Publicystyka

Skąd wziąć pieniądze na zbrojenia? To proste, trzeba podwyższyć podatki...

opublikowano:
united-states-army-parachute-team-2679339_1280
(Fot. Pixabay)
Francja, kraj tonący w długach i właśnie uchwalający drakońskie cięcia budżetowe, postanowiła zwiększyć wydatki na zbrojenia. Brzmi ambitnie, ale pojawia się jedno zasadnicze pytanie: skąd wziąć na to pieniądze? Odpowiedź francuskiego rządu jest zaskakująco prosta – opodatkować najbogatszych. Bo przecież wiadomo, że milionerzy i miliarderzy zawsze chętnie oddają państwu swoje ciężko zarobione fortuny.

Minister gospodarki Eric Lombard zasugerował, że finansowanie rozbudowy armii może wymagać dodatkowego opodatkowania tych, którzy „posiadają znaczne oszczędności”. Co więcej, rząd planuje także zachęcić prywatnych inwestorów do zakładania funduszy wspierających przemysł obronny. Co może pójść nie tak?

Oczywiście, na wszelki wypadek Lombard uspokaja: firmy nie muszą się martwić, podatki dla korporacji nie wzrosną. Za to Francuzi z bardziej zasobnymi portfelami mogą spodziewać się nowego „sprawiedliwego” podziału wydatków. Cóż, historia pokazuje, jak chętnie bogaci godzą się na dodatkowe daniny. Zapewne już ustawiają się w kolejce, by oddać swoje pieniądze na czołgi i rakiety.

Tymczasem prezydent Emmanuel Macron uważa, że obecne 3 proc. PKB na obronność to za mało, zwłaszcza w obliczu wyzwań geopolitycznych i rzekomo malejącego zaangażowania USA w bezpieczeństwo Europy. Szkoda tylko, że budżet Francji na 2025 rok to mieszanka 53 miliardów euro cięć i podwyżek podatków. Ale nie martwmy się, wydatki socjalne podobno pozostaną nietknięte. Oczywiście, dopóki nie przyjdzie kolejna konieczność „dzielenia wysiłku” między obywateli.

A jeśli bogaci jednak nie będą aż tak entuzjastyczni wobec nowych podatków? Cóż, zawsze można liczyć na Unię Europejską. Ursula von der Leyen zaproponowała właśnie nowy fundusz wojskowy, który pozwoli krajom UE pożyczyć do 150 miliardów euro na zbrojenia. Kredyty na wojnę? Czemu nie!

Podsumowując: Francja zamierza wydawać miliardy na obronność, nie mając na to środków, licząc na dobrą wolę bogatych, unijne pożyczki i cud gospodarczy. Jeśli to nie brzmi jak genialny plan, to nie wiem, co nim jest.

Bartosz Życiński

Publicystyka

Kadyrow zrealizuje w Czeczenii swój program wyborczy niemal w całości. Tak wynika z "prawa Tuska"

opublikowano:
Donald Tusk jedyną możliwość na realizację wszystkich obietnic wyborczych widzi w powtórzeniu "sukcesu" Ramzana Kadyrowa. Ale to się raczej nie uda
Donald Tusk jedyną możliwość na realizację wszystkich obietnic wyborczych widzi w powtórzeniu "sukcesu" Ramzana Kadyrowa. Ale to się raczej nie uda (Fot. Fratria)
Ramzan Kadyrow pobił swój własny rekord życiowy. Czeczeński dyktator w wyborach na przywódcę republiki uzyskał, uwaga, 99,85 procenta głosów. Wynik tak bezczelny, że nawet w realiach wschodnich despotii wywołuje uśmiech politowania. Jednak gdzieś w Warszawie ten rezultat może budzić nie tyle pobłażliwe parsknięcie, co... cichą zazdrość i polityczną rozkosz. Wszak gdyby Donald Tusk rządził w Groznym, wreszcie zrealizowałby wszystkie swoje obietnice.
Publicystyka

Jak Donald Tusk może tak ordynarnie kłamać prosto w oczy milionom Polaków?!

opublikowano:
Tusk na mównicy. Jak zwykle kłamie jak z nut.
Tusk na mównicy sejmowej często mija się z prawdą (wPolsce24)
Donald Tusk znów sięga po sprawdzoną, destrukcyjną metodę: zasiać panikę, podzielić Polaków i uciec przed odpowiedzialnością za drożyznę oraz zapaść państwa. Na antenie telewizji wPolsce24 w programie „Kontra” doradca prezydenta Błażej Poboży bezlitośnie obnażył manipulację szefa rządu, który publicznie powoływał się na rzekomy raport wywiadu USA. Jak Donald Tusk może tak ordynarnie kłamać prosto w oczy milionom Polaków?!
Świat

No proszę! Twarde słowa Le Pen i Bardelli do Putina

opublikowano:
Twarde oświadczenie Marine Le Pen i Jordana Baerlli ws. agresywnych działań Rosji.
Twarde oświadczenie Marine Le Pen i Jordana Baerlli ws. agresywnych działań Rosji.
Przywódcy francuskiej prawicy Marine Le Pen i Jordan Bardella oświadczyli, że Rosja nie może liczyć na to, że będzie wpływała na politykę Francji posługując się zastraszeniem, groźbami czy presją. Potępili działania Rosji, które uznali za wrogie. "Żadna prowokacja, żadna operacja tajna ani żadna akcja destabilizująca nie może skłonić Francji do ułatwiania Rosji osiągnięcia jej celów wojennych na Ukrainie" - czytamy we oświadczeniu nt. pogarszającej się sytuacji bezpieczeństwa w Europie.
Publicystyka

Urodziła gromadkę dzieci i dba o męża. Dla niemieckich mediów stała się „zagrożeniem”

opublikowano:
Kobieta pracująca w domu to dla Niemców za dużo
Kobieta pracująca w domu to dla Niemców za dużo (zdjęcie ilustracyjne, fot shutterstock)
Dla zachodnioeuropejskiego establishmentu nie ma większego zagrożenia niż tradycyjna rodzina. Niemiecki dziennik „Süddeutsche Zeitung” wziął na celownik zjawisko tzw. „tradwives” – kobiet, które zamiast wyścigu szczurów wybrały macierzyństwo, dom i wspieranie męża. Symbolem tego „zagrożenia” dla lewicowo-liberalnego ładu stała się m.in. Hannah Neeleman, znana w sieci jako Ballerina Farm.
Świat

Dramat we Francji! Ciosy nożem i okrzyki "Allahu akbar"

opublikowano:
7131b5dd9db646cf8089c9bb94de9d33
Francuscy policjanci / autor: Fratria
16-latka trafiła do szpitala w stanie ciężkim - otrzymała około 20 ran kłutych. Policja zatrzymała jej matkę, która w trakcie interwencji miała krzyknąć "Allahu Akbar".
Gospodarka

Rating Polski obniżony. Co to oznacza? "Finansowa apokalipsa"

opublikowano:
Ekonomista Janusz Szewczak opisuje skutki obniżenia ratingu Polski.
Ekonomista Janusz Szewczak opisuje skutki obniżenia ratingu Polski.
Agencja Moody’s obniżyła długoterminowy rating Polski w walucie obcej o jeden poziom do "A3 z "A2" ze względu na niestabilność naszych finansów publicznych. Po tej decyzji minister Andrzej Domański uspokajał i twierdził, że z deficytem budżetowym jest wszystko w porządku. Jak tę sytuację ocenia analityk rynku Janusz Szewczak? "Tak samo spokojni byli Krzyżacy pod Grunwaldem przed bitwą, ale chyba też i po bitwie. Przecież jego działania wymykają się z ram jakiejkolwiek racjonalności" - mówi były członek zarządu PKN Orlen i wskazuje na daleko idące konsekwencje. "Kredyt z 'der Safe' będzie znacząco droższy niż nam obiecywano" - dodaje w rozmowie z portalem wPolityce.pl.