Czekoladowy kryzys uderza w kieszenie Polaków. Ziścił się czarny scenariusz dla miłośników słodyczy

Za tymi roszadami stoją fundamentalne zmiany w globalnej podaży, zjawiska klimatyczne oraz nowe wymogi regulacyjne Unii Europejskiej. Jak wskazuje Paweł Majtkowski, analityk rynków w eToro, to, co dzieje się obecnie na rynkach kontraktów terminowych, niebawem na stałe zmieni wygląd naszych paragonów.
Kakao drożeje w zawrotnym tempie
Sytuacja na rynku kakao jest bezprecedensowa. Od lutowego dołka notowania tego surowca wzrosły o ponad 130%, a ceny kontraktów terminowych we wrześniu 2026 roku sięgały niemal 6,8 tys. dolarów za tonę. To najwyższy poziom od 11 miesięcy, choć wciąż poniżej historycznego rekordu z początku 2024 roku.
Co napędza tę drożyznę? Paweł Majtkowski wylicza kluczowe powody, wśród których jest gwałtowny spadek podaży w Afryce Zachodniej. Ghana prognozuje spadek produkcji o około 15%, natomiast Wybrzeże Kości Słoniowej spodziewa się zbiorów mniejszych o 10–18%. Sytuację pogarszają także anomalie pogodowe i El Niño. Początek głównych zbiorów opóźnił się o 8–10 tygodni, co wywołało nerwowość wśród inwestorów. Problem to także uprawy, które są dziesiątkowane przez patogeny, a producenci muszą dodatkowo uwzględnić koszty dostosowania do unijnych przepisów o przeciwdziałaniu wylesianiu.
Warto jednak odnotować istotny niuans rynkowy. Eksperci postrzegają obecny skok cen jako zjawisko przejściowe. Zapasy giełdowe pozostają relatywnie wysokie, a popyt w Europie i Ameryce Północnej wykazuje oznaki słabości po dwóch latach rekordowych cen. Niemniej, dla konsumenta detalicznego informacja ta ma gorzki posmak.
Mniejsza waga, większa cena
Nawet jeśli hossa na rynku kakao wyhamuje, Paweł Majtkowski ostrzega, że zmiany na sklepowych półkach zostaną z nami na dłużej. Producenci, walcząc z wysokimi kosztami surowca, masowo stosują mechanizm shrinkflacji. Efektem jest „chudnięcie” produktów przy jednoczesnym wzroście ich ceny jednostkowej.
Standardowa gramatura tabliczki czekolady przechodzi do historii. Podczas gdy dawniej było to 100 g, dziś w opakowaniu znajduje się 90 g lub tylko 75 g produktu. To sprawia, że czekolada, z produktu masowego, ewoluuje w stronę segmentu premium.
Kawa daje oddech portfelowi
Zupełnie inna dynamika panuje na rynku kawy. Po trzech latach bolesnego deficytu, rynek wchodzi w fazę nadwyżki. Fundamentalne podstawy tego spadku są rekordowe zbiory w Brazylii oraz potężna podaż odmiany Robusta z Wietnamu nasycająca globalny rynek. Ceny Arabiki zanotowały spektakularny zjazd – są o ponad 30% niższe niż w listopadzie ubiegłego roku.
Co mówią twarde dane GUS?
Globalne trendy giełdowe zaczynają wchodzić do polskich sklepów, choć dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że proces ten jest stopniowy. Zestawienie z lipca obrazuje dwa różne kierunki zmian.
Ceny kakao i produktów bazowych w skali miesiąca wzrosły o 1,1%, a w ujęciu rocznym są o 5% wyższe. W przypadku kawy odnotowano miesięczny spadek o 0,8%. Trzeba jednak pamiętać o szerszym kontekście – mimo ostatnich obniżek, kawa jest wciąż o 4,5% droższa niż o tej samej porze w ubiegłym roku.
Dla polskiego konsumenta oznacza to, że korzyści z tańszej kawy na giełdach będą odczuwalne przy kasie z pewnym opóźnieniem, podczas gdy drożejące kakao niemal natychmiast wpływa na ceny słodyczy.
źr. wPolsce24 za PAP











