Świat

Irlandia: Nauczyciel siedzi w więzieniu. Nie chciał używać zaimków genderowych. Może tam spędzić resztę życia!

opublikowano:
Irlandzki nauczyciel Enoch Burke trafił do więzienia wielokrotnie za odmowę stosowania zaimków neutralnych płciowo wobec transpłciowego ucznia w szkole Wilson's Hospital School. Konflikt wybuchł po decyzji dyrekcji, by używać zaimka "they" wobec ucznia identyfikującego się jako transpłciowy, co Burke uznał za sprzeczne ze swoimi przekonaniami chrześcijańskimi.
(fot. screen za X/rte.ie)
Ta historia brzmi jak absurdalny koszmar rodem z powieści fantastyki naukowej. Niestety, jej autorem nie jest Isaac Asimov, Arthur C. Clarke czy Philip K. Dick. Napisało ją życie. Otóż irlandzki nauczyciel Enoch Burke trafił do więzienia za odmowę stosowania... zaimków neutralnych płciowo wobec transpłciowego ucznia. Spędził za kratami ponad 500 dni!

Konflikt miedzy szkołą i nauczycielem zaczął się w 2022 roku po decyzji dyrekcji, by używać zaimka "they" (oni/one - przyp. red.) wobec ucznia identyfikującego się jako "transpłciowy". Burke uznał ten nakaz za sprzeczny z przekonaniami chrześcijańskimi. 

Wobec odmowy stosowania takich zaimków, dyrekcja postanowiła zawiesić go w prawach nauczyciela.

Burke jednak nie odpuścił, uznał decyzję dyrekcji za niesprawiedliwą i... dalej przychodził do pracy. Kolejną sankcją było orzeczenie sądu, które utrzymało w mocy decyzję dyrekcji. Nauczyciel wciąż nie odpuszczał, a dyrekcja nasyłała na niego policję. Ta sytuacja poskutkowała tym, iż mężczyzna spędził za kratami w sumie 500 dni (!).

Jego sprawa stała się w Irlandii głośna, a pedagog - po wielokrotnym więzieniu za nieposłuszeństwo i odmowę w sprawie używania zaimków neutralnych płciowo - stał się symbolem konfliktu między wolnością religijną a tzw. "polityką genderową".

To wciąż nie koniec jego kłopotów. W ostatnim wyroku sędzia wskazał, że Burke spędzi w wiezieniu kolejne tygodnie. W areszcie spędzi nie tylko święta Bożego Narodzenia. Mężczyzna sugeruje nawet, że w najgorszym przypadku jego wyrok może oznaczać... dożywocie, bo zgodnie ze słowami sędziego Briana Cregana spędzi w areszcie tak dużo czasu, aż wyprze się swoich "nienowoczesnych poglądów".

Burke jednocześnie pozostaje nieugięty i przypomina, że jego jedyną „zbrodnią” jest to, że odmawia poparcia transpłciowości i ukłonu w stronę - satanistycznej - w jego ocenie ideologii. Głuche na jego argumenty pozostają sądy, w czasie ostatniej rozprawy sędzia wprost ogłosił, że postawa nauczyciela jest obrazą dla sądu. Dodał też, że nie zamierza słuchać jakichkolwiek argumentów religijnych, a jeśli którykolwiek z członków rodziny Enocha Burke'a zabierze głos, wyprosi wszystkich z sali sądowej. 

To co szokuje najbardziej, to brak silnej społecznej reakcji na tego typu sytuacje w Irlandii.

Komentarze w niektórych mediach przypominają jednie, iż irlandzkie prawo, w tym ustawa o równości płci z 2000 roku i nowelizacje wspierające "samoidentyfikację płciową", nakładają na instytucje edukacyjne i publiczne obowiązek respektowania wybranych imion oraz zaimków. Przepisy obejmują nawet szkolenia dla funkcjonariuszy więziennych w zakresie terminologii LGBT+ i "świadomości genderowej". 

źr. wPolsce24

 

Świat

Planujesz urlop na Bliskim Wschodzie? Przeczytaj alert MSZ, zanim spakujesz walizkę

opublikowano:
Samolot na tle zachodzącego słońca
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Polski resort spraw zagranicznych wydał ostrzeżenie przed nagłymi zamknięciami korytarzy powietrznych i odwołaniami lotów. To reakcja na nową, groźną doktrynę militarną ogłoszoną przez Teheran oraz ewakuację części amerykańskiego personelu z regionu.
Świat

Wypuścili Syryjczyka z aresztu po 40 dniach. Trzy miesiące później zgwałcił kolejną kobietę

opublikowano:
cień kobiety
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Przed Sądem Okręgowym w Monachium toczy się proces 26-letniego Syryjczyka oraz dwóch obywateli Jemenu, oskarżonych o brutalny gwałt nad rzeką Izarą. Sprawa budzi duże emocje w Niemczech, ponieważ główny podejrzany trafił wcześniej do aresztu za gwałt na nastolatce, lecz wyszedł na wolność po 40 dniach i znów dopuścił się podobnego przestępstwa.
Świat

„Tak reagują na prawdę”. Inicjator roku UPA znów szokuje

opublikowano:
Mural ku czci bohaterow UPA
Swiatosław Szeremeta odpowiada polskim politykom. (fot Fratria/ Andrzej Skwarczynski)
Decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej o ustanowieniu roku 2027 Rokiem UPA, Romana Szuchewycza i Ołeha Olżycza, wywołała stanowczy sprzeciw polskich władz. Pomysłodawca uchwały, lwowski radny Swiatosław Szeremeta, nazywa reakcję Polski "co najmniej dziwną" i ocenia, że krok ten grozi utrudnieniem polsko-ukraińskich prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych.
Świat

Dziadkowie mają pytać wnuki o „zgodę” na przytulenie. Gdzie są granice tego szaleństwa?

opublikowano:
Dziadek z wnuczkiem w objęciach. Niedługo tego zakażą?
Dziadek z wnuczkiem w objęciach. Niedługo tego zakażą? (fot. shutterstock)
Państwowa inżynieria społeczna wkracza w najbardziej intymne relacje rodzinne. Jak informuje portal wPolityce.pl, irlandzkie władze poparły kontrowersyjną kampanię organizacji pozarządowej, w ramach której dziadkowie są zniechęcani do przytulania własnych wnuków bez wcześniejszego uzyskania od nich formalnej „zgody”. W sieci zawrzało.
Świat

Niemiecki gigant chciał zakazać TikToka, teraz po cichu lobbuje u rodziny Trumpa, by go przejąć!

opublikowano:
Logo firmy Ringier Axel Springer umieszczone na dachu nowoczesnego budynku, na tle jasnego, bezchmurnego nieba.
(fot. Fratria)
Niedawno słychać było histeryczne nawoływania szefa Axel Springer o konieczności natychmiastowego zablokowania TikToka w całej Europie. Te tyrady o „komunistycznym zagrożeniu” i „truciu umysłów młodzieży” można już oficjalnie wyrzucić do kosza. Jak ujawniły media, niemiecko-szwajcarski moloch za kulisami robił wszystko, by potężną platformę... kupić. W tle nieformalny obiad z teściem córki Donalda Trumpa, wielomiliardowe interesy i skrajna obłuda medialnego imperium.
Świat

Ten sklep cudem nie spłonął podczas zamieszek we Francji. Dlaczego?

opublikowano:
Podczas zamieszek zniszczono tysiące sklepów, ale jeden był szczególnie chroniony
Podczas zamieszek zniszczono tysiące sklepów, ale jeden był szczególnie chroniony (fot. PAP/EPA/PAOLO SALMOIRAGO)
Gdy na ulicach francuskich miast płoną sklepy, a tysiące zwykłych przedsiębiorców bezradnie patrzy na niszczony przez zrewoltowany tłum dorobek życia, państwo francuskie pokazuje swoje prawdziwe oblicze. W Amiens elitarny kordon oddziałów prewencji CRS stworzył twierdzę wokół luksusowego sklepu z makaronikami należącego do rodziny Brigitte Macron. Reszta miała radzić sobie sama.