„Doktryna Neumanna” w praktyce? Kierwiński broni senatora Lenza, wbrew ustaleniom szpitala

Minister spraw wewnętrznych i administracji odniósł się do sprawy na antenie Polsat News. Podkreślił, że wokół zabiegu narosło wiele nieścisłości. – Wiele z tych informacji jest, z tego, co wiem, nieprawdziwych – powiedział.
Dopytywany, czy sprawa budzi jego niepokój, przyznał: – Budzi to mój niepokój, ale czekam na wyniki kontroli. Zobaczymy, jakie będą.
Jednocześnie zasugerował, że u przyczyn wybuchu afery może leżeć lokalny konflikt. – To też jest kwestia pewnego konfliktu personalnego, który w tamtej miejscowości się rozgrywa - zasugerował Kierwiński, nie precyzując jednak, kto z kim miałby pozostawać w konflikcie.
Spór o kluczową kwestię: dokumentacja
Największe kontrowersje dotyczą tego, czy zabieg został właściwie udokumentowany. Kierwiński twierdzi jednoznacznie: – Pacjent ma pełną dokumentację medyczną.
To jednak stoi w sprzeczności z informacjami przekazanymi dzień wcześniej przez dyrektora szpitala w Aleksandrowie Kujawskim.
Szpital: „Nie ma dokumentacji, były naruszenia”
Dyrektor placówki, Mariusz Trojanowski, poinformował po wstępnych ustaleniach komisji wewnętrznej: – Niestety, potwierdzają się opisane przez Wirtualną Polskę informacje. Taki zabieg rzeczywiście miał miejsce, odbył się z pominięciem obowiązujących procedur, a w szpitalu nie ma dokumentacji zabiegu, która jest wymagana przez przepisy prawa.
To diametralnie różna wersja wydarzeń niż ta prezentowana przez polityków KO, w tym przez ministra Kierwińskiego.
Stanowisko senatora
Sam Tomasz Lenz od początku zaprzecza zarzutom. W oświadczeniu podkreślił: „Zabieg został wykonany w warunkach szpitalnych przez lekarzy pełniących w tym dniu dyżur, z zachowaniem właściwych procedur medycznych”.
I dodał: „Nieprawdziwe są również twierdzenia o braku dokumentacji czy braku zgody na zabieg”.
Kontrola trwa. „Będzie czarno na białym”
W szpitalu trwa kontrola NFZ, a o wyjaśnienia wystąpił także Rzecznik Praw Pacjenta. To właśnie wyniki tych działań mają rozstrzygnąć, która wersja wydarzeń jest prawdziwa. – Zaraz po kontroli będziemy mieli wszystko czarno na białym. Będziemy wiedzieli, kto w tej sprawie mówi prawdę – zapowiedział Kierwiński, choć pierwsze głosy osób przeprowadzających kontrolę jak słychać, kompletnie zignorował.
„Doktryna Neumanna” wraca w debacie
W kontekście sprawy powraca pojęcie tzw. „doktryny Neumanna”, kojarzone z wypowiedzią Sławomira Neumanna z 2017 roku. To właśnie wtedy padły słowa o bezwarunkowej obronie partyjnych kolegów:
„Jak będziesz w Platformie, będę cię bronił, jak niepodległości. Jak wyjdziesz z Platformy, to masz problem”.
Dziś – zdaniem krytyków – podobny mechanizm może być widoczny w reakcji części polityków KO na aferę wokół szpitala.
Dwie wersje, jedna prawda
Na razie mamy dwa zupełnie sprzeczne przekazy: z jednej strony dyrekcja szpitala mówi o braku dokumentacji i złamaniu procedur, z drugiej politycy KO zapewniają, że wszystko odbyło się zgodnie z zasadami. Czy tak właśnie działa w praktyce słynna doktryna?
źr. wPolsce24 za PAP











