Ktoś poluje na pociągi po zmroku. Seria sabotaży na torach i śledztwo, które zniknęło po trzech dniach

Najpoważniejszy incydent miał miejsce 11 listopada. Pociąg jadący z południa kraju w kierunku Oslo musiał zakończyć kurs w miejscowości Moss, po tym jak maszynista zgłosił „głośny huk”, a skład po uderzeniu w stalowy element wjechał na stację z przegrzanymi układami hamulcowymi.
Dzień wcześniej dokładnie w tym samym miejscu uszkodził się inny pociąg — również przez masywny przedmiot pozostawiony na torowisku. Policja i technicy znaleźli na miejscu duże konstrukcje stalowe, identyczne z tymi, które spowodowały uszkodzenia wagonów.
Norweski „Aftenposten” podaje, że takich zdarzeń było więcej — wszystkie po zmroku, wszystkie w tej samej okolicy, wszystkie z użyciem podobnych obiektów. Bane Nor jednoznacznie stwierdza, że nie mogły być przypadkowe. Według operatora, w jednym z przypadków niewiele brakowało do wykolejenia pociągu.
Śledztwo umorzone po trzech dniach
Co szczególnie niepokoi norweską opinię publiczną, to postawa tamtejszych organów ścigania. Mimo zabezpieczonych przedmiotów i nagrań monitoringu, policja umorzyła sprawę zaledwie po trzech dniach, stwierdzając brak możliwości ustalenia sprawców. Sprawa była zgłoszona również do kontrwywiadu PST.
W odpowiedzi na zagrożenie Bane Nor ograniczył o połowę prędkość pociągów pasażerskich i towarowych na odcinku między Oslo a granicą szwedzką.
Echo polskich aktów dywersji
Seria celowych działań na torach natychmiast przywołała skojarzenia z wydarzeniami, do których doszło w Polsce w połowie listopada. W weekend 15–16 listopada doszło do dwóch poważnych incydentów:
• w miejscowości Mice w powiecie garwolińskim eksplozja ładunku wybuchowego wysadziła tor kolejowy,
• koło stacji Gołąb pociąg z 475 pasażerami musiał awaryjnie hamować z powodu uszkodzenia torowiska.
Polska policja wydała listy gończe za dwoma obywatelami Ukrainy podejrzanymi o dywersję — Jewhenijem Iwanowem i Ołeksandrem Kononowem. Obaj uciekli na Białoruś.
Na razie nie ma dowodów na powiązanie tych incydentów, ale jedno jest pewne — kolej stała się w ostatnich miesiącach infrastrukturą, którą ktoś testuje, atakuje lub wykorzystuje do destabilizacji.
źr. wPolsce24 za polsatnews.pl











