Świat

Volkswagen zamyka najsłynniejszą fabrykę. Czym skończy się ten kryzys?

opublikowano:
Ta fabryka przez ćwierć wieku była dumą Volkswagena. Ostatnio produkowano w niej elektrycznego ID.3
Ta fabryka przez ćwierć wieku była dumą Volkswagena. Ostatnio produkowano w niej elektrycznego ID.3 (Fot. VW Newsroom)
Kiedyś była wizytówką potęgi niemieckiej motoryzacji, dziś stała się symbolem jej kryzysu. Volkswagen ogłosił, że jeszcze w grudniu zakończy produkcję elektrycznego modelu ID.3 w słynnej „szklanej fabryce” w Dreźnie. Po raz pierwszy od momentu otwarcia zakładu w 2001 roku na linii montażowej nie będzie powstawał ani jeden samochód.

Oficjalna i mocno "marketingowa" narracja mówi o „transformacji zakładu w nowoczesny kampus innowacji”, ale fakty sugerują, że to raczej efekt problemów całego niemieckiego sektora automotive, który nie udźwignął presji polityki klimatycznej i spadającego popytu na elektryki.

Fabryka bez aut. Pierwszy taki moment w historii

Drezdeńska linia produkcyjna — wyróżniająca się charakterystycznymi szklanymi ścianami, będącymi niegdyś symbolem transparentności i aspiracji technologicznych Volkswagena — zostanie całkowicie wygaszona. Pracujący tam dotąd nad modelem ID.3 zespół liczył ok. 250 osób. Część z nich pozostanie, ale nie na produkcji: Volkswagen potwierdził, że w zakładzie zostanie jedynie 155 pracowników.

Pozostałym firma oferuje relokację do Wolfsburga, oddalonego o 300 km — i to z niemałą „zachętą”. Pracownicy, którzy zdecydują się przenieść, mają dostać 30 tys. euro premii za podpis. Jak relacjonują uczestnicy spotkania pracowników z kierownictwem, propozycja została przyjęta z entuzjazmem.

„Nowe centrum high-tech” — ładne słowa zamiast samochodów

Zamiast produkcji pojazdów zakład ma zostać przekształcony w ośrodek badań i rozwoju, tworzony z we współpracy z Uniwersytetem Technicznym w Dreźnie (TU Dresden). Połowę przestrzeni wynajmie uczelnia, a Volkswagen ma realizować wspólne projekty badawcze.

Oficjalne plany mówią o rozwoju technologii z zakresu sztucznej inteligencji, mikroelektroniki i projektowania chipów, robotyki, nowych materiałów i gospodarki obiegu zamkniętego.

Brzmi imponująco, ale trudno nie zauważyć, że mowa o całkowitym odejściu od produkcji samochodów w miejscu, które miało być sztandarowym pokazem siły niemieckiego przemysłu.

Gwarancje zatrudnienia — ale tylko na kilka lat

Volkswagen obiecuje pracownikom gwarancję zatrudnienia do 2030 r. Od początku 2026 r. mają oni zostać włączeni w układ zbiorowy VW, który przewiduje lepsze warunki płacowe.

Decyzja Volkswagena wpisuje się w szerszy trend. Niemiecki przemysł auto — dumny, globalny lider — od kilku lat przegrywa z gwałtowną, regulacyjną presją na elektryfikację, rosnącymi kosztami energii, a także konkurencją z Chin, które produkują samochody elektryczne dużo taniej.

„Szklana fabryka” była kiedyś wizytówką sukcesu. Dziś staje się emblematem epoki, w której europejska motoryzacja znalazła się w trudnej defensywie, zmuszona do zmian, które bardziej wyglądają na demontaż niż na rewolucję.

źr. wPolsce24 za cbtnews.com

Świat

Cudownie młody, roześmiany. Czy można było go uratować? – poruszająca rozmowa z przyjaciółką rodziny Henry’ego Nowaka

opublikowano:
Henry Nowak
Był wspaniały. Kiedy po jego śmierci rodzina weszła do jego pokoju, znaleźli Biblię i różaniec. Wcześniej nawet o tym nie wiedzieli – mówi w poruszającej rozmowie na antenie telewizji wPolsce24 przyjaciółka rodziny zamordowanego Henry’ego Nowaka.
Świat

Polski dziennikarz udał się do migranckiej dzielnicy w Paryżu. To, co zobaczył na miejscu, przeraża. Czy Polskę czeka to samo?

opublikowano:
Redaktor Jarząbek w Paryżu
Redaktor Jarząbek w Paryżu (fot. wPolsce24)
Paryż z turystycznych pocztówek to dziś jedynie fasada. Zamiast romantycznych spacerów, brutalna rzeczywistość stolicy Francji to dziś imigranckie getta, wszechobecna przemoc i handel narkotykami w biały dzień. To przerażające oblicze Zachodu ukazuje prawdzie realia niekontrolowanej migracji. Jeśli nie zablokujemy unijnego paktu migracyjnego, polskie ulice mogą wkrótce stać się równie niebezpieczne.
Świat

Bliskie relacje, wielka polityka. Nawrocki i Trump rozmawiają o Polsce

opublikowano:
Spotkanie dwóch przywódców politycznych – lidera Polski i prezydenta USA – siedzących razem w eleganckim, ozdobnym wnętrzu podczas rozmów dyplomatycznych, ujęcie z transmisji telewizyjnej z paskiem informacyjnym o „osobistej przyjaźni i twardym sojuszu” oraz relacjach Polska–USA.
Nieoficjalna wizyta K.Nawrockiego w USA, potwierdza doskonałe stosunki z D.Trumpem (fot. wpolsce24)
Wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych stała się okazją do nieformalnych, ale strategicznie istotnych rozmów na najwyższym szczeblu. Relacje polsko-amerykańskie, bezpieczeństwo regionu oraz obecność wojsk USA w Polsce - to tematy które zostały poruszone w rozmowach Trump-Nawrocki.
Świat

Robert Bąkiewicz brutalnie skuty przez niemieckie służby! "Tata wymiotuje, ma połamane żebra”

opublikowano:
Robert Bąkiewicz podczas manifestacji
Berlińska policja użyła siły wobec Roberta Bąkiewicza. (fot. Fratria/ screen z X/@BlankaBakiewicz)
We wtorek doszło do niecodziennych wydarzeń w stolicy Niemiec. Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic, został brutalnie zatrzymany przez berlińską policję podczas próby upamiętnienia polskich ofiar II wojny światowej. Według relacji jego córki, stan zdrowia polityka jest ciężki.
Świat

Niemcy i pamięć o II wojnie. Brutalna interwencja policji podczas marszu upamiętniającego ofiary

opublikowano:
Funkcjonariusze niemieckiej policji w kamizelkach odblaskowych otaczają grupę osób w parku miejskim. Wśród uczestników widoczna flaga Polski oraz drewniany krzyż, część osób rozmawia z policją podczas interwencji.
Interwencja niemieckiej policji wobec grupy polskich działaczy podczas zgromadzenia w Berlinie (fot. wPolsce24)
Brutalna interwencja policji wobec działaczy Ruchu Obrony Granic, którzy w Berlinie chcieli upamiętnić ofiary II wojny światowej. W sieci pojawiło się nagranie, które stawia pytania o proporcjonalność użytych środków podczas interwencji oraz sposób działania niemieckiej policji wobec polskich obywateli.
Świat

250 tys. zgwałconych Brytyjek, a służby udawały, że nic nie widzą. Raport wskazuje winnych: to pakistańscy muzułmanie

opublikowano:
Ujęcie z ulicy przedstawiające grupę przechodniów na chodniku w mieście. Na dole ekranu widoczny pasek informacyjny programu telewizyjnego z napisem „250 tys. ofiar islamskich gangów” oraz elementami graficznymi stacji informacyjnej.
Wstrząsający raport niezależnej grupy Rape Gang Inquiry (fot. wpolsce24)
Niezależne śledztwo ujawnia przerażającą skalę przestępstw seksualnych popełnianych przez zorganizowane grupy sprawców pochodzenia pakistańskiego. Dokument, który powstał dzięki zbiórce publicznej, w której wzięło udział ponad 20 tys. obywateli, ukazuje przerażający obraz seksualnego znęcania się nad setkami tysięcy nieletnich Brytyjek – w tym nad dziewczynkami w wieku szkolnym -przez zorganizowane grupy przestępcze. Brytyjskie instytucje państwowe przez dekady ignorowały problem w imię poprawności politycznej.