ROZMOWA WIKŁY: Nikt nie ma dziś wątpliwości, że Wałęsa był Bolkiem
Prezydencki minister w mocnych słowach odniósł się do kontrowersji wokół nowego I prezesa Sądu Najwyższego oraz historycznej sprawy lustracyjnej Lecha Wałęsy. W rozmowie z red. Marcinem Wikłą na antenie Telewizji wPolsce24 Bogucki przekonywał, że „dzisiaj nikt na prawicy nie ma wątpliwości”, iż były prezydent współpracował z komunistyczną bezpieką jako „Bolek”.
Polityk bronił sędziego Krzysztofa Kapińskiego, którego nominacja wywołała ostrą reakcję części środowisk prawicowych, w tym byłego szefa BBN Sławomira Cenckiewicza.
– W roku 2000 sąd działał w zupełnie innych realiach dowodowych. Nie było jeszcze dokumentów z tzw. szafy Kiszczaka – tłumaczył Bogucki.
Spór dotyczy procesu lustracyjnego Lecha Wałęsy z 2000 roku. 11 sierpnia 2000 V Wydział Lustracyjny Sądu Apelacyjnego w Warszawie, z sędzią Zbigniewem Kapińskim w składzie uznał, że oświadczenie lustracyjne złożone przez ówczesnego kandydata na prezydenta jest zgodne z prawdą. Wałęsa zaprzeczył w dokumencie, jakoby współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa PRL.
„Dzisiaj wszyscy wiemy, że to był Bolek”
Najmocniejszy fragment rozmowy dotyczył jednak samego Lecha Wałęsy. Bogucki stwierdził, że po ujawnieniu dokumentów z archiwum Czesława Kiszczaka oraz publikacjach historycznych sprawa jest dziś jednoznaczna.
– Dzisiaj wszyscy wiemy, że to jest Bolek – mówił.
Jednocześnie przekonywał, że ocenianie wyroku lustracyjnego z 2000 roku wyłącznie przez pryzmat obecnej wiedzy jest nieuczciwe.
Według niego sąd był wtedy związany zasadą „in dubio pro reo”, czyli rozstrzygania wątpliwości na korzyść osoby lustrowanej. Zwracał również uwagę, że ówczesny minister sprawiedliwości i prokurator generalny Lech Kaczyński nie wniósł kasacji od wyroku.
Fałszywy alarm w domu rodziny prezydenta
Dużą część rozmowy poświęcono również głośnej sprawie interwencji służb w domu rodzinnym prezydenta Karola Nawrockiego. Bogucki ocenił sytuację jako „niedopuszczalną w demokratycznym państwie”.
Według niego odpowiedzialność za chaos i brak koordynacji ponosi rząd premiera Donald Tusk oraz nadzorujące służby ministerstwa.
– Odpowiedzialność jest pionowa, należy sięgać na samą górę – mówił.
„Buduje się atmosfera strachu”
Bogucki oskarżał obóz władzy o wykorzystywanie prokuratury i służb do walki politycznej. W jego opinii presja ma dotyczyć zarówno polityków prawicy, jak i dziennikarzy.
– Próbuje się wywierać olbrzymią presję po to, żeby przestraszyć i zamykać usta – stwierdził.
Polityk bardzo ostro ocenił także działania ministra spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński.
– To najgorszy minister spraw wewnętrznych po 1989 roku – powiedział.
Cała rozmowa w materiale wideo nad tekstem
źr. wPolsce24











