Muzułmański imigrant zabił gejowskiego aktywistę walczącego o wolną Palestynę

Do zdarzenia doszło 31 sierpnia na parkingu gejowskiego baru Venture-N w Tucson w Arizonie. Chwilę po północy lokal opuścili Cameron Capara oraz jego kolega Vincent Anthony Siqueiros. W pewnym momencie do obydwu mężczyzn podszedł ciemnoskóry mężczyzna, który wyciągnął broń, a następnie oddał strzały w ich kierunku. Następnie napastnik skierował broń w swoją stronę i pociągnął za spust po raz ostatni.
Całą trójką zajęli się ratownicy medyczni, którzy przetransportowali ich do szpitala. Pomimo podjętej reanimacji nie udało się uratować życia żadnego z postrzelonych.
Jak się okazało, sprawcą całego zajścia był Ousman Ceesay, pochodzący z Gambii muzułmanin, który przyjechał do Stanów Zjednoczonych w 2010 roku, początkowo na wizie studenckiej. Zgodnie z ustaleniami lokalnej policji napastnik nie miał żadnego związku ze swoimi ofiarami, stąd też motyw jego zbrodni wiązano z nienawiścią wobec osób homoseksualnych. Dowodem na potwierdzenie tej tezy mają być notatki, które znaleziono przy mężczyźnie oraz w jego domu. Z ich treści wynika, iż Ceesay żywił głęboką niechęć wobec społeczności LGBT. Miał nawet listę innych podobnych miejsc w regionie, które również mogły być jego potencjalnymi celami.
Zgodnie z ustaleniami śledczych jedna z jego ofiar była mocno zaangażowana w ruch propalestyński. Mowa o Cameronie Caparze, który od lat działał na rzecz lokalnej lewicowej społeczności. Mężczyzna z zawodu był fotografem i często angażował się w protesty antywojenne oraz demonstracje poparcia dla społeczności palestyńskiej w Strefie Gazy.
Źr.wPolsce24 za Visegrad24/Azcentral









