Polska

Szpital postawiony na nogi przez… wrastający paznokieć. Dziennikarka ujawnia kuriozalne szczegóły

opublikowano:
Tomasz Lenz opublikował oświadczenie o chorobie syna. Chodziło o palec
Tomasz Lenz opublikował oświadczenie o chorobie syna. Chodziło o palec (fot. Fratria, x.com)
Dziennikarka portalu niezalezna.pl Sabina Treffler opublikowała wpis w mediach społecznościowych, z którego wynika, że cały szpitalny aparat – zespół lekarski, dodatkowi specjaliści, mobilizacja personelu – został zaangażowany w sprawę, która w normalnych warunkach nigdy nie powinna wykraczać poza rutynową pomoc ambulatoryjną. Chodziło o wrastający paznokieć u 13-letniego chłopca. Tak – dokładnie o to.

Z udostępnionej przez samych rodziców dokumentacji medycznej wynika, że pacjent został zbadany, a lekarze rozpoznali „napierający wrastający paznokieć palucha”, któremu towarzyszył stan podgorączkowy oraz stres dziecka przed zabiegiem. Sytuacja, jakich w polskich gabinetach lekarskich są tysiące – bolesna, wymagająca interwencji, ale absolutnie standardowa.

A jednak w tym przypadku uruchomiono mechanizmy zarezerwowane zwykle dla poważnych stanów zdrowotnych.

- Skąd to wiem? Dokumentacją medyczną swojego syna Jana Lenza pochwalili się w mediach społecznościowych rodzice publikując kolejne oświadczenie. Tytani... "Pacjenta zbadano - po konsultacji stwierdzono napierający wrastający paznokieć palucha lewy (?), stan podgorączkowy. Pacjent zdenerwowany, pobudzony, bojaźliwy, źle reaguje na igły, boi się kłucia..." - czytamy.

System dwóch prędkości

Trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z kolejnym przykładem funkcjonowania w Polsce systemu ochrony zdrowia „dla wybranych” i „dla reszty”. Podczas gdy przeciętny obywatel miesiącami czeka na wizytę u specjalisty, a na drobne zabiegi nierzadko musi zapisywać się w odległych terminach lub szukać pomocy prywatnie, w tym przypadku reakcja była natychmiastowa i ponadstandardowa.

Dlaczego?

Odpowiedź nasuwa się sama, zwłaszcza że jasne są powiązania rodzinne chłopca z osobą pełniącą funkcję publiczną - senatorem Tomaszem Lenzem. I choć nie chodzi tu o personalne wycieczki, lecz o zasadę, trudno nie zauważyć, że takie sytuacje podkopują zaufanie obywateli do państwa.

Przywileje zamiast równości

Konstytucja gwarantuje równość wobec prawa. W teorii każdy obywatel ma taki sam dostęp do świadczeń zdrowotnych. W praktyce jednak coraz częściej widzimy, że istnieje nieformalna hierarchia – a jej szczyt zajmują ci, którzy mają wpływy, znajomości lub polityczne zaplecze.

Czy naprawdę konieczne było angażowanie całego zespołu medycznego do przypadku, który – choć nieprzyjemny – jest powszechnie znany i rutynowo leczony? Ilu pacjentów w tym czasie czekało na pomoc, której nie otrzymali tak szybko?

Cisza zamiast odpowiedzi

Najbardziej niepokojące jest jednak to, że zamiast rzeczowej dyskusji pojawia się cisza lub próby bagatelizowania sprawy. A przecież problem nie dotyczy jednego zabiegu. Dotyczy fundamentów funkcjonowania państwa i zaufania obywateli do instytucji publicznych.

Bo jeśli nawet tak drobna sprawa może uruchomić całą machinę systemu – to co dzieje się w przypadkach naprawdę poważnych?

Państwo musi być dla wszystkich

To nie jest kwestia jednego chłopca ani jednej rodziny. Każde dziecko zasługuje na opiekę i bezpieczeństwo. Problem polega na tym, że w Polsce wciąż nie każde dziecko – i nie każdy obywatel – może liczyć na takie samo traktowanie.

Dopóki nie skończy się praktyka nieformalnych przywilejów, dopóty będziemy żyć w państwie, które działa sprawnie tylko dla nielicznych.

A reszta? Cóż – reszta ma czekać.

źr. wPolsce24

Polityka

To miejsce było ściśle tajne. Zmienił to Nawrocki. "Należy do narodu"

opublikowano:
prezydentjurata
autor: Fratria/Kanał Zero
Prezydencka rezydencja w Juracie przestaje być „ściśle tajnym” miejscem – Karol Nawrocki otwiera go nie tylko dla młodych, ale i kamer. „Ośrodek należy do narodu i jest stworzony dzięki temu, że Polacy płacą swoje podatki, jest państwowy” – podkreślił prezydent w rozmowie z twórcą kanału Zero Krzysztofem Stanowskim.
Polska

„Ty mi wisisz tyle, że to nie do opisania”. Ujawniono nagranie rozmowy Suszka z Zaorskim!

opublikowano:
Rafał Zaorski i Sylwester Suszek – ujawniono nagranie rozmowy dotyczącej wielomilionowego zadłużenia inwestora.
Rafał Zaorski (fot.PAP/Art Service)
Gazeta „Rzeczpospolita” ujawniła nagranie rozmowy pomiędzy Sylwestrem Suszkiem a zatrzymanym dziś Rafałem Zaorskim. Z ujawnionego materiału wynika, że inwestor był zadłużony u byłego szefa Zondacrypto na kilkadziesiąt milionów złotych.
Polska

Tak będą jadły nasze dzieci w szkołach! Resort Nowackiej wprowadza dietę planetarną

opublikowano:
Dieta planetarna w polskich szkołach – nowe zasady żywienia uczniów zakładające ograniczenie mięsa i zwiększenie udziału posiłków roślinnych.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.PxHere)
1 września przyniósł ze sobą duże zmiany w szkołach. Jak się okazuje, nie tylko w samym systemie nauczania, gdyż Ministerstwo Edukacji Narodowej zadbało również o wprowadzenie zmian w zakresie... żywienia naszych dzieci. Wszystko to w duchu szeroko rozumianego klimatyzmu.
Polska

Skandal w Sejmie! Czarzasty mści się na dziennikarzach wPolsce24 za reportaż o PZPR?

opublikowano:
2458730_6
Pierwsze posiedzenie Sejmu po przerwie wakacyjnej i już popis marszałka Sejmu. Włodzimierz Czarzasty podjął budzące kontrowersje kroki, otwarcie blokując kluczowe projekty ustaw oraz wdając się w ostry, personalny konflikt z dziennikarzami bezpośrednio na konferencji prasowej.
Polska

Pomylili głosy na korzyść Nawrockiego, są zarzuty. A co gdy na pomyłce zyskał Trzaskowski...

opublikowano:
Wybory prezydenckie 2025 nie były wolne od błędów w  procesie liczenie głosów, ale skala nieprawidłowości była marginalna
Wybory prezydenckie 2025 (Fot. Fratria)
To były niemal identyczne błędy. W obu komisjach doszło do odwrotnego przypisania głosów Karola Nawrockiego i Rafała Trzaskowskiego. W Gdańsku, gdzie pomyłka działała na korzyść Nawrockiego, dziewięciu członków komisji usłyszało zarzuty. Teraz prokuratura informuje o zupełnie innym finale sprawy z Sępopola. Tam pomyłka działała na korzyść Trzaskowskiego. Śledczy potwierdzili sprawstwo siedmiu członków komisji, ale uznali, że wystarczy warunkowe umorzenie postępowania.
Polska

Połamała kości 5-miesięcznemu synkowi. Dla sądu to wciąż za mało na areszt

opublikowano:
31-latka jest już na wolności
31-latka jest już na wolności (Fot. lodzka.policja.gov.pl)
Prokuratura zapowiedziała zażalenie na decyzję sądu, który nie zastosował tymczasowego aresztowania wobec 31-letniej matki podejrzanej o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad swoim pięciomiesięcznym synem. Chłopiec doznał poważnych obrażeń – ma m.in. złamaną kość ręki i kość udową, a także liczne sińce i otarcia. Kobieta przyznała w prokuraturze, że podczas przebierania zdenerwowała się na dziecko i wykręciła jego kończyny. Mimo to sąd zamiast aresztu zastosował wobec niej policyjny dozór.