„Podwójne standardy, cenzura, dyskryminacja”. Patryk Jaki o decyzji Uniwersytetu Warszawskiego

Na początku lutego politycy PiS Patryk Jaki, Tobiasz Bocheński (i jeszcze wówczas Przemysław Czarnek) ogłosili, że ruszają w trasę po wyższych uczelniach, aby prowadzić ze studentami debaty na temat przyszłości Polski w Unii Europejskiej. Zaplanowali spotkania w 13 miastach.
UW nie da sali politykom PiS
Tym razem politycy PiS zaproszenia skierowali do studentów w Warszawie (18 marca) i Olsztynie (19 marca).
Okazało się jednak, że UW nie zamierza udostępnić im sali, co nie jest być może szczególnie zaskakujące, bo podobna sytuacja miała już miejsce we Wrocławiu – w tym mieście odbyła się pierwsza debata.
Lewicowcy mile widziani
Oburzenie Patryka Jakiego wywołało jednak to, że warszawska uczelnia nie ma problemów z występami polityków rządzącej obecnie koalicji. Na dowód zmieścił reklamujące zdarzenie plakaty.
W 2019 roku UW zapraszał na spotkanie z Donaldem Tuskiem, wtedy jeszcze przewodniczącym Rady Europejskiej i duchowym przywódcą całej ówczesnej opozycji. Jego wykład nie dość, że był szeroko reklamowany, to jeszcze - transmitowany w TVN.
W grudniu 2025 roku Wydział Nauk Politycznych UW zapraszał na spotkanie m. in. z byłym prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim, marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym i marszałek Senatu Magdaleną Biejat – wszyscy to prominentni politycy lewicy.
Za kilka dni, 25 marca na UW wystąpi obecny minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Czy to już norma?
Zdaniem Patryka Jakiego – i trudno się nie zgodzić z politykiem - to „podwójne standardy, cenzura oraz dyskryminowanie tylko jednej strony”.
Co gorsza taka praktyka wyższych uczelni staje się powoli normą.
Wcześniej dyskusję próbował uniemożliwić Uniwersytet Wrocławski. Spotkanie się odbyło, tyle że przed budynkiem.
źr. wPolsce24











