Publicystyka

Minister Sikorski kontra... minister Domański. Szef MSZ chyba nie wie, jaka jest aktualna linia rządu w sprawie przyjęcia euro

opublikowano:
Jakie jest stanowisko rządu Tuska w sprawie przyjęcia przez Polskę euro? Kto je wyraża - minister finansów czy minister spraw zagranicznych?
Jakie jest stanowisko rządu Tuska w sprawie przyjęcia przez Polskę euro? Kto je wyraża - minister finansów czy minister spraw zagranicznych? (Fot. Fratria)
Radosław Sikorski ogłosił na platformie X sukces Bułgarii, która od 1 stycznia przyjmie euro. Wpis pełen zachwytów nad „niższą inflacją”, „brakiem ryzyka kursowego” i „tańszymi ratami” wygląda jak gotowa broszura promocyjna strefy euro. Problem polega na tym, że minister spraw zagranicznych najwyraźniej nie zauważył, co dziś w sprawie przyjęcia przez Polskę euro głosi rząd, którego jest członkiem.

Oto Ministerstwo Finansów, kierowane przez partyjnego kolegę Sikorskiego – Andrzeja Domańskiego – w oficjalnym dokumencie państwowym pisze wprost, że wejście Polski do strefy euro mogłoby być „źródłem zaburzeń w gospodarce”, a polski złoty pełni rolę stabilizatora. Nie są to słowa wyrwane z kontekstu ani luźna opinia – to stanowisko rządu zapisane czarno na białym w Monitorze Konwergencji.

Jeszcze w grudniu minister Domański jasno deklarował, że rząd Donalda Tuska nie planuje wprowadzenia euro, podkreślając, że własna waluta pomaga Polsce przechodzić przez globalne kryzysy. Złoty – w tej narracji – chroni konkurencyjność gospodarki, amortyzuje szoki i pozwala prowadzić niezależną politykę monetarną. Dokładnie odwrotnie niż to, co sugeruje Sikorski, który zdaje się sprzedawać euro jako cudowne lekarstwo na wszystkie bolączki.

Powstaje więc pytanie: czy Sikorski nie zna stanowiska własnego rządu, czy po prostu je ignoruje? A może mamy do czynienia z klasycznym rozdwojeniem przekazu – jedno mówi się wyborcom w kraju, drugie „elitom” i zagranicy?

Komu mogą wierzyć Polacy?

Szczególnie uderzające jest to w kontekście Bułgarii, gdzie przyjęcie euro odbywa się wbrew nastrojom społecznym, przy znacznym sprzeciwie obywateli i obawach o wzrost cen.

Tymczasem polski minister spraw zagranicznych nie tylko to pomija, ale wręcz stawia Bułgarię za wzór do naśladowania – jakby mimochodem sugerując, że Polska powinna pójść tą samą drogą.

W efekcie Sikorski uderza nie w opozycję, nie w krytyków euro, lecz we własny rząd i własnego ministra finansów. Jeśli złoty jest stabilizatorem, to euro nie jest cudownym rozwiązaniem. A jeśli euro jest remedium – to dlaczego rząd Tuska oficjalnie się od niego dystansuje?

Ten dysonans nie jest drobną wpadką komunikacyjną. To sygnał, że w kluczowej sprawie suwerenności gospodarczej Koalicja Obywatelska mówi różnymi głosami. A obywatel ma pełne prawo zapytać: komu właściwie wierzyć? Ministrowi, który chwali euro na X, czy ministrowi, który w imieniu rządu ostrzega przed jego skutkami?

źr. wPolsce24 za X

Publicystyka

A kto tu tęskni za komuną? Umizgi obecnej władzy nie pozostawiają złudzeń

opublikowano:
Coraz więcej polityków nie wypiera się sympatii do komunistów
Coraz więcej polityków nie wypiera się sympatii do komunistów
Zaprzysiężenie rządu Donalda Tuska 13 grudnia 2023 roku nie było jedynie kalendarzowym zbiegiem okoliczności. Data ta, nierozerwalnie kojarzona z wprowadzeniem stanu wojennego, stała się dla wielu symbolem politycznego zwrotu, jaki dokonał się po przejęciu władzy przez obecną koalicję rządzącą. Od tego momentu coraz częściej mówi się o tzw. „koalicji 13 grudnia” – nie tylko jako haśle publicystycznym, lecz jako opisie realnych decyzji personalnych i kierunku politycznego obecnej władzy.
Publicystyka

Polacy mają dość internetowej błazenady Sikorskiego

opublikowano:
Minister Sikorski nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem internautów
Minister Sikorski nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem internautów (fot. Fratria/wPolce24)
Radosław Sikorski, samozwańczy król mediów społecznościowych, zderzył się z twardą rzeczywistością. Mimo że szef MSZ dwoi się i troi w internecie, próbując kreować wielką politykę za pomocą wpisów, Polacy wystawili mu czerwoną kartkę. Najnowsze badania nie pozostawiają złudzeń – „wirtualna dyplomacja” w wykonaniu obecnego rządu to pasmo wizerunkowych porażek i oznaka niebezpiecznej megalomanii.
Publicystyka

Awantura w Sejmie. Trela z mównicy obraża prezydenta, Morawiecki punktuje Czarzastego i Tuska

opublikowano:
Poseł Tomasz Trela otworzył usta i ściek popłynął. Polityk zaatakował prezydenta Karola Nawrockiego
Poseł Tomasz Trela zaatakował prezydenta Karola Nawrockiego (wPolsce24)
Sceny, które mogliśmy dzisiaj obserwować w polskim Sejmie, zdają się udowadniać, że komuna w Polsce jednak do końca nie upadła. Świadczy o tym fakt, że marszałkiem izby jest człowiek, który nie tylko wywodzi się z PZPR, ale sam publicznie stwierdza, że jest komunistą.
Publicystyka

Wczoraj siedział cichutko, a dziś nagle nabrał odwagi. Czarzasty atakuje prezydenta. Ależ tam są nerwy

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej opowiada o RBN i atakuje prezydenta Karola Nawrockiego
Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej (fot. wPolsce24)
Buta, arogancja i rynsztokowy język – tak można podsumować ostatnie wystąpienie Włodzimierza Czarzastego. Lider Lewicy, wywodzący się wprost z komunistycznego układu, w skandalicznych słowach zaatakował prezydenta. Nie zabrakło gróźb, szantażu emocjonalnego w sprawie zbrojeń, a nawet suflowania antyamerykańskich nastrojów. Czy to jest ta „uśmiechnięta Polska”, którą obiecywała koalicja 13 grudnia?
Publicystyka

Co za błazenada. W takich tanich zagrywkach Tusk odnajduje się najlepiej. Nie wie, jakie to żenujące?

opublikowano:
Premier Tusk rozdaje pączki w samolocie. Co za tani PR
Tusk przypomniał sobie o pączkach. Jakie o było sztuczne (fot. wPolsce24)
Wyloty do Brukseli najwyraźniej źle wpływają na premiera. Kiedyś opowiadał o przysmakach serwowanych mu przez teściową, teraz postanowił sam zabawić się w "dobrego wujka". Wyszło żenująco.
Publicystyka

Tylko u nas! Bąkiewicz: Nie chcę zabić Tuska. Modlę się za niego. Ale pani prokurator chyba nie lubi Czarzastego

opublikowano:
Zdjęcie uśmiechniętego Roberta Bąkiewicza nigdy nie pojawiło się w liberalno-lewicowych mediach. Zawsze jest on przedstawiany w ujęciach, sugerujących wściekłość i agresję
Zdjęcie uśmiechniętego Roberta Bąkiewicza nigdy nie pojawiło się w liberalno-lewicowych mediach. Zawsze jest on przedstawiany w ujęciach, sugerujących wściekłość i agresję (Fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Postawienie zarzutu publicznego podżegania do zabójstwa urzędującego premiera to jedna z najcięższych możliwych kwalifikacji karnych w polskim prawie. Właśnie z takim zarzutem musi dziś mierzyć się Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic i jeden z najbardziej rozpoznawalnych działaczy środowisk narodowych.