Ty czekasz 5 godzin, oni wchodzą po 10 minutach! SOR Dawida Kacprzyka "przychodnią" polityków KO
Z ustaleń portalu Zero.pl wynika, że na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (SOR) zarządzanym przez Dawida Kacprzyka – byłego szefa młodzieżówki KO i radnego tej partii – stworzono system „dwóch prędkości”. Dokumentacja medyczna wskazuje na rażące różnice w czasie obsługi pacjentów. Kiedy zwykły pacjent musiał czekać średnio od 4 do 5 godzin.
Polityczny system VIP sprawiał, że politycy i ich bliscy czekali na badania jedynie 10–16 minut od rejestracji.
W jednym z opisanych przez portal zero.pl przypadków wpływową polityczkę KO przyjęto natychmiast z powodu „złego samopoczucia i zmęczenia”. Wykonano jej kilkadziesiąt badań w czasie, gdy osoby bez koneksji z podobnymi objawami musiały czekać w wielogodzinnej kolejce. Inna posłanka, cierpiąca na jesienną infekcję, została potraktowana z priorytetem właściwym dla stanu zagrożenia życia.
Prywatny salonik zamiast publicznej poczekalni
Politycy oraz ich bliscy nie musieli przebywać w ogólnodostępnej poczekalni. Do ich dyspozycji oddano zaciszny pokój z kanapą, fotelami i telewizorem, który formalnie należał do Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa. Pracownicy szpitala wprost nazywają tę strukturę „prywatną przychodnią Dawida Kacprzyka”.
Uprzywilejowanie dotyczyło także rodzin działaczy. Bliska osoba jednego z czołowych polityków KO przeszła komplet badań (kolonoskopię, gastroskopię i tomografię jamy brzusznej) w zaledwie cztery godziny. Dla porównania, przeciętny pacjent na takie badania w trybie planowym musi czekać od kilku tygodni do nawet kilku miesięcy.
Kim jest „lekarz-milioner”?
Kluczową postacią w ujawnionym skandalu jest 28-letni lekarz Dawid Kacprzyk. Z wcześniejszych doniesień wynika, że w 2025 roku zarobił on 1,6 mln zł, deklarując pracę średnio przez 331 godzin miesięcznie (ok. 11 godzin dziennie przez cały rok). W tym samym czasie znajdował czas na występy w telewizji i aktywność polityczną, będąc m.in. radnym dzielnicy Ursus. Po ujawnieniu kontrowersji wokół jego dyżurów i traktowania polityków, Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej.
Reakcja NFZ i władz miasta
Szpital Południowy, będący placówką miejską nadzorowaną przez Warszawę, nie zaprzeczył przedstawionym informacjom. W oficjalnej odpowiedzi przesłanej portalowi zero.pl ograniczył się jedynie do ostrzeżenia przed ujawnianiem danych o stanie zdrowia pacjentów.
Obecnie w placówce trwają intensywne kontrole Narodowego Funduszu Zdrowia oraz Urzędu m.st. Warszawy. Redakcja Zero.pl przekazała NFZ listę konkretnych nazwisk osób, których przypadki uznano za ewidentne wykorzystywanie pozycji politycznej do uzyskania szybszych świadczeń medycznych.
źr. wPolsce24 za zero.pl











