Dlaczego Macron wystąpił w Davos w ciemnych okularach? Zaskakująca hipoteza znanego chirurga
Co stało się z okiem Macrona?
Macron pojawił się na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos oraz podczas wystąpień we Francji z mocno przekrwionym, obrzękniętym prawym okiem, częściowo zasłoniętym charakterystycznymi „pilotkami”.
Już wcześniej, w czasie noworocznego wystąpienia do armii poprosił o „wyrozumiałość dla nieestetycznego oka” i zapewnił, że problem jest „całkowicie nieszkodliwy”. Jednocześnie Pałac Elizejski sprecyzował, że chodzi o pęknięcie naczynka w oku, potocznie nazywane wylewem podspojówkowym.
Diagnoza chirurga: podspojówkowy wylew krwi
Choć oficjalne powody krwiaka nie zostały ujawnione, to w mediach społecznościowych i tradycyjnych zaroiło się od spekulacji.
W brytyjskim Daily Mail czytamy opinię okulisty Mfazo Hove, specjalisty z kliniki na Harley Street w Londynie, który ocenił na podstawie zdjęć, że Macron ma klasyczną podspojówkową "wylewkę". Krew gromadzi się pod przezroczystą spojówką, na tle białkówki.
To zmiana, która wygląda groźnie, bo intensywnie czerwony kolor kontrastuje z białym okiem, ale zwykle jest medycznie błaha, nie boli i nie upośledza widzenia.
Zazwyczaj wchłania się samoistnie w ciągu około dwóch tygodni i nie wymaga specjalistycznego leczenia, poza ewentualną diagnostyką chorób współistniejących czy leków rozrzedzających krew.
Czy to efekt uderzenia?
Hove podkreśla, że taki wylew może pojawić się po urazie – od uderzenia dłonią po cios pięścią – ale typowo towarzyszą mu wówczas także sińce i obrzęk powiek oraz tkanek wokół oka.
W przypadku Macrona na dostępnych ujęciach nie widać rozległych siniaków twarzy, a jedynie izolowany wylew na białkówce, co – zdaniem specjalisty – zmniejsza prawdopodobieństwo poważnego urazu mechanicznego.
Lekarz zwraca uwagę, że w wielu przypadkach pacjenci budzą się z takim „czerwonym okiem” bez bólu i bez jasnej przyczyny – przyczyną może być kaszel, kichnięcie, podniesione ciśnienie tętnicze, cukrzyca albo stosowanie leków przeciwzakrzepowych.
Plotki o „policzku od Brigitte” a medyczne fakty
W sieci wróciły nagrania z poprzedniego roku, na których widać, jak Brigitte Macron odpycha dłoń męża lub dotyka jego twarzy, co część komentatorów interpretuje jako policzek – to stało się swoistym paliwem dla teorii, że obecny wylew to także efekt kolejnej domowej sprzeczki.
Artykuł opublikowany przez Daily Mail przypomina wcześniejsze kontrowersje, ale zaznacza, że nie ma żadnych dowodów, by obecna zmiana w oku była skutkiem podobnego zdarzenia.
Lekarz stwierdza wprost, że brak typowych śladów urazu poza samym wylewem.
Ekspert zaznacza również, że gdyby doszło do mocnego ciosu w okolice oczodołu, zazwyczaj pojawiłby się wyraźnie „podbite oko” – zasinienie powiek, obrzęk i ból, których w tym przypadku nie odnotowano publicznie.
Jednocześnie specjalista wykluczył, że prezydent cierpi na popularne zapalenie spojówek: wirusowe zwykle dotyka obu oczu, jest wodniste, swędzące i wysoce zakaźne, a bakteryjne daje żółtą, lepką wydzielinę – objawów tego typu u Macrona nie widać.
Hove odrzucił też scenariusz „czerwonego oka” jako objawu choroby przenoszonej drogą płciową (np. rzeżączkowego zapalenia spojówek), bo kliniczny obraz jest zupełnie inny.
Dodał także, iż wygląd oka francuskiego prezydenta nie pasuje do obrazu wirusowego zapalenia.
Macron, czerwone oko i polityka w erze wirali
Macron obrócił całą sytuację w żart, mówiąc o „oku tygrysa” i „niezamierzonej stylizacji” podczas wystąpienia do żołnierzy, ale jego wygląd momentalnie stał się memem i tematem analiz w globalnych mediach.
Nawet niegroźna medycznie dolegliwość może w kilka godzin przeobrazić się w viral, nakręcający spekulacje o życiu prywatnym prezydenta, od przemęczenia po domowe konflikty.
Dla Pałacu Elizejskiego priorytetem było szybkie uspokojenie opinii publicznej, stąd nacisk na przekaz o „całkowicie nieszkodliwym” wylewie podspojówkowym, by odciąć paliwo sensacyjnym teoriom spiskowym.
źr. wPolsce24 za Daily Mail











