Jak w Yellowstone, ale na żywo. Teksańskie ranczo większe od Krakowa sprzedane za pół miliarda

Jak podaje „Times of India”, jedna z największych posiadłości ranczerskich w Stanach Zjednoczonych – Freeman Family Ranches – znalazła nowego właściciela. Transakcja opiewająca na 127,7 miliona dolarów (ponad pół miliarda złotych) została sfinalizowana w ciągu miesiąca od wystawienia oferty.
Posiadłość o powierzchni 87 953 akrów rozciąga się na terenie północnego Teksasu oraz fragmentu Oklahomy. Rancho było własnością rodziny Freeman przez cztery pokolenia – pierwszy akt własności pochodzi z 1929 roku. Przez dziesięciolecia rodzina stopniowo powiększała majątek, który docelowo składa się z trzech oddzielnych rancz, zarządzanych jako jedno zintegrowane gospodarstwo.
Biznes przynoszący dochód od zaraz
Brokerzy opisują nieruchomość jako rzadką okazję – gotowe do przejęcia gospodarstwo ranczerskie, zdolne do generowania dochodu natychmiast po zakupie, bez konieczności dalszego rozwoju. Choć w sprzedaży nie ujęto inwentarza żywego, ranczo historycznie funkcjonowało jako biznes oparty na hodowli bydła rocznego, mogąc utrzymać jednorazowo około 8500 młodych sztuk.
Jak zdradził broker Chad Dugger, nabywca znajduje się wśród 100 największych prywatnych posiadaczy ziemskich w Stanach Zjednoczonych, ma wieloletnie związki z przemysłem hodowlanym i zamierza kontynuować działalność ranczerską, rozszerzając istniejące posiadłości. Rodzina Freeman była zadowolona, że majątek pozostanie w rękach innej teksańskiej rodziny ranczerskiej, zamiast zostać podzielony na mniejsze działki.
Zawsze miło, gdy sprzedający, związany z miejscem tak długo jak ta rodzina, znajduje kogoś, kto będzie traktował je i użytkował tak, jak oni zawsze traktowali i użytkowali" – powiedział Dugger.
Przeliczając powierzchnię rancza na bardziej zrozumiałe jednostki:
- 87 953 akrów to około 356 km²
- Dla porównania, powierzchnia Warszawy wynosi ok. 517 km² – ranczo jest więc nieco mniejsze od stolicy Polski.
- Jest natomiast większe od Krakowa (327 km²) i Gdańska (262 km²).
Innymi słowy, teksańskie ranczo jest większe od Krakowa czy Gdańska, ale nie dorównuje Warszawie, a łącznych powierzchni obu miast (589 km²) już by nie pomieściło.
Rynek wielkich rancz w Teksasie kurczy się
Dugger podkreślił, że szybka sprzedaż odzwierciedla rosnący niedobór dużych rancz w Teksasie. Wiele dużych nieruchomości w regionie jest wykupywanych i dzielonych na mniejsze części, co sprawia, że posiadłości tej skali stają się coraz rzadsze. Dla brokera z 25-letnim doświadczeniem w pośrednictwie ziemi transakcja ta była jedną z największych w karierze.
źr. wPolsce24 za The Times of India/New York Post











