiona w grymasie nienawiści
Stefan Niesiołowski znowu wylał z siebie potok jadu (fot. Fratria/ M.Czutko)
Niesiołowski znów przekracza granice. Po raz kolejny zafundował nam obrzydliwy hejt zamiast argumentów i moralizowanie z pozycji skompromitowanej przeszłości.

Stefan Niesiołowski, były wicemarszałek Sejmu i jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiej polityki ostatnich dekad, ponownie dał o sobie znać – tym razem w mediach społecznościowych. Jego wpis, w którym w obraźliwy sposób atakuje prezydenta RP, to kolejny przykład języka pogardy, który od lat jest znakiem rozpoznawczym polityka związanego dziś ze skrajnym skrzydłem antyprawicy.

W emocjonalnym i agresywnym tonie Niesiołowski określa głowę państwa mianem „ćpuna i kibola”, sugerując, że spotkania z nim są „wstydem” i służą „wrogom demokracji”. To nie jest debata publiczna. To czysty hejt, pozbawiony argumentów, oparty na obrażaniu i pomówieniach.

Moralizator z problematyczną przeszłością

Niesiołowski próbuje pouczać i moralizować, ale problem polega na tym, że nie jest wiarygodnym autorytetem moralnym, który mógłby upominać innych. Przez lata jego nazwisko pojawiało się w mediach w kontekście licznych skandali obyczajowych, kompromitujących nagrań, publikacji prasowych oraz relacji kobiet, które opisywały jego zachowanie jako niegodne funkcji publicznych.

Sam polityk nigdy nie przedstawił spójnego i przekonującego wyjaśnienia tych spraw, a część z nich zakończyła się jego polityczną marginalizacją.

Do tego dochodzi wieloletnia historia agresywnych, pogardliwych i dehumanizujących wypowiedzi:

  • nazywanie przeciwników politycznych „bydłem”, „kanaliami” czy „ciemnotą”

  • publiczne życzenie śmierci politycznym adwersarzom

  • regularne podważanie patriotyzmu i godności osób o innych poglądach

To właśnie ten styl – język nienawiści zamiast rozmowy – sprawił, że Niesiołowski stał się symbolem upadku standardów debaty publicznej III RP.

Obraża prezydenta. To już nie tylko skandal, ale i problem prawny

Warto jasno powiedzieć: obrażanie prezydenta RP nie jest „odważną opinią” ani „wolnością słowa”.

Zgodnie z polskim prawem:

  • art. 135 §2 Kodeksu karnego przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności za znieważenie Prezydenta RP

  • art. 212 KK dotyczy zniesławienia, czyli przypisywania komuś cech lub zachowań mogących go poniżyć w opinii publicznej

  • art. 216 KK mówi o zniewadze, także w internecie

  • niezależnie od odpowiedzialności karnej, możliwe są pozwy cywilne o naruszenie dóbr osobistych, skutkujące przeprosinami i wysokim odszkodowaniem

Publiczne nazywanie urzędującego prezydenta „ćpunem” to nie metafora ani publicystyka – to konkretne, potencjalnie karalne pomówienie, zwłaszcza gdy nie jest poparte żadnymi dowodami.

Hipokryzja i polityczna frustracja

Wpis Niesiołowskiego pokazuje coś jeszcze: frustrację politycznego emeryta, który stracił realny wpływ, a jedyną formą obecności w przestrzeni publicznej stały się coraz ostrzejsze tweety. To mechanizm dobrze znany – im mniejsze znaczenie, tym głośniejszy krzyk.

Paradoks polega na tym, że osoba z tak obciążoną przeszłością poucza innych o demokracji, standardach i „wstydzie”. Trudno o bardziej jaskrawy przykład hipokryzji. A premier Donald Tusk będący jego partyjnym pryncypałem to toleruje, a swoim milczeniem wręcz zdaje się pochwalać. 

Debata publiczna zasługuje na więcej

Można nie zgadzać się z prezydentem Karolem Nawrockim. Można go krytykować. Można ostro oceniać jego decyzje. To normalne zachowanie w demokracji. Ale pod żadnym pozorem nie wolno normalizować chamstwa, pomówień i języka nienawiści, zwłaszcza gdy wychodzą one od byłego wysokiego urzędnika państwowego, a z tym niestety mamy do czynienia. 

Stefan Niesiołowski po raz kolejny udowodnił, że nie jest w stanie funkcjonować w granicach elementarnej kultury politycznej. Pytanie brzmi nie „czy to skandal”, lecz dlaczego tak długo pozwalano mu na przekraczanie granic bez konsekwencji.

źr. wPolsce24

Publicystyka

Wije się, kluczy i próbuje rozmyć temat - zdenerwowany Tusk w końcu zareagował na aferę szpitalną i przyznał, że istniały saloniki VIP

opublikowano:
Donald Tusk podczas konferencji prasowej przyznał istnienie saloniku VIP
Donald Tusk podczas konferencji prasowej przyznał istnienie saloniku VIP (fot. PAP/Leszek Szymański)
Premier staje przed kamerami i wyraźnie się wije. W obliczu gigantycznego skandalu w Warszawskim Szpitalu Południowym i ujawnienia patologii w systemie ochrony zdrowia, reakcja szefa rządu jest zdecydowanie spóźniona. Zamiast męskiego uderzenia w stół i zdecydowanych działań, zobaczyliśmy zdenerwowanego polityka, który kluczy i próbuje gasić pożar ogólnikami.
Publicystyka

Tusk bezczelnie atakuje Daniela Obajtka i pochwala przemoc! Nokautująca riposta europosła. Można tylko rzucić ręcznik

opublikowano:
Daniel Obajtek bez litości dla Donalda Tuska
Daniel Obajtek bez litości dla Donalda Tuska (fot. wPolsce24)
Donald Tusk po raz kolejny udowodnił, że standardy demokratyczne i kultura polityczna są mu całkowicie obce. Podczas oficjalnego wystąpienia, szef rządu w kuriozalny sposób odniósł się do skandalicznych wydarzeń i szarpaniny, do której doszło w spółce Solino. Zamiast potępić agresję, Tusk z nieskrywaną satysfakcją pochwalił atak na europosła Daniela Obajtka, stwierdzając z uśmiechem, że ta „akcja miała symboliczny wymiar” i „pokazała właściwe miejsce panu Obajtkowi”. Na te prowokacyjne i pełne pogardy słowa błyskawicznie zareagował sam Daniel Obajtek. W studiu telewizyjnym wPolsce24, w rozmowie z Szymonem Szeredą były prezes Orlenu nie gryzł się w język i wymierzył premierowi potężny, merytoryczny cios, który pozostawił Tuska bez jakichkolwiek argumentów.
Publicystyka

Kim naprawdę jest Minister Kultury? "Kulturalna Pani C." – prawda w telewizji wPolsce24 dziś o 20:05

opublikowano:
3875bba6bb504ab98aecc5c8f63b848b
Marta Cienkowska / autor: Fratria
Kim naprawdę jest Marta Cienkowska? Awans z „przypadku” czy towarzyski układ z Trzaskowskim? Sprawdzamy, jak państwowe miliony płyną na ideologiczne projekty. I dlaczego nikt nie ponosi konsekwencji.
Publicystyka

Widać że jest w formie. Przemysław Czarnek na pełnym luzie rozwala narrację "Wyborczej". "Wszyscy Mateusze, to fajne chłopaki"

opublikowano:
Przemysław Czarnek punktuje "Wyborczą"
Przemysław Czarnek punktuje "Wyborczą" (fot. wPolsce24)
Podczas gdy lewicowo-liberalne media szukają taniej sensacji, poseł Przemysław Czarnek z właściwym sobie dystansem, poczuciem humoru i pełnym luzem punktuje tę narrację i na pierwszym miejscu stawia prawdziwe problemy Polaków. W odpowiedzi na kuriozalne pytania dziennikarzy polityk przypomniał, co naprawdę liczy się dla obywateli, a „Gazecie Wyborczej” życzył po prostu… udanego urlopu.
Publicystyka

Czy chodziło o pogłos? "Panie kierowniku” w Tarnawie Kolonii. Kierwiński odsunięty przez Tuska

opublikowano:
Marcin Kierwiński odsunięty od mikrofonów
Marcin Kierwiński odsunięty od mikrofonów (fot. wPolsce24)
Polityczna rządowa manifestacja po raz kolejny stała się obiektem kpin w sieci. Wszystko za sprawą krótkiego gestu podczas pokazówki z udziałem premiera i najważniejszych ministrów w jego rządzie w Tarnawie Kolonii. Sytuacja ta w wymiarze wizerunkowym przekształciła się w szybki pokaz hierarchii wewnątrz obozu władzy i przypomniała o sytuacji, o której szef MSWiA wolałby nie pamiętać. 
Publicystyka

Ma kilkanaście mieszkań, a nie chciał naszego kubeczka i wyzwał naszego reportera

opublikowano:
Poseł Kropiwnicki nie chciał przyjąć kubka od red. Jarząbka
Poseł Kropiwnicki nie chciał przyjąć kubka od red. Jarząbka (fot. wPolsce24)
Sejmowe korytarze widziały już niemal wszystko – od polityków uciekających przed mikrofonami niczym zające po chaszczach, po patetyczne przemowy i płomienne manifesty. Jednak sceny, jakich dostarcza nam ostatnio poseł Robert Kropiwnicki w starciu z reporterem wPolsce24, zasługują na osobną statuetkę w kategorii „Najlepsza Wiejska Komedia Korytarzowa”.