Świat

Planujesz urlop w Tajlandii? Właśnie wybuchła tam wojna

opublikowano:
mid-epa12257871 ok
Ewakuacja mieszkańców z przygranicznych terenów (fot. KAIKUNGWON DUANJUMROON/EPA/PAP)
Pomiędzy Tajlandią i Kambodżą doszło do dramatycznej eskalacji. Na granicy między oboma państwami wybuchły walki

Konflikt między Tajlandią i Kambodżą korzeniami sięga XIX wieku. W 1904 roku Francja i Syjam, czyli dzisiejsza Tajlandia, podpisały traktat graniczny. Gdy Kambodża uzyskała niepodległość od Francji, fragment granicy w pobliżu świątyni Preah Vihear stał się powodem dysputy między oboma państwami. Regularnie dochodzi tam do incydentów. 

Nieudana deeskalacja

Pod koniec maja doszło do starć, w których zginął kambodżański żołnierz. Obie strony próbowały obniżyć temperaturę sporu, ale sytuacja była bardzo napięta. W połowie czerwca ówczesna premier Tajlandii Paetongtarn Shinawatra odbyła nieoficjalną rozmowę z marszałkiem senatu Kambodży Hun Senem. W jej trakcie stwierdziła, że siły zbrojne jej kraju są w opozycji do jej rządu. Marszałek opublikował nagranie tej rozmowy, co wywołało potężny kryzys polityczny w Tajlandii i doprowadziło do zawieszenia pani premier przez sąd konstytucyjny.

Sytuacja między oboma państwami robiła się coraz bardziej napięta. Doszło do zamykania przejść granicznych, odwoływania dyplomatów etc. 16 lipca trzech tajskich żołnierzy podczas patrolu w Szmaragdowym Trójkącie odniosło rany od eksplozji miny, jeden z nich stracił nogę. 

Padły strzały

Kolejna grupa żołnierzy została zraniona przez minę 23 lipca, znów jeden z nich stracił nogę. Tajskie wojsko w odpowiedzi postawiło wojska w rejonach przygranicznych w stan gotowości bojowej. Tego samego dnia Tajlandia odwołała swojego ambasadora i wyrzuciła ambasadora Kambodży.

Dziś doszło do poważnej eskalacji konfliktu. W co najmniej sześciu punktach na granicy wybuchły walki. Tajski myśliwiec F-16 zbombardował też cele w Kambodży. Na razie nie jest jasne, kto zaczął – obie strony oskarżają się nawzajem o oddanie pierwszych strzałów.

Sytuacja robi się coraz bardziej poważna. Wiadomo już, że są ofiary cywilne, ale ich liczba jest chwilowo niejasna. Po obu stronach granicy doszło też do ewakuacji. Tajlandia oskarża też Kambodżę o ostrzelanie cywilnych celi przy pomocy wyrzutni rakiet.

źr. wPolsce24 za BBC

Świat

Spotkanie trzech prezydentów w Wilnie. To jasny znak dla Rosji

opublikowano:
 Wilno, Litwa, 25.01.2026. Prezydent RP Karol Nawrocki (3L), pierwsza dama Marta Nawrocka (3P), prezydent Republiki Litewskiej Gitanas Nauseda (2L) z małżonką Dianą Nausediene (P) oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski (4L) z małżonką Ołeną Zełenską (2P) podczas mszy św. w Archikatedrze Wileńskiej, 25 bm. W Republice Litewskiej trwają obchody 163. rocznicy Powstania Styczniowego.
Prezydent RP Karol Nawrocki, pierwsza dama Marta Nawrocka, prezydent Republiki Litewskiej Gitanas Nauseda z małżonką Dianą Nausediene oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski z małżonką Ołeną Zełenską podczas mszy św. w Archikatedrze Wileńskiej (fot. PAP/Marcin Obara)
Wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Wilnie ma wymiar znacznie wykraczający poza standardowy protokół dyplomatyczny. To wyraźny sygnał, że Polska wraca do polityki opartej na pamięci historycznej, wspólnych wartościach i realnych sojuszach regionalnych. Spotkanie z przywódcami Litwy i Ukrainy oraz wspólne obchody rocznicy powstania styczniowego pokazują, że historia nie jest balastem, lecz fundamentem współczesnej współpracy.
Świat

Karol Nawrocki w Wilnie. W archikatedrze wileńskiej padły ważne słowa

opublikowano:
Karol Nawrocki przemawia w archikatedrze wileńskiej
Karol Nawrocki przemawia w archikatedrze wileńskiej (fot. wPolsce24)
Podczas prezydenckiej wizyty w Wilnie, w tamtejszej archikatedrze padły słowa, które wybrzmiewają znacznie mocniej niż standardowe dyplomatyczne deklaracje. Podczas uroczystości 163. rocznicy wybuchu powstania styczniowego prezydent Polski Karol Nawrocki wygłosił przemówienie, które było nie tylko hołdem dla bohaterów XIX-wiecznego zrywu, ale także jednoznacznym przesłaniem politycznym skierowanym do współczesnej Europy.
Świat

„Dla dobra demokracji” lewicowa minister chce zakazać serwisu X. Scenariusz już znamy

opublikowano:
Europejska lewica nie ustaje w wysiłkach, by zablokować wolną dyskusję w internecie. Walka trwa!
Europejska lewica nie ustaje w wysiłkach, by zablokować wolną dyskusję w internecie. Walka trwa! (Fot. Fratria)
Dla skrajnej lewicy wolność internetu od dawna jest problemem. Teraz kolejny europejski rząd idzie tą samą, dobrze znaną drogą: ograniczeń, zakazów i cenzury — wszystko oczywiście w imię „demokracji” i „ochrony praw obywatelskich”. Tym razem chodzi o Hiszpanię.
Świat

Brutalne ataki na konduktorów, już nie chcą pracować. Szokujące, o czym nie pisze niemiecka prasa

opublikowano:
niemcy konduktorzy
W Niemczech fala przemocy wobec pracowników kolei (Fot. Fratria)
Niemieccy konduktorzy mają dosyć. Są napadani i obrażani, doszło nawet do śmiertelnego ataku na sprawdzającego bilety mężczyznę. Niemieckie media wiążą zjawisko ze wszystkim, tylko nie jednym.
Świat

Jesteś solidarny z narodem czy z władzą? Wielu Polaków wkleja flagę z „Allahu Akbar”. Tak popierają krwawy reżim

opublikowano:
Członkowie irańskiej diaspory w Australii świętują po likwidacji ajatollaha. Przeciwnicy reżimu wymachują flagami Shir-o-Khorshid
Członkowie irańskiej diaspory w Australii świętują po likwidacji ajatollaha. Przeciwnicy reżimu wymachują flagami Shir-o-Khorshid (Fot. PAP/EPA/MICK TSIKAS)
Po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie w polskich mediach społecznościowych pojawiła się fala wpisów wyrażających solidarność z Iranem. Wielu użytkowników publikuje jednak symbole, których znaczenia — jak się okazuje — nie wszyscy są świadomi.
Świat

„Panie premierze, poproście o pomoc Morawieckiego”. Dramatyczny apel wyborcy Tuska z Dubaju

opublikowano:
Zrzut ekranu (245)
W sieci krąży nagranie Polaka przebywającego w Dubaju, który w emocjonalnym wystąpieniu zwrócił się bezpośrednio do premiera Donalda Tuska. Mężczyzna apeluje, by rząd – jeśli sam nie potrafi sprawnie przeprowadzić ewakuacji – zwrócił się o pomoc do byłego premiera Mateusza Morawieckiego, który wiedziałby jak bezpiecznie i szybko ściągnąć polskich obywateli z Bliskiego Wschodu.