„Nie dam się zastraszyć!”. Dziennikarz ujawnia, jak władza, chce od niego ujawnienia informatorów!
Dziennikarz musiał stawić się na komendzie policji przy ul. Żytniej. Cel? Śledczy domagają się, by ujawnił, skąd pozyskał wiedzę oraz dokumenty demaskujące tuszowanie tortur, jakim poddany był ksiądz Michał Olszewski. Odpowiedź Biedronia na ten atak na fundamenty wolności słowa jest jednak niezwykle stanowcza.
Nie, nie dam się zastraszyć. (...) Nie ujawnię, skąd mam wiedzę i dokumenty na temat tuszowania sprawy księdza Olszewskiego” – zadeklarował bezkompromisowo dziennikarz.
Biedroń przekazał również krótką i dosadną wiadomość dla ministra, podległych mu prokuratorów oraz sędziów, którzy próbują złamać tajemnicę dziennikarską: „Nie macie szans. Czas wam się kończy”.
Postawa Wojciecha Biedronia to dowód na to, że niezależne media nie ugną się pod presją aparatu państwowego, który zamiast wyjaśniać sprawę dręczenia kapłana, woli ścigać tych, którzy mają odwagę o tym głośno mówić.
źr. wPolsce24











