Uniwersytet blokuje debatę politykom PiS. „Gdyby to był Tusk, nie byłoby problemu”
Na początku lutego politycy PiS Przemysław Czarnek, Patryk Jaki i Tobiasz Bocheński ogłosili, że ruszają w trasę po wyższych uczelniach, aby prowadzić ze studentami otwarte debaty dotyczące przyszłości Polski w Unii Europejskiej w cyklu "Zmień nasze zdanie". Zaplanowali spotkania w 13 miastach. Pierwsze miało się odbyć 24 lutego w Bibliotece Uniwersyteckiej we Wrocławiu.
Władze uniwersytetu jednak się na to nie zgodziły. Swoją decyzję tłumaczą troską o zachowanie neutralności politycznej.
Inaczej widzą to politycy PiS. Patryk Jaki na konferencji zwrócił uwagę, że dotąd biblioteka udostępniała komercyjnie swoje sale wszystkim, którzy chcieli z tego korzystać. Sami studenci też byli pozytywnie nastawieni do perspektywy rozmowy.
- Oni się boją, że ktoś przyjdzie i zacznie im zadawać pytania. Boją się prawdy – mówił europoseł Jaki. – Gdyby to był Donald Tusk, gdyby to był Bondar czy ktokolwiek inny, nie byłoby żadnego problemu – dodał.
Mimo decyzji uczelni, politycy zapowiadają, że i tak pojawią się we Wrocławiu.
- Nie poddamy się. To spotkanie się odbędzie, tyle że przed biblioteką o godz. 18. Nie będzie zgody na cenzurę. Na będzie zgody na dyskryminację. Dość tego – mówił Patryk Jaki.
Cała wypowiedź w materiale wideo nad tekstem
źr. wPolsce24











