Spór o rurociąg "Przyjaźń". KE proponuje inspekcję na Ukrainie

Komisja Europejska poinformowała, że zaproponowała stronie ukraińskiej wysłanie specjalnej delegacji, która miałaby ocenić stan uszkodzonego rurociągu Rurociąg Przyjaźń. Rzeczniczka KE ds. energii Anna-Kaisa Itkonen przekazała, że Bruksela pozostaje w kontakcie z władzami w Kijów i oczekuje na odpowiedź w sprawie ewentualnej wizyty ekspertów.
Na razie nie wiadomo, kiedy taka misja mogłaby zostać zorganizowana ani kto miałby w niej uczestniczyć. Komisja nie odniosła się również do wizyty delegacji wysłanej wcześniej przez rządy Węgry i Słowacja. Przedstawiciele tych państw pojawili się na Ukrainie, by na własną rękę sprawdzić stan infrastruktury, jednak ukraińskie władze nie uznały tej wizyty za oficjalną.
Problemy z rurociągiem pojawiły się pod koniec stycznia, gdy instalacja miała zostać uszkodzona podczas rosyjskich ataków - twierdziła wówczas strona ukraińska. W konsekwencji wstrzymano dostawy rosyjskiej ropy na Węgry i Słowację. Prezydent Wołodymyr Zełenski ocenił, że naprawa infrastruktury może potrwać od czterech do sześciu tygodni, podkreślając jednocześnie, że sytuacja pozostaje niestabilna.
Budapeszt i Bratysława mają jednak wątpliwości co do tych wyjaśnień. Władze obu państw sugerują, że Kijów może celowo opóźniać przywrócenie przesyłu surowca. W reakcji rząd w Budapeszcie zapowiedział możliwość blokowania części decyzji dotyczących wsparcia dla Ukrainy oraz dalszych kroków w jej relacjach z Unią Europejską.
źr.wPolsce24 za Polsat News











