Most za 4,5 miliarda dolarów, który stał się symbolem upokorzenia Kanady. Trump dyktuje warunki, Ottawa płaci

Prawie 15 lat temu Kanada zgodziła się w całości sfinansować budowę mostu, by ominąć polityczny opór w USA i odblokować projekt uznawany za kluczowy dla handlu. Każdego dnia przez przejście Windsor–Detroit przepływają towary za ponad miliard dolarów. Kanada miała odzyskać koszty z opłat drogowych, dzieląc się nimi ze stanem Michigan dopiero po ich pokryciu. Ale potem wkroczył Trump.
Jeszcze przed planowanym przecięciem wstęgi oznajmił, że zablokuje otwarcie mostu, dopóki Kanada nie zgodzi się na „podział władzy” i własności. – Powinniśmy mieć przynajmniej połowę tego aktywa – stwierdził prezydent USA. Za nim stał miliarder Matthew Maroun, właściciel sąsiedniego mostu Ambassador – najruchliwszego prywatnego przejścia granicznego w Ameryce Północnej i donator Trumpa. Według „New York Timesa” Maroun spotkał się z sekretarzem handlu USA Howardem Lutnickiem na kilka godzin przed słowami prezydenta.
Kapitulacja w pakiecie z podatkami
W czerwcu premier Mark Carney ogłosił, że Kanada zgodziła się na amerykańską prośbę o opóźnienie otwarcia mostu w zamian za dalsze negocjacje. Chcąc jak najszybciej uruchomić kluczową arterię handlową, Ottawa przystała na podział połowy przychodów z mostu przez najbliższe 15 lat na rzecz funduszu rozwoju gospodarczego „kontrolowanego wyłącznie” przez rząd USA. Trump na swoim portalu społecznościowym ogłosił, że nowe porozumienie jest „dużo lepsze” dla Ameryki.
To jednak nie koniec ustępstw. Kanada zrezygnowała z podatku od usług cyfrowych, który uderzał w amerykańskie koncerny technologiczne, i wycofała część ceł odwetowych. Konserwatywny poseł Shuvaloy Majumdar nie gryzł się w język:
Kanadyjczycy mają dość bycia workiem treningowym dla prezydenta Trumpa. Mają szacunek do siebie, by walczyć o swoje istnienie i swój kraj. Zasługują na rząd, który zrobi to samo."
„Negocjowanie ze słabości”
Były kanadyjski dyplomata Colin Robertson porównał administrację Trumpa do piratów:
Łamią umowy. Nie przestrzegają porozumień. To jak negocjowanie z piratami."
Zauważył też, że choć Carney zgodził się na ustępstwa, były one konieczne ze względu na znaczenie mostu dla handlu.
Ten nowy most powstał ogromnym nakładem kosztów, tak, zapłaciliśmy, ale jest on niezbędny dla utrzymania łańcuchów dostaw. Jakiekolwiek dalsze ustępstwa byłyby problematyczne i prawdopodobnie nie w naszym interesie, biorąc pod uwagę zachowanie administracji Trumpa do tej pory" – ostrzegł.
Premier Ontario Doug Ford – który wcześniej nazwał Trumpa „tyranem” – tym razem pochwalił Carneya za „doskonałą robotę” przy doprowadzeniu umowy do skutku. Inni lokalni liderzy, jak Danielle Smith z Alberty czy Scott Moe z Saskatchewan, wzywają do powściągliwości, ujawniając pęknięcia w zjednoczonym dotąd froncie Kanady wobec USA.
„Elbows up” – czyli jak obiecał Carney, a jak skończył
Carney, jeszcze jako kandydat na premiera, obiecywał rozwiązać spór z USA podejściem „łokcie w górę” – nawiązując do bojowego stylu gry hokejowej, który spopularyzował Gordie Howe. Dziś jego krytycy zarzucają mu, że zamiast walki wybrał kapitulację. Robertson przypomniał jednak, że sam Howe mawiał:
Celem jest wrzucić krążek do bramki. Mamy do czynienia z administracją, jakiej nigdy wcześniej nie widzieliśmy."
Most Gordie Howe zostanie otwarty w poniedziałek 27 lipca. Ale zamiast być pomnikiem przyjaźni, stał się pomnikiem tego, jak daleko musi się posunąć sojusznik, by nie stracić twarzy w starciu z Białym Domem. I jak wiele jest w stanie oddać, by utrzymać płynność handlu.
źr. wPolsce24 za BBC











